Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 17 stycznia
Imieniny: Antoniego, Jana
Czytających: 11558
Zalogowanych: 58
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Prześmiewca na wyższym poziomie

Poniedziałek, 29 stycznia 2007, 0:00
Autor: Wojciech Wojciechowski
Jelenia Góra: Prześmiewca na wyższym poziomie
Fot. Arkadiusz Piekarz
Ze świetnym spektaklem kabaretowym „O’PYRA za 3 grosze + VAT” wystąpił w niedzielę w Teatrze Jeleniogórskim Zenon Laskowik, Władysław Sikora i Kabaret OAO.

Skorzystaliśmy z okazji, aby porozmawiać ze znanym, zwłaszcza z lat PRL, kabareciarzem, który ostatnio – w pełni formy – powrócił na scenę. Wcześniej przez kilka lat nie udzielał się publicznie i pracował jako... listonosz.

Wojciech Wojciechowski
<i> Co u Pana słychać? </i>
Zenon Laskowik:
Jest renesans, powrót może na wyższym poziomie. No... jest dobrze.

<i> Na poczcie urlop czy nie roznosi Pan już listów w ogóle? </i>
Nie, już nie, ale miło wspominam tamten okres i bardzo często do niego powracam. Wtedy zaczęło się przemyśliwanie tego co teraz się dzieje.

<i> Tak od domu do domu... </i>
... dokładnie tak. Spotkanie z moimi byłymi widzami i rozmowa na zupełnie innym poziomie. Bardzo dużo się wtedy dowiedziałem i myślę, że nigdzie bym tego nie wyczytał. Kontakt trzeciego stopnia z adresatem to ciekawa sprawa i dał dużo do myślenia.

<i> Co Pana skłoniło do powrotu na estradę? </i>
Ludzie przestali listy pisać. Stwierdziłem, że to nie ma sensu. Teraz są e-maile, esemesy. Wielkich pieniędzy tam się też nie zarobi i widzę, że koledzy już się zbuntowali.

<i> Poszedłby Pan na Warszawę protestować z kolegami? </i>
Chyba tak. Nie może być tak, żeby godność listonosza cierpiała... on nie jest wyrobnikiem. To jest jednak mundur i zupełnie inna dyscyplina.

<i> Zakończył Pan prace na poczcie i wtedy powstała Platforma Artystyczna. </i>
No w zasadzie tak. Zaczęły się gdzieś tam gromadzić te teksty i spisywane dialogi, aż uzbierało się na jakiś program. Spotkaliśmy się z Władysławem Sikorą, który też przerwał karierę i nastąpiły takie niespodziewane powroty. Potem zaczęły się nasze spotkania, próby i dążenie do tego, aby śmiać się ustami widza. Ale nie staramy się komentować tylko chcemy zobaczyć zjawisko, a następnie ubrać je w skecz i piosenkę.

<i> Mówi się, że reprezentuje Pan „ortodoksyjny kabaret”. Na czym on polega? </i>
Zawsze uważałem, że kabaret jest sztuką, która składa się z poszczególnych elementów i jak ich nie ma, to nie wolno tego nazywać kabaretem. Klasyczny kabaret powinien mieć scenkę, blekaut, piosenkę, skecz, jakiś lejtmotyw, przesłanie i żywy kontakt z widzem.
Chyba na tym polega ta ortodoksja. Dobrowloski powiedział kiedyś, że trzeba mieć kontakt z widzem i wytworzyć atmosferę takiego towarzystwa, w którym zaczynamy sobie żartować i trochę sobie docinać. Sztuką jest zaskakiwać widza i nie męczyć go tym, co już wie.

<i> A jest w Polsce jeszcze kabaret polityczny? </i>
On się dzieje po tamtej stronie. Oni nam robią konkurencję... nie wiemy dlaczego, ale robią. Smutne jest to, co się dzieje z naszą władzą. Rządzący powinni być poważni, a nie ważni. Władza ważna jest śmieszna sama w sobie. Wie Pan, nie ma dystansu i takiego myślenia, że trzeba zrezygnować z tego własnego “ja” na korzyść obywateli.

<i> Dziękuję za rozmowę. </i>

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
506
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
36%
Nie biorę udziału w taki akcjach
33%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group