Czwartek, 13 maja
Imieniny: Roberta, Serwacego
Czytających: 4477
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

MYSŁAKOWICE: Przed hubertusem jazda na lisa

Wtorek, 21 października 2008, 18:36
Aktualizacja: 18:41
Autor: Ania
MYSŁAKOWICE: Przed hubertusem jazda na lisa
Fot. Ania
3 listopada wypada dzień świętego Huberta, patrona myśliwych, leśników i jeźdźców. Z tej okazji okoliczne stadniny i stajnie organizują tradycyjne "hubertowe" polowania. Jednak ze względu na pogodę, kiepską na początku listopada, urządzają obchody już w październiku. W agroturystyce u Luizy w Mysłakowicach koniarze bawili się w zeszłą sobotę.

Obchody Hubertusa to między innymi gonitwa za lisem. Wygląda to tak, że zawodnicy muszą dogonić jeźdźca z ogonem przypiętym do lewego ramienia. W agroturystyce u Luizy święto zorganizowano pierwszy raz. Część zaproszonych gości wystraszył piątkowy deszcz, ale mimo to na imprezę przyjechało wiele osób nie tylko z okolicznych miejscowości, ale i Zgorzelca, Opola czy Lubina. Odbyły się dwie gonitwy, dla dzieci i młodzieży oraz zawodników zaawansowanych. Pierwszą, po długiej i wyczerpującej bieganinie, wygrała Marta Szpyrka z Lubina.

- Emocje były ogromne, już dzień wcześniej zżerał mnie stres, a w nocy nie mogłam spać, bo myślami byłam już na gonitwie. Byłam ciekawa jak to wypadnie, jak sobie dam radę, bo w końcu jeżdżę konno dopiero od 10 miesięcy – mówi Marta Szpyrka - Po przyjeździe rozluźniłam się gdyż już wiedziałam, że będzie super. Dużo znajomych, wszędzie roześmiane twarze no i moje kochane konie. W czasie gonitwy rozluźniłam się, dzięki czemu mogłam skupić się wyłącznie na łapaniu lisa. Szczęśliwie udało się. Podziękowania należą się klaczy Kamei, która spisała się znakomicie. Nie mogę doczekać się kolejnego Hubertusa.

Sprytem i charyzmą wykazała się także najmłodsza uczestniczka, 12 letnia Klaudia Puls ze Zgorzelca, która wytrwale goniła lisa. Natomiast gonitwę dla zaawansowanych wygrała Marzena Grzyb z Kostrzycy – Gonitwa była trudniejsza i dłuższa, zawodnicy musieli także pokonać dwie przeszkody – mówi Luiza Dyrschka, organizatorka imprezy, która w dwóch gonitwach odgrywała rolę lisa.

Każdy uczestnik gonitwy otrzymał dyplomy, a najlepsi nagrody. W przerwie między gonitwami można było zjeść kiełbaskę i napić się gorącego napoju. Uhonorowaniem całego dnia było wieczorne ognisko, podczas którego pieczono kiełbaski i pito grzane wino, które chyba wpłynęło na nastroje wszystkich gości, ponieważ w nocy zamieniło się w dyskotekę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (133) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group