• Piątek, 26 kwietnia 2019
  • Godz. 9:59
  • Imieniny: Klaudiusza, Marii, Marzeny, Marceliny
  • Czytających: 5053
  • Zalogowanych: 16
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Prowadzili, prowadzą i będą prowadzić... po pijaku

Wiadomości: Polska
Czwartek, 8 grudnia 2005, 0:00
Aktualizacja: Sobota, 31 grudnia 2005, 21:06
Autor: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Można skutecznie walczyć z plagą pijanych kierowców. Trzeba tylko zacząć działać.
W innych miastach zabierają auta. Publikują zdjęcia. Codziennie wzywają na przesłuchania. U nas prokuratorzy, sędziowie i policjanci od miesięcy spierają się, jak walczyć z pijakami za kierownicą. A piraci powodują coraz więcej wypadków.

To problem nie tylko policji. Piętnaście tysięcy zatrzymanych w tym roku osób nie piło przecież do lustra - tłumaczy Ryszard Zaremba, rzecznik komendanta dolnośląskiej policji.
By znaleźć rozwiązanie, wczoraj do Wrocławia zaproszono na dyskusję komendantów policji, prokuratorów, sędziów, psychologów i księży z całego kraju. I choć specjaliści z innych miast podpowiadali, jak skutecznie karać pijanych kierowców, to wrocławscy policjanci stwierdzili, że nadal będą się zastanawiać.
A sprawa jest poważna. - Ze wszystkich narodów Europy Polacy mają najmniej tolerancji dla jeżdżących po pijanemu. Niestety, na deklaracjach się kończy. Brakuje nam woli do powstrzymania innych od jazdy na podwójnym gazie - komentuje dr Ewa Tokarczyk, psycholog z Instytutu Transportu Samochodowego. Polskie sądy nakładają za to bardzo niskie kary: najczęściej 1000-1500 zł grzywny lub wyroki więzienia w zawieszeniu.

Doświadczeniami w zwalczaniu plagi nietrzeźwych kierowców dzielili się prokuratorzy z innych miast. - Śląskie sądy stosują często taką praktykę: jeśli kierowca miał 1 promil alkoholu w organizmie, traci prawo jazdy na rok. Cześć kierowców to wykorzystuje i uczy się, jak pić, by nie przekraczać promila - przyznaje Władysław Czekaj, prokurator z Bytomia. Jego zdaniem, bardzo skuteczny okazał się tzw. stały dozór. - Przyłapany na jeździe po pijanemu musi codziennie stawiać się o określonej godzinie przed prokuratorem. To dla niego bardzo uciążliwe, ale nie mamy odwołań - podkreśla.
Inną metodą mogłoby być cofnięcie uprawnień do kierowania alkoholikom i osobom wielokrotnie złapanym na jeździe na rauszu. - W USA dożywotnio odbiera się im prawo jazdy i konfiskuje auto. Może nasz ustawodawca powinien o tym pomyśleć - zastanawiał się prokurator.

Swój patent znalazła też policja w Poznaniu. - Zabieramy im samochody, bo kodeks nam na to pozwala. Auto wciąż jest w Polsce luksusem i sprawcy boją się tej kary. Płacą grzywny i nie dyskutują - przekonuje mł. inspektor Zdzisław Stachowiak, szef poznańskiej policji. - Bo nasz sąd przez pięć lat nie orzekł ani razu bezwzględnej kary więzienia dla nietrzeźwego kierowcy - dodaje.
Wrocławska policja niedawno też miała zamiar zatrzymywać auta.
Ale najpierw musimy się spotkać z prokuratorami i sędziami i zastanowić, jak to robić - mówi mł. insp. Mariusz Mikłos, naczelnik dolnośląskiej drogówki.
- Nawet jeśli się na to zdecydujemy, nie będzie mowy o masowym odbieraniu ludziom samochodów - zapewnia nadinsp. Andrzej Matejuk, komendant wojewódzki policji we Wrocławiu.

Zdaniem wielu prawników, w tym wrocławskich prokuratorów, konfiskowanie samochodów jest jednak niezgodne z prawem. - To próba obejścia prawa - uważa Leszek Karpina z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. - Zajęcie samochodu, o którym mówi policja jest możliwe tylko wtedy, gdy mienie jest zagrożone usunięciem (kiedy zachodzi obawa, że przestępca może się go pozbyć, a bez niego nie będzie miał czym zapłacić grożącej mu grzywny - red.). A trudno sobie wyobrazić, by pijany kierowca pozbył się auta zaraz po zatrzymaniu przez policję. Idąc dalej, czemu nie zabierać rowerów pijanym rowerzystom? - przekonuje.
Według prokuratorów i sędziów, takie działanie sprowadzi się do nabijania kasy komornikom.
- Poza tym zabierzemy kierowcy auto na chwilę (bo kiedy zapłaci grzywnę, trzeba będzie mu je zwrócić - red.), a chyba chodzi o to, by zabrać mu je na dłużej. Albo - tak, jak w USA - na zawsze - podkreśla prokurator Karpina.

Jak w takim razie walczyć z pijakami-recydywistami? Może publikować ich zdjęcia w gazetach - w Krakowie to najczęściej stosowany zabieg.
Niektórzy ratunek widzą w zaostrzeniu przepisów. - Jeśli ustawodawca nie wprowadzi do kodeksu np. przepadku auta, pijani kierowcy wciąż będą zabijać na drogach - mówili nam oficerowie wrocławskiej drogówki.

W tym roku głośno było o benedyktynce z klasztoru w Krzeszowie. W ubiegłym roku prowadziła traktor mając 3,5 promila alkoholu we krwi. Zasnęła za kierownicą i wjechała w płot. Sprawa skończyła się grzywną i zakazem prowadzenia pojazdów na trzy lata. W tym roku znów została przyłapana na prowadzeniu auta po pijanemu. I znów miała 3,5 promila alkoholu we krwi.

Mimo sądowego zakazu prowadzenia samochodów, Rafał C. - 24-latek ze Zgorzelca - już szósty raz został zatrzymany przez policję za kółkiem. Prowadząca sprawę prokurator Anna Szczepańska nie przychyliła się do wniosku policji o podanie do publicznej wiadomości danych kierowcy. Uznała, że nie chodzi tu o ważny interes społeczny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group