Środa, 27 stycznia
Imieniny: Anieli, Jana, Jerzego
Czytających: 9046
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: PRL na bis - felieton tygodniowy

Sobota, 22 lipca 2006, 0:00
Autor: TEJO
Jelenia Góra: PRL na bis - felieton tygodniowy
Fot. Archiwum
Oby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej: nic dziwnego nie byłoby, gdyby takie hasło padło z ust rządzących właśnie 22 lipca 2006, w kolejną rocznicę ogłoszenia Manifestu Lipcowego w 1944 roku.

Trochę szkoda, że rządowe exposé w lipcu 2006 nie zostało ogłoszone właśnie w tę sobotę, tylko kilka dni temu.

I tak jest to okazja do porównania wcześniejszych przemówień premierów, które – chyba w całej współczesnej historii Polski – są tylko frazesami ubranymi w rozmaitą formę monotonii dykcji i mierzoną ilością czasu wypowiedzianych słów.

Przypomina to nieco przemówienia kubańskiego przywódcy Fidela Castro. Też mierzy się je na godziny i – co gorsze – są znacznie częstsze, dłuższe i transmitowane przez tamtejszą telewizję. Exposé polskie też było na antenie, ale nie oglądałem, bo to widowiskowo marny spektakl, ani nie słuchałem – strata czasu.

W 2003 roku, właśnie 22 lipca, w byłe święto państwowe PRL, oddano do użytku ścieżkę rowerową wiodącą z Jeleniej Góry ku Perle Zachodu.
Datę wybrano nie z powodu okoliczności rocznicowych, ale z przyczyny faktu, że władze miasta od dnia następnego zaczynały urlop.
Ścieżka pożyteczna, ale ma się coraz gorzej. Nie dość, że powstały wokół niej – nazwijmy to oględnie – prawne przekręty, to jeszcze dzieła dopełniają wandale. Niszczą to, co jeszcze lat temu trzy było takie piękne.

22 lipca w latach ustroju poprzedniego nie organizowano szumnych manifestacji, tylko coś oddawano do użytku publicznego. Taką, na przykład, Trasę XXV- lecia PRL, zwaną dziś na różnych odcinkach aleją Jana Pawła II lub Konstytucji 3 Maja.

Trasę określano mianem szybkiego ruchu, nowoczesną czteropasmówką. Ten „szybki ruch” kończył się na przejeździe kolejowym przy dawnej ulicy Legnickiej. Szlabany skutecznie hamowały impet kierowców. A że pociągów wówczas po tych torach jeździło znacznie więcej – kierowcy dostawali prezent w postaci długich korków oczekiwania na możliwość przejazdu przez torowisko.

Estakada, która w dwóch etapach została zbudowana kilkanaście lat później, wówczas była w planach, ale – pisząc sloganowo – na jej realizację nie starczyło pieniędzy.

Ten sam slogan: brak środków, pieniędzy, złotówek, jest pewną klamrą spinającą obydwie epoki. Wciąż coś jest w planach, wciąż o czymś się myśli.
Fakt: robi się więcej, bo Unia Europejska daje zastrzyki pieniężne, ale i o to łatwo nie jest: unijna biurokracja podobno jest straszniejsza od tej, która obowiązywała w latach Polski Ludowej.

Tylko co z tego? Mniej jest pociągów, stan torowisk – beznadziejny. Asfalt położony na zbudowanych drogach, topi się w upale jak plastelina. Jedynie słowo „exposé” pozostaje dosłownie i w przenośni niezmienne. Jest to jedyny wyraz (zapożyczony z francuskiego), który w języku polskim się nie odmienia przez przypadki. Niezmienny podobnie jak przemówienia premierów.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group