Poniedziałek, 27 września
Imieniny: Kosmy, Damiana
Czytających: 6641
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Półtora miliona w pijaków

Poniedziałek, 1 lutego 2010, 7:47
Aktualizacja: Wtorek, 2 lutego 2010, 8:09
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Półtora miliona w pijaków
Fot. Archiwum
Tyle pieniędzy trzeba wydać rocznie na zagwarantowanie opieki mieszkańcom, którzy popiwszy tęgo, tracą kontrolę nad rzeczywistością. Rozwiązaniem byłoby ponowne utworzenie izby wytrzeźwień, którą z powodu nierentowności kilka lat temu zamknięto. Nie ma to środków.

Chcesz mieć zrobione kompleksowe badania za darmo i od ręki? Zamiast czekać w kolejkach tygodniami, upij się, połóż na ulicy i zadzwoń po pogotowie czy policję – takie żarty powszechnie krążą wśród mieszkańców, którzy na EKG czy inne specjalistyczne badania muszą odstać swoje w ogonkach.

USG od ręki
„Menel”, który po raz kolejny upił się i legł na chodniku, wszystkie kompleksowe badania „załatwi” od ręki: bez kolejki, czekania, formalności i… opłaty. Lekarze nie mogąc się porozumieć z takim pacjentem muszą wykonać nie jedno, kierunkowe badanie, ale cały ich szereg.
– Pacjenci nietrzeźwi są sporym problemem dla każdego szpitala, przede wszystkim dlatego, że zachowują się nieadekwatnie do swojej choroby, są bardzo dużym problemem diagnostycznym, często są też agresywni - mówi Zbigniew Markiewicz, zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Jeleniej Górze.

Nie zawsze takie osoby potrzebują pomocy medycznej, jednak mając do czynienia z nietrzeźwym, trudno jest jednoznacznie ocenić jego stan zdrowia. Lekarz dyżurny odsyłając takie osoby do domu musi być przekonany, że jest to dla pacjenta bezpieczne. – W związku z tym musimy go poddawać wielu badaniom co generuje dla szpitala spore koszta i angażuje nie jednego człowieka, czy jedno urządzenie, ale cały ich zespół – rozkłada ręce dyrektor Markiewicz.

Piją coraz więcej
Skalę problemu pokazują statystyki. W 2008 roku do szpitala w Jeleniej Górze trafiło około 300 zamroczonych alkoholem ludzi. W roku ubiegłym liczba przywożonych pijaków do szpitala wzrosła do około 400. – Te liczby nie zawierają osób nietrzeźwych, które uczestniczyły w jakichkolwiek wypadkach czy zdarzeniach i mają widoczne urazy – zastrzega Zbigniew Markiewicz.

Podobne problemy ma pogotowie ratunkowe czy policja. Dziennie przewożą do szpitala lub policyjnego pomieszczenia zatrzymań po dwie, trzy takie osoby. W przypadku pogotowia jest to średnio 45 przypadków miesięcznie. Zimą – paradoksalnie – więcej. Istnieje obawa, że zalegający chodniki i ławki pijacy nie wytrzymają zimna, dlatego takie postępowanie jest koniecznością.

– Często ci ludzie poza podniesieniem z ziemi, nie wymagają żadnej pomocy medycznej, i potrzebują tylko i wyłącznie miejsca, gdzie mogliby bezpiecznie wytrzeźwieć – mówi Norbert Kaczmarek z Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze.

Taksówka za darmo
W takich przypadkach karetka, czy też radiowóz straży miejskiej lub policji, spełnia rolę darmowej taksówki. Ratownicy medyczni niejednokrotnie tracą swój czas i pieniądze podatników, podczas gdy na pomoc czeka realnie chory człowiek wymagający natychmiastowego odwiezienia do szpitala.

– Często spotykamy się również z agresją tych osób – mówi Norbert Kaczmarek. Mieliśmy przypadek kiedy pijany człowiek wybił nam butelką szybę w karetce, innym razem ratownicy zostali przez nietrzeźwych obrzuceni butelkami.

Policjanci, którzy zamiast ścigać przestępców muszą najpierw nietrzeźwych zawozić do szpitala, by przekonać się, że poza upojeniem alkoholowym nic im nie jest, a następnie wieźć ich do policyjnego pomieszczenia zatrzymań. Trafiają oni do miejsc gdzie powinni przebywać przestępcy. Do takich działań angażowane są siły, które powinny być skierowane do walki z przestępczością czy poprawą bezpieczeństwa w mieście.

Izbo! Wróć!
Rozwiązaniem byłoby ponowne uruchomienie izby wytrzeźwień w mieście, która wskutek nierentowności została zamknięta na początku XXI wieku. Kłopotem okazała się wówczas ściągalność wygórowanych kosztów trzeźwienia. Problem sztucznie rozwiązano likwidując izbę, gdzie na miejscu był lekarz, który od ręki mógł zbadać pacjentów.

Koszty przerzucono na Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Jednak pieniędzy nie przybyło. Zabiera się ich część ograniczając zakres wykonanych działań, w przypadku szpitala – badań i leczenia, w przypadku policji – czynności na rzecz poprawy bezpieczeństwa.
– Izba wytrzeźwień w mieście jest koniecznie potrzebna! – podkreśla podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze.

Pod znakiem zapytania
Samorządowcy twierdzą, że na reaktywację izby nie ma pieniędzy. Decydenci próbują znaleźć inne rozwiązanie. Jedną z propozycji jest utworzenie osobnego pomieszczenia dla osób nietrzeźwych przy szpitalu. Nie wiadomo jednak kto miałby to finansować. – Gdyby miało za to płacić miasto, jesteśmy za. Z pewnością łatwiej będzie rozszerzyć zakres działań czegoś, co już funkcjonuje, niż stwarzać oddzielną jednostkę od nowa – mówi Stanisław Woźniak, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Jeleniej Górze.
Oprócz miasta Jelenia Góra mamy również powiat i turystów, którzy przyjeżdżają i bawią się, często również pijąc alkohol. Dlatego partycypowanie w kosztach musiałby należeć nie tylko do miasta, ale również do władz powiatowych i gmin w okolicy.

Zabierają miejsce
Przeciętne przyjęcie pacjenta w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym może kosztować około tysiąca pięciuset złotych, przyjęcie osoby nietrzeźwej kosztuje dwa razy więcej czyli trzy tysiące. Jeśli przemnożymy to razy 300 – 400 osób w roku mamy obraz skali problemu. Nietrzeźwi niejednokrotnie zabierają miejsca do badań dla osób realnie potrzebujących pomocy.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (28) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group