Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 25 stycznia
Imieniny: Miłosza, Pawła
Czytających: 15463
Zalogowanych: 91
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Policjanci zmienili podejście do strajków

Czwartek, 26 listopada 2020, 10:39
Autor: Przemek Kaczałko
Jelenia Góra: Policjanci zmienili podejście do strajków
Fot. Tomek Raczyński
W środę (25.11) w Jeleniej Górze odbył się kolejny strajk kobiet, do których dołączyli przedsiębiorcy poszkodowani w wyniku rządowych obostrzeń. Byli m.in. przedstawiciele gastronomii, hotelarstwa czy kultury. Zanim protest wystartował, doszło do legitymowania części uczestników przez jeleniogórską policję.

Już przy poprzednim (samochodowym) proteście w Jeleniej Górze policja nie zabezpieczała skrzyżowań, co robiła przy wcześniejszych manifestacjach. Tym razem zebrani na parkingu marketu budowlanego przy al. Jana Pawła II od początku wysłuchiwali komunikatów policji, że zgromadzenie jest nielegalne, proszeni są o rozejście się, a jeśli tego nie zrobią - będą legitymowani. W odróżnieniu od warszawskich protestów, nie było komunikatu o groźbie użycia środków przymusu bezpośredniego.

Gdy grupa około 300 osób miała ruszać, policjanci rozpoczęli legitymowanie części uczestników, jednak po chwili przestali i manifestujący ruszyli chodnikiem w kierunku Placu Ratuszowego (przez ul. Krótką, gdzie znajdują się biura parlamentarzystów PiS).

Przedsiębiorcy włączyli się w strajk kobiet, bowiem mają dość duszenia gospodarki.

Tarcza antykryzysowa rządu to moim zdaniem betonowe koło ratunkowe. Pomogli dużym graczom, bo mieli ludzi zatrudnionych na umowę o pracę, a w sezonowym zatrudnianiu trudno komuś dać na 3 miesiące umowę o pracę, zwolnić i znowu dać umowę o pracę - tak się nie da. Umowy zlecenia nie były dofinansowane przez państwo - ocenia Marek Supel, lokalny przedsiębiorca, który działa w branży gastronomicznej, hotelarskiej i budowlanej.

W kwestii kolejnych ograniczeń działalności wymienionych branż, przedsiębiorca nie kryje, że to "gwóźdź do trumny".

Nie ma w tym żadnego logicznego myślenia - otwierają stoki narciarskie, ale zabraniają przyjeżdżać ludziom zamykając hotele. Nie funkcjonują restauracje. Nie pozwalają się gromadzić, a ferie robią w jednym terminie - dodał M. Supel, który zapewnia, że będzie walczył o ratowanie biznesu i miejsc pracy do upadłego. - Wszystkich nas nie zamkną - podkreślił.
Bardzo odczułam obostrzenia - po pierwszym lockdownie musiałam przeznaczyć na przeżycie wszystkie oszczędności. Ledwo co zdążyłam się odbić i zrobili drugi lockdown - wyznała Kaja Szczepańska, która działa w branży gastronomicznej, artystycznej oraz beauty. - Jestem na każdym strajku, walczę również o prawa kobiet, a dzisiaj połączyliśmy siły z zamykanymi branżami i nie poddam się - dodała K. Szczepańska.

Twoja reakcja na artykuł?

47
36%
Cieszy
17
13%
Hahaha
8
6%
Nudzi
1
1%
Smuci
10
8%
Złości
46
36%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyżce płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
582
Pozytywnie
37%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Grenlandia oddana USA? Ratyfikacja umowy z Mercosur zablokowana
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
WOŚP jest wszędzie
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Orlinek – górnicza osada i "fortepian Beethovena"
 
Inwestycje
Huta w Szklarskiej Porębie nie może doczekać się ratunku
 
Karkonoski Park Narodowy
Pałac Sobieszów nagrodzony za wyjątkową renowację
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group