Czwartek, 13 sierpnia
Imieniny: Diany, Heleny
Czytających: 3058
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Polana Jakuszycka opanowana przez narciarzy – wyniki Biegu Piastów

Wiadomości: Polana Jakuszycka
Niedziela, 3 marca 2013, 1:13
Aktualizacja: 20:45
Autor: MDvR
Fot. Tomasz Raczyński
Przedstawiciele aż pięciu narodowości znaleźli się w pierwszej dziesiątce biegu na 10 km stylem klasycznym, który w piątek 1 marca rozpoczął 37. Bieg Piastów. Polacy okazali się gościnni, bo pierwszych pięć miejsc oddali gościom zza granicy. W sobotnim biegu na 50 km stylem klasycznym obserwowaliśmy dominację Czechów.

Dziesięć kilometrów, przez wiele lat uważany, jako dystans dla tych, którzy nie dadzą rady pobiec więcej, dziś już takim nie jest. Dziś to normalny wyścig, w których chętnie udział biorą także faworyci pięćdziesiątki. Dodatkową trudnością w piątek było trafienie ze smarowaniem. Gdy rano zawodnicy zmierzali do Jakuszyc termometry wskazywały minus 4 stopnie Celsjusza, a mimo to za oknem padała marznąca mżawka. Serwisanci zabrali się więc za klistry na trzymanie, szczególnie, że temperatura rosła. Ale mimo tego wzrostu, zaczął padać śnieg i plany dotyczące smarowania trzeba było nieco zweryfikować.

Na liście startowej biegu na 10 km CT mieliśmy 1458 osób, sporo jednak nie dojechało. Ostatecznie do biegu przystąpiło ok. 1200 osób, a ukończyło go 1186. Wygrali ci, którzy wygrać mieli, czyli numery 1 i 2 z ubiegłego roku – Niemcy: Benjamin Seifert i Toni Escher. Za nimi Szwajcar, Czech, Austriak i dopiero Polacy. Najlepszy z nich był Arkadiusz Ogorzałek.

Bieg był bardzo szybki, mimo zmieniających się warunków. Zwycięzca na pokonanie 9100 metrów (tyle dokładnie wynosił dystans) potrzebował 26 minut i 9 sekund. W czasie poniżej pół godziny na metę przybiegło aż 13 zawodników. Tak wyglądała czołówka. A co działo się nieco dalej? Udany debiut w Biegu Piastów zaliczył generał Roman Polko, który na mecie osiągnął czas nieco ponad 52 minuty i był 512. A przecież dla Pana Generała to tylko rozgrzewka przed sobotnią pięćdziesiątką.

Dalej peleton był bardzo kolorowy. Na trasie byli zawodnicy z flagami, balonikami, tato z synkiem w wózku na nartach. Już tradycyjnie w biegu na 10 km klasykiem był także Papa Smerf z całą swoją gromadką. Warto jeszcze dodać, że ostatni na mecie Jacek Balicki z Łodzi, liczy sobie - bagatela - 93 lata! Gratulujemy i zazdrościmy kondycji! I jeszcze o tym, co działo się kilka minut przed startem głównej grupy. Dziesięć minut wcześniej na trasę, wraz z przewodnikami ruszyła siódemka niewidomych, młodych biegaczy, wraz z przewodnikami. Podziwiani przez wszystkich, dobiegli do mety w komplecie i to z jakimi wynikami! Arkadiusz Duda, który był najlepszy z całej siódemki, zajął 292 miejsce w gronie 1186 biegaczy. Ufając na trasie tylko wskazówkom swojego przewodnika. Drugi był trzynastoletni Paweł Nowicki, który w klasyfikacji open miał 424 czas.

Szczegółowe wyniki znajdziesz tutaj

Od 2000 roku Czesi tylko dwa razy nie wygrali na królewskim dystansie Biegu Piastów – 50 km stylem klasycznym - w 2005 i ostatnio w 2012 roku. W tym roku sytuacja wróciła do normy – wygrał Czech, a dokładnie Petr Novak, który wystartował na Polanie Jakuszyckiej czwarty raz i czwarty raz był najlepszy.

- Bardzo dobra trasa, dobre warunki pogodowe. Wszystko tak jak trzeba, żeby wygrać – mówił na gorąco na mecie czeski zwycięzca pięćdziesiątki. – Na 20 km przed metą Jiri Rocarek nieco mi uciekł, ale na szczęście dogoniłem go i tak już we dwóch współpracowaliśmy do samej mety. Bardzo lubię Jakuszyce. W końcu startowałem tu cztery razy i cztery razy wygrałem, choć na co dzień w Jakuszycach nie trenuję, bo mam tu daleko.

Za Novakiem uplasował się jego rodak Jiri Rocarek. Obaj panowie stoczyli na ostatniej prostej pasjonującą walkę o wygraną, jakby nie mieli w nogach 50 kilometrów.
Trzeci był Niemiec Benjamin Seifert, który dzień wcześniej był najlepszy w biegu na 10 km klasykiem.

W pierwszej dziesiątce było ostatecznie pięciu Czechów, trzech Polaków i dwóch Niemców. Najlepszy z Polaków, jednocześnie nowy mistrz Polski w biegach długodystansowych to siódmy na mecie 21-letni Paweł Klisz.Na zawodach po raz pierwszy pobiegłem na tak długim dystansie. Do tej pory biegałem maksymalnie na 30 km – zdradził na mecie Paweł Klisz.Dziś prawdziwa walka rozpoczęła się na 30 kilometrze, kiedy stawka się mocno porwała. Niestety mnie dziś zawiodły narty, a można było powalczyć o pierwszą trójkę.

U pań, żadna nowość, najlepsze były… Czeszki: Zuzana Kocumova, przed Adelą Boudikovą. Trzecia - pierwsza z Polek: Marcela Marcisz. Ostatecznie bieg ukończyło 1586 zawodników, z czego piątka z różnych przyczyn została zdyskwalifikowana.

W gronie biegaczy, którzy ukończyli wyścig na 50 km znaleźli się m.in. generał Roman Polko, a także doradca Prezydenta RP prof. Roman Kuźniar. Na starcie pojawili się zawodnicy z 32 krajów. Najliczniej reprezentowana była oczywiście Polska, potem Czechy i Niemcy. Ale byli także biegacze m.in. z Australii, USA, Kanady, Japonii, czy Luksemburga.

Szczegółowe wyniki biegu na 50 km dostępne są tutaj

(www.bieg-piastow.pl)

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (10) Dodaj komentarz

~dadek1 3-03-2013 7:06
Czyżby zwycięzca 50-tki miał 93 lata
~MaćkoPL 3-03-2013 17:40
Jak zwykle pepiki zrobili naszym napinaczom jesień średniowiecza z dupy. Posłuchać nieraz tych naszych ,,sportowców" na polanie, to byś pomyślał, że to profesjonaliści w każdym calu. Narty takie rozumisz, smarowanie takie rozumisz, buty to tylko takie czy owakie rozumisz...a potem przebiegnie się do Orlego, walnie 2 piwa i z powrotem. Nie dziwota, że jak przychodzą zawody to nasi w 6-7 dziesiątce razem z mongołami i murzynami.
~dadek1 3-03-2013 19:50
Proszę o podanie dokładnych długości tras na 10 km (prawdopodobnie 9,1 km) i na 50 km!
~Do macka 3-03-2013 20:13
Zapinaj narty cwaniaku i za rok widze Cie na szczycie "pudła" na piec dych... Ps. a piwko na Orlim jest pyszne, zwłaszcza latem i z rowerowym noclegiem... Wydaje mi sie macko, ze nie Wiesz co to znaczy korzystać z uroków życia. Pozdrawiam.
~MaćkoPL 3-03-2013 20:59
20:13 typowa odpowiedź Polaka cebulaka:) Ja robię co mogę, żeby być w formie, do sportowca mi daleko, dlatego nie obnoszę się z tym - to jest różnica. A do pifka i uroków życia nic nie mam, wkurzają mnie tylko buraki, u których więcej sprzętu niż talentu, ale zachowują się jak mistrzowie świata. Najgorsze, że to się tyczy także naszych pożal się boże reprezentantów. Możemy sobie popijać pifko, tylko nie mów, że cię nie rusza, jak czesi, którzy nawet nie mają własnych tras biegowych przyjeżdżają co roku i łoją nam dupska.
~4f 3-03-2013 22:30
do MaćkoPL.To ty chyba u naszych południowych sąsiadów nigdy nie byleś.Trasy to oni maja niemal w każdej podgórskiej pipidówie a powszechność uprawiania sportów zimowych u nich powoduje że od lat są lepsi od nas.Co do sprzętu naszych to nie ma co zazdrościć że go mają bo w końcu na jakim mają biec .Deski i rzemyki na byty to na retro.Cieszmy sie że coraz więcej ludzi biega .!
~MaćkoPL 3-03-2013 23:27
4f to niby dlaczego czeska kadra trenuje w Jakuszycach:) Nie chodzi o zazdrość, poprostu przykro patrzeć, kiedy taki lewus wywala się na sprzęcie, z którego jakiś utalentowany dzieciak mógłby zrobić pożytek, ale nie zrobi, bo dzisiaj wszystko się rozbija o kasę.
~Do macko 4-03-2013 5:37
Przykro czytać Twoje wpisy... Absolutnie nie czujesz tematu! Niech każdy robi w życiu co lubi i jak umie. Z całym szacunkiem, ale Tobie nic do tego. Czesi maja wspa...le trasy biegowe, lecz nie maja one takich warunków smiegowych jak fenomenalne pod tym względem Jakuszyce!!! Ps. lubię JAKU w zimie, ale prawdziwym rajem stają sie one dla mnie w lecie.., nie schodzą tam wtedy tygodnami z roweru. Kolego zajmij sie sobą, a bedziesz szczesliwszy... Pozdrawam:-)
~Rico 4-03-2013 8:42
Naczy sje Czesi wygrywają bo oni są tutaj u siebie od setek lat ,a ta dyscyplina jest niemalże sportem narodowym .My natomiast jesteśmy tutaj od niedawna ludnością napływową ''spoza gór i rzek '' i takie tradycje jeszcze nie są u nas powszechne .Mam nadzieje ,że to się kiedyś zmieni.Np dlatego u Czechów w tych samych Karkonoszach jest co najmniej organizowanych cyklicznie pięć imprez z cyklu Pucharu Świata w narciarstwie : w Splindlerovym Mlynie , Harrachovie,Libercu.U nas na razie udało się zorganizować pierwszy raz w zeszłym roku zawody Pucharu Świata w biegach w Jakuszycach ,ale to dzięki nieprzeciętnemu człowiekowi jakim jest niewątpliwie Pan Julian Gozdowski.Ale Pan Julian już był b.skutecznym działaczem sportowym w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku.To jest CZŁOWIEK INSTYTUCJA
~GW 4-03-2013 8:45
Wspaniała impreza jak co roku - Panie Julianie, czapki z głów :-) Kolego Maćko, wyluzuj trochę !!!!! Przykro się czyta tego typu wpisy przy okazji tak wielkiego święta narciarstwa biegowego. Startowałeś na 50 km ? Dyskusje o smarowaniu, sprzęcie są obecne zarówno wśród czołówki, jak i zamykających stawkę bo to jest bardzo istotna kwestia. Już ktoś napisał, że czesi wygrywają, bo oni się po prostu ruszają o wiele więcej niż my. U nas powoli zaczyna się to zmieniać. Poza tym, chciałbym być takim \"cieniasem\" i załapać do pierwszej dziesiątki biegu na 50 km. Ktoś, kto tego nie pokonał, nieważne na którym miejscu, nie wie o czym mówi. Pozdrawiam !!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group