Sobota, 28 listopada
Imieniny: Grzegorza, Zdzisława, Stefana
Czytających: 3927
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Pogotowie nie zabrało bezdomnego do szpitala

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 29 listopada 2018, 6:04
Aktualizacja: Piątek, 30 listopada 2018, 11:42
Autor: Angelika Grzywacz– Dudek
Zdjęcie poglądowe
Fot. Angelika Grzywacz- Dudek
– Skandalicznie zachował się zespół pogotowia ratunkowego, który w poniedziałek (26.11) pozostawił na pastwę losu bezdomnego, który dostał ataku epilepsji i uderzając głową o kostkę brukową mógł mieć wstrząśnienie mózgu – mówi oburzona Anna z Jeleniej Góry – świadek zdarzenia. Rzecznik pogotowia ratunkowego tłumaczy, że to poszkodowany nie wyraził zgody na zabranie go do szpitala. – W takich sytuacjach mamy związane ręce – wyjaśnia Piotr Archacki.

Jak relacjonuje pani Anna, zdarzenie miało miejsce około godziny 8.00 przy ul. Wiejskiej 29 w Jeleniej Górze.

- Ja i koleżanka wyszłyśmy z biura na parking po materiały promocyjne znajdujące się w samochodzie, kiedy przechodzący chodnikiem mężczyzna (znamy go z widzenia - domyślamy się, że jest to osoba bezdomna), najpierw krzyknął, a potem upadł na chodnik uderzając głową o kostkę brukową – relacjonuje nasza Czytelniczka. - Widok był przykry. Krew popłynęła z głowy, mężczyzna dostał drgawek. Jedna z nas podbiegła do poszkodowanego, druga wbiegła do budynku krzycząc, "dzwońcie na pogotowie, człowiek na ulicy stracił przytomność, ma rozbitą głowę”. Koleżanka z biura zadzwoniła na pogotowie i od dyspozytorki usłyszała, że powinien zadzwonić "ktoś", kto jest przy poszkodowanym. Zanim wybiegłam z telefonem z biura na ulicę, przy poszkodowanym było już kilka osób. Mężczyzna był już ułożony w pozycji na boku, pod głową miał wypchaną torbę, szalik, itp. Po kilku minutach przyjechała karetka. Zadano nam pytanie: czy były drgawki? My odpowiedzieliśmy, że tak. Następne pytanie było o epilepsję - poszkodowany przytaknął. Potem wszystko poszło szybko. Usłyszeliśmy, że mamy się rozejść. W tym czasie tego mężczyznę wypytywano czy pił alkohol. Zapytano go też o datę, na co mężczyzna źle odpowiedział, a potem o obecny miesiąc – i tu też padła zła odpowiedź. Nie wiem, jak dalej potoczyły się losy tego pana. Wiem, że nie został zabrany do szpitala. Po jakimś czasie poszedł o własnych siłach – dodaje jeleniogórzanka.

Zdaniem naszej Czytelniczki mężczyzna powinien zostać zabrany do szpitala na badania i obserwację.

– Uderzył głową o chodnik, więc może mieć wstrząśnienie mózgu – mówi pani Anna. – Jeśli jest bezdomny, to nikt się nim nie zajmie, nikt nie zareaguje, jeśli coś będzie się z nim działo. Wiem, że ludzie mogą się denerwować, że bezdomni zajmują kolejkę na SOR-ze, ale to przecież też jest człowiek – dodaje jeleniogórzanka.

Tymczasem rzecznik prasowy Pogotowia Ratunkowego w Jeleniej Górze wyjaśnia, że ratownicy nie mogą nikogo do niczego zmuszać.

- Rana na głowie tego pacjenta w ocenie zespołu pogotowia nie wymagała zabezpieczenia chirurgicznego, a poszkodowany odmówił zabrania go do szpitala – mówi Piotr Archacki. – W przypadku, kiedy dorosły człowiek jest przytomny i nie wyraża zgody na hospitalizację, mamy związane ręce. Nie możemy nikogo do niczego zmusić. I tak też było w tym przypadku – dodaje rzecznik pogotowia.

Twoja reakcja na artykuł?

15
11%
Cieszy
0
0%
Hahaha
9
7%
Nudzi
14
10%
Smuci
34
25%
Złości
62
46%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (79) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group