• Piątek, 6 grudnia 2019
  • Godz. 16:15
  • Imieniny: Emiliana, Mikołaja, Jaremy
  • Czytających: 8416
  • Zalogowanych: 24
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Po wielkim śniegu - wielka woda?

Wiadomości: Kotlina Jeleniogórska
Czwartek, 17 marca 2005, 0:00
Aktualizacja: Niedziela, 22 stycznia 2006, 18:04
Autor: Nowiny Jeleniogórskie
Kowary. W markecie, popularnym „Albercie”, czapa śniegu zalegająca na dachu spowodowała naruszenie konstrukcji dachu i pęknięcie jednej ze ścian nośnych. Na szczęście nie doszło do tragedii. Pracownicy w porę zauważyli zagrożenie. Klienci opuścili market. Wypadek zdarzył się w minioną niedzielę. Jedni mówią, że nad mieszkańcami z racji dnia świętego czuwała Opatrzność, inni, że to kara za handel w niedzielę.

Stara Kamienica. Telefon 7694142 w minionym tygodniu dzwonił kilkakrotnie. Za każdym sygnałem Błażej Moroz, strażak z Ochotniczej Straży Pożarnej w Chromcu, uruchamiał terenowego uaza. Informację o „zaspowym telefonie ratunkowym” gmina rozesłała przed zimą do ośrodka zdrowia, do sklepu. W samą porę. Opady śniegu były tu największe od kilkunastu lat. Interweniowano kilkakrotnie. Karetka pogotowia ratunkowego z Jeleniej Góry nie mogła dostać się do chorego w Antoniowie. Lekarz przesiadł się w Chromcu do uaza. Karetkę pogotowia holował ciągnik. W zaspach utknął też... karawan. Po trumnę z ciałem zmarłej mieszkanki górnego Chromca pojechano uazem. A już to, co działo się od południa w piątek do rannych godzin sobotnich wójt gminy Wojciech Poczynek określił jako klęskę żywiołową:

- Tylko, że u nas procedury z tym związane można uruchomić, jak zginie ze stu ludzi. Taka ustawa. Nie będę komentował. A u nas żadne siły ludzkie nie mogły przeciwstawić się żywiołowi.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group