• Niedziela, 16 czerwca 2019
  • Godz. 3:21
  • Imieniny: Aliny, Anety, Benona, Julity, Justyny
  • Czytających: 3145
  • Zalogowanych: 5
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Pilnie potrzebna pomoc

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 11 stycznia 2019, 6:14
Aktualizacja: Niedziela, 13 stycznia 2019, 9:33
Autor: Angelika Grzywacz– Dudek
Fot. Angelika Grzywacz– Dudek
Pan Dariusz Śmiałek od urodzenia choruje na rdzeniowy zanik mięśni. 19 lat temu, wraz z diagnozą, usłyszał że zostało mu pół roku życia. – Później miałem przestać nie tylko się poruszać, ale jeść czy oddychać – mówi jeleniogórzanin. Mimo że od ośmiu lat nie chodzi, dzięki rehabilitacji funkcjonuje. – Teraz szansą na postawienie mnie na nogi jest przeszczep komórek macierzystych – mówi 49–latek. Na ten cel potrzebne jest 25 tys. zł. Ponadto pan Dariusz szuka lokum do zamiany, bo obecnie jest „uwięziony” w swoim mieszkaniu na trzecim piętrze bloku bez windy.

W dzieciństwie i młodości, nikt nawet nie podejrzewał, że pan Dariusz może być tak poważnie chory.

Biegałem, grałem w piłkę nożną najpierw w klubie w Chojnowie, gdzie chodziłem do Technikum Hodowli Koni, a później w Karkonoszach – wspomina jeleniogórzanin. - Wówczas jedynym objawem mojej choroby – który dostrzegłem po latach dopiero po usłyszeniu diagnozy – były chude jak patyki łydki i bardzo rozbudowane uda. Nigdy jednak nawet nie podejrzewałem, że kiedykolwiek mogę być w takim stanie jak dzisiaj – dodaje Dariusz Śmiałek.

Pierwsze objawy choroby pojawiły się u pana Dariusza w wieku 30 lat. Wówczas posłuszeństwa zaczęły odmawiać mu nogi.

Idąc chodnikiem, nie mogłem podnieść nogi na krawężnik – wspomina jeleniogórzanin. - Wcześniej przeszedłem wypadek samochodowy i byłem przekonany, że są to jakieś powikłania i kłopoty od kręgosłupa. Poszedłem do chirurga, który postawił diagnozę: rdzeniowy zanik mięśni. Wówczas usłyszałem, że za pół roku nie będę w stanie ani poruszać nogami czy rękami, ani też połykać jedzenia czy oddychać. Zabrzmiało to jak wyrok, ale neurolog dał mi trochę więcej nadziei i wytłumaczył, jak choroba może postępować, bo wiadomo, że każdy organizm jest inny. Dzięki intensywnej rehabilitacji finansowanej ze zbiórek, jakoś funkcjonuję. Samodzielnie poruszam się po mieszkaniu, potrafię odgrzać sobie obiad czy zrobić herbatę, chociaż dzisiaj szklanka wypadła mi z ręki i zalałem dywan, a kilka kropli kawy wylądowało na suficie. Na szczęście serce mam zdrowe i mocne, dlatego walczę i wierzę, że nie wszystko stracone – dodaje pan Dariusz.

W marcu minionego roku Dariusz Śmiałek był w Łodzi na kwalifikacji przeszczepu komórek macierzystych. Ten zabieg nie jest refundowany przez NFZ.

Lekarz powiedział, że jeśli przejdę ten przeszczep i będę intensywnie się rehabilitował, mogę jeszcze chodzić i „zamienię wózek inwalidzki na samochód” – mówi pan Dariusz. – Nie marzę o samochodzie, ale o tym, by móc samodzielnie wstać z łóżka, ubrać się i wyjść jeśli nie z domu, to chociaż na balkon. To dla mnie ogromna szansa na samodzielne życie. Muszę tylko uzbierać potrzebną na ten cel 25 tysięcy złotych. Ja nie mam takich pieniędzy. Żyję z zasiłku. Jestem podopiecznym Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniej Górze, który opłaca mi mieszkanie i prąd, a także zapewnia pomoc w sprzątaniu czy robieniu zakupów trzy razy w tygodniu. Jednak z tego zasiłku po opłatach zostaje mi na życie i leki 300 zł. Gdyby nie 70-letnia mama, która czasami mi coś ugotuje lub kupi mi jakieś jedzenie, chyba nie udałoby mi się przeżyć – dodaje Dariusz Śmiałek.

Dzięki zbiórkom i ludziom dobrej woli, na przeszczep już udało się uzbierać 8,5 tysiąca złotych. Jednak wciąż brakuje sporo pieniędzy, a czas działa na niekorzyść Dariusza Śmiałka, bo choroba postępuje.

W zeszłym roku nie udało mi się nic uzbierać na ten cel nic, ze zbiórek wpłynęło okrągłe zero złotych. Jakaś pani mieszkająca w Szkocji sfinansowała mi natomiast kilka miesięcy rehabilitacji, co również było i jest dla mnie ogromna pomocą – mówi pan Dariusz. – Ten rok dobrze się zaczął. Mam już 8,5 tysiąca złotych i od tego by stanąć na nogi, dzieli mnie już 16,5 tysiąca złotych oraz oczywiście pieniądze na dalszą rehabilitację, bez której się nie obędzie – dodaje pan Dariusz.

Od ośmiu lat pan Dariusz jest też „więźniem” swojego mieszkania. Zajmuje bowiem lokum na trzecim piętrze w bloku przy ul. Noskowskiego, gdzie nie ma windy.

Do lekarza wozi mnie transport medyczny, więc to ratownicy znoszą mnie i wnoszą po schodach – mówi pan Dariusz. – Poza tym z domu wychodzę raz w roku, jadę na wigilię do mojej mamy do Mirska. Wówczas muszę kogoś szukać, kto zniesie mnie na dół, zazwyczaj za piwo czy 10 zł. Ale i do tego nie ma zbyt wielu chętnych. Moi sąsiedzi to wiekowi ludzi, najczęściej starsze panie. Ostatnio, kiedy w poniedziałek (7.01) wróciłem od mamy, nie miałem się jak dostać do mieszkania. W akcie desperacji zadzwoniłem na straż miejską i byłem bardzo miło zaskoczony, kiedy panowie w miłej atmosferze pomogli mi dostać się do mieszkania niosąc mnie wąskimi korytarzami. Za to im serdecznie dziękuję, bo nie wiem co by było, gdyby nie ich pomoc – dodaje D. Śmiałek.

Od minionego roku jeleniogórzanin szuka ludzi, którzy chcieliby się z nim zamienić na lokum na parterze lub w bloku z windą.

To mieszkanie jest spółdzielcze, nie zostało jeszcze przeze mnie wykupione ze względu na moją chorobę, mimo że na wykup potrzebne jest tylko 1200 zł. W minionym roku zgłaszałem do Jeleniogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej chęć zamiany tego mieszkania, ale nikt się nie zgłosił. Może ten rok będzie przełomowy. Wierzę, że wszystko się zmieni, że uda mi się zebrać pieniądze potrzebne na przeszczep, stanę na nogi, wykupię to mieszkanie i wówczas łatwiej mi będzie znaleźć coś na zamianę. Zdaję sobie sprawę, że ta choroba będzie postępować i nigdy nie będę już w pełni zdrowy – podsumowuje Dariusz Śmiałek.

Osoby, które chciałyby pomóc Dariuszowi Śmiałkowi, mogą wpłacić pieniądze po wejściu na stronę „Pomoc się liczy”:
https://pomocsieliczy.pl/target/view/518?fbclid=IwAR0Di8wml-xPGW2649SB4jP3_bjmHktMcJCrFzrv14Q84BJQdVJjlcOdWIs
Na rzecz pan Dariusza można też przelać swój 1% podatku. Oto konto:
PlusBank ul. Ozimska 8, 45-057 Opole
34 1680 1235 0000 3000 1461 2426
Opolskie Stowarzyszenie Rehabilitacji
ul. Samborska 15, 45-316 Opole
Wpisując w tytule przelewu: Dariusz Śmiałek, KRS 0000273196

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
3%
Nudzi
26
68%
Smuci
0
0%
Złości
11
29%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~Gont 11-01-2019 7:46
A czy np KSON nie mógłby pomóc i otoczyć opieką ?????
~jg 11-01-2019 8:15
Przykre jest to, że w czasach, gdy nie można narzekać na biedę, człowiek się boryka z takim problemem. Przecież Pan Dariusz już dawno powinien być sprawnym człowiekiem, bo kwota 25 tys. nie jest czymś nieosiągalnym, a nfz to jeden wielki wstyd ! Życzę Panu dużo zdrówka i wierzę, tak jak Pan, że ten rok będzie przełomowy. Oczywiście zachęcam wszystkich do wpłaty na konto zbiórki, dla nas to chwilka, dla tego Pana - życie. Pozdrawiam
~kam.m 11-01-2019 20:25
do: ~jg (8:15)
Możemy wszyscy pomóc temu Panu i wpłacać np. małe sumy, ale regularnie co miesiąc i mieć swój wkład w odzyskanie sprawności przez niego
~Pro 11-01-2019 8:29
Proszę poprawić link do prowadzący do zbiórki, ponieważ nie każda osoba zaznaczy tekst i wklei adres w przeglądarkę
użytkownik facebook 11-01-2019 9:09
Agdzie są pieniądze gromadzone w ZUSie.? Jestem za tym żeby pomagać. Ale ten człowiek płacił 50 lat składki. Bandycki kraj.
użytkownik facebook 11-01-2019 10:50
Andrzej Tobiasz właśnie GDZIEEEEE!!!!!!
~Iwa 12-01-2019 11:43
do: użytkownik facebook (9:09)
Jak ten pan mógł płacić składki 50 lat, skoro ma 49 ? :)
~obiektywny232323 11-01-2019 9:46
gdyby płacił miałby rente z zus a nie z mops
~Tutti 11-01-2019 16:01
Życzę powodzenia, zbiórki zakończonej sukcesem i dużo zdrowia. Mam nadzieję, że uda się Panu stanąć na własne nogi i też do tego dołożę do tego małą cegiełkę :)
~ 11-01-2019 17:51
do: ~Tutti (16:01)
bardzo dziekuje
~on auto 11-01-2019 18:36
Człowiek płaci składki na ZUS a później i tak musi prosić się ludzi lub innych instytucji o pomoc w leczeniu. To jest mega przykre jak nas okradają i okłamują. Nie wspomne już o instytucji jaką jest kościół który podobno ma pomagać biednym i potrzebującym zbierając datki dla nich. Chyba raczej na budowę swoich pałaców i nowych samochodzików.
~Gratis 12-01-2019 2:58
Co Pan potrzebuje ? Nerki ? Serce ? Krew ? Mi wszystko zabrali nic nie mam resztę oddam gratiss. :)
~Samochodzik 12-01-2019 13:42
Mnie zdrowego wykończyli , to Panu pomogą. Zdrowia życzę
~Dramat psychologiczny 12-01-2019 17:51
Moderator możesz udostępnić wpisy posterujemy opowiemy jak to kwiatki na święta pod drzwiami leżały opowiemy kto miał je wąchać ?
~I hope 14-01-2019 12:57
do: ~Dramat psychologiczny (17:51)
Wiesz już co to jest ból i smutek.To minie.Trzymam kciuki.Serdecznie pozdrawiam st.p.z jelonki.Ps.mnie już przeszło.
boberek 12-01-2019 19:49
Autorka artykułu powinna go wcześniej skonsultować z dobrym neurologiem z poradni chorób mięśni w dobrej klinice.Tylko dobra rehabilitacja i odpowiedni styl życia hamują przebieg SMA/ o czym zapewne wie sponsorka ze Szkocji/.Żaden chirurg,czy nawet neurolog nie postawią dobrej diagnozy bez specjalistycznych badań.Niech p.Dariusz spróbuje znaleźć kogoś z jakimkolwiek zanikiem mięśni,komu taki eksperymentalny przeszczep komórek pomógł-w Polsce,Korei,Indiach czy w Kijowie.Życząc zdrowia radzę uzbierane pieniążki przeznaczyć na wykup i zamianę mieszkania i dobrą rehabilitację.
~I hope 14-01-2019 14:59
Przekażę p.Dariuszowi 1% podatku,jak dostanę Pity.Spisałam namiary.Mam nadzieję,że nie ma tam pomyłki.Pozdrawiam.
~kam.m 24-01-2019 22:31
do: ~I hope (14:59)
Ja też

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group