Czwartek, 25 lutego
Imieniny: Cezarego, Wiktora
Czytających: 7649
Zalogowanych: 13
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

REGION JELENIOGÓRSKI: Piecza zastępcza – co się za tym kryje?

Sobota, 11 lutego 2012, 8:51
Aktualizacja: 8:52
Autor: SJ
Określenie „program rozwoju pieczy zastępczej” jest tak dziwaczne w powszechnym odbiorze, że mało kto stara się je zrozumieć. – A jest to sprawa niezwykle ważna w społecznym odbiorze, bo dotycząca rodzin, które z różnych powodów mają trudności w harmonijnej egzystencji – mówią Jacek Włodyga, starosta jeleniogórski, i Rafał Mazur, przewodniczący rady powiatu.

I zarząd, i rada określiły w swoich dokumentach szczegóły tej sprawy. – Do ludzi żyjących w zwyczajnych warunkach nie zawsze dociera, jak duża grupa dzieci ze względu na sieroctwo, skrajne ubóstwo, złe warunki mieszkaniowe, alkoholizm i inne uzależnienia w rodzinach ma problemy z wejściem w dorosłe, odpowiedzialne życie.

„Piecza zastępcza” nie jest najzgrabniejszym określeniem, ale pod nim kryje się komplet działań, jakie wobec rodziny podejmują służby Powiatu, głównie Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Wprawdzie określenie jest nowe, ale zjawisko pomocy ma swoją długą tradycję i określone, niemałe potrzeby. W niewielkim przecież Powiecie funkcjonuje ponad 110 rodzin zastępczych (a bywało ponad 120). Rekordzistą są Kowary, gdzie w apogeum (2009 r.) było aż 37 takich rodzin.

Sprawa rodzin zastępczych jest skomplikowana, i w sensie prawnym, i finansowym, i organizacyjnym, stąd przepisy nowej ustawy budzą wciąż sporo wątpliwości, bo tzw. „pieczę” mogą sprawować i osoby spokrewnione z dzieckiem, które trzeba izolować od rodziców naturalnych, ale też osoby postronne. A jeśli tylko w roku 2011 w rodzinach zastępczych umieszczono aż 23 dzieci, to już z tego widać, że skala zjawiska jest spora. A przecież są też placówki opiekuńczo-wychowawcze, dom dziecka w Szklarskiej Porębie i inne domy (bo dzieci z Powiatu umieszczane są też w placówkach Legnicy, Kaczorowa, Bolesławca, czy Krzydliny Małej.

- Nasza troska o dzieci ma też wymiar finansowy – mówią starosta i przewodniczący. – To temat rzadko poruszany, bo najważniejszy jest los dziecka, ale miesięczny koszt utrzymania dzieci w placówkach typu „dom dziecka” przekracza oczywiście kwoty, które przeciętna, nawet troskliwa rodzina, przeznacza na miesięczne utrzymanie dziecka we własnym domu i sięga grubo ponad 2,5 tys. zł. Dlatego też lepiej starać się o rozwój innych form opieki, niż dom dziecka, bo najczęściej te inne formy są bardziej wydolne wychowawczo, a po drugie – zdecydowanie tańsze, co też ma znaczenie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group