Piątek, 27 listopada
Imieniny: Waleriana, Maksymiliana
Czytających: 1922
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Pan profesor „pomazał” zdjęcia

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Piątek, 21 listopada 2008, 18:20
Aktualizacja: 19:19
Autor: TEJO
Fot. TEJO
Obrazy prawie jak z bajki można od dziś oglądać w Galerii „korytarz” Jeleniogórskiego Centrum Kultury. Sprawcą całego zamieszania jest prof. Eugeniusz Józefowski, który w swojej twórczej wenie posłużył się szlachetnymi technikami fotografii.

– Przedstawiam państwu człowieka, który pomazał to, co ja tak pielęgnuję – zażartował Wojciech Zawadzki, gospodarz Galerii „Korytarz” podczas dzisiejszego wernisażu wystawy „Cyjanotypie z komentarzami i Panoramy grochowickie”. Eugeniusz Józefowski, profesor sztuk plastycznych, przyznał Zawadzkiemu rację. – Nie jestem fotografem, ale posługuję się fotografią do mojej sztuki – wyjaśnił.

Dla tych, którzy fotografią zajmują się w dobie digitalizacji, pojęcie szlachetnych technik zdjęciowych brzmi niemal muzealnie. Cyjanotypie, gumy i inne sposoby pozyskiwania obrazu z czasów, kiedy fotografia raczkowała, dziś wymaga wręcz encyklopedycznego wyjaśnienia.

Cyjanotypia jest zatem jedną z najstarszych technik powielania obrazu, w której negatyw kopiowany jest na warstwie światłoczułej będącej mieszaniną żelazicyjanku potasu oraz cytrynianu amonu i żelaza. Owa warstwa może znaleźć się na różnej materii, na przykład – papierze przeznaczonym do malowania lub rysowania. W XIX wieku źródłem światła w tej technice było słońce. Dziś mogą być ku temu wykorzystane rozmaite naświetlarki uwzględniające promieniowanie UV.

Tak też czynił autor wystawy. Swoje zdjęcia wykonał metodą cyjanotypii, a później – w ramach odreagowania stresów w pracy – wieczorami „dopracowywał” obrazy kredkami akwarelowymi. – Próbowałem wyjąć negatywy różnych rozmiarów z 20 lat i skopiować je na emulsję, którą pokryłem papier akwarelowy Cansona. I w ten sposób zniszczyłem właściwie to, co on tak pielęgnuje – podkreślił Eugeniusz Grabowski. Prace zostały ponadto opatrzone stosownymi komentarzami.

Z kolei „Panoramy grochowickie” powstały w Grochowicach, bardzo nieciekawej wsi, w której Edward Stachura znalazł inspirację do swojej „Siekierezady”. Profesor Grabowski jeździł przez dłuższy czas do Grochowic i fotografował tę miejscowość w godzinach popołudniowych, kiedy wioska ziała pustką. Prace ułożył w panoramy za pomocą programów graficznych w komputerze, a następnie zlecił naświetlenie takimi „negatywami” płócien pokrytych światłoczułą substancją.

Zadziwiające efekty tak nietypowych zdjęć a jednocześnie obrazów podziwiał dziś na wernisażu cały jeleniogórski światek fotografujących wraz z licznymi znajomymi prof. Grabowskiego. Jak się okazało, ma on w stolicy Karkonoszy całkiem sporo przyjaciół i fanów.

Wystawa będzie czynna do grudnia w Galerii „Korytarz” JCK przy ul. Bankowej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group