• Środa, 26 czerwca 2019
  • Godz. 18:23
  • Imieniny: Jana, Pawła, Rudolfa
  • Czytających: 6925
  • Zalogowanych: 14
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Od pałacu do pałacu

Wiadomości: Region
Czwartek, 6 czerwca 2019, 6:07
Aktualizacja: Poniedziałek, 10 czerwca 2019, 15:57
Autor: Sowa
Fot. Sowa
Dzisiejsza propozycja wycieczki po Kotlinie Jeleniogórskiej adresowana jest dla osób lubiących aktywne spacery. Wędrówka stanowi mieszankę wielu smaków, przepychu pałacowego szaleństwa z odrobiną historii regionu oraz wspinaczki na wybitny punkt widokowy poprzez wizjonerskie przepowiednie jasnowidza. Będziemy poruszać się od Mysłakowic przez Staniszów do Uzdrowiska Cieplice. Ale po kolei…

Aby przysłużyć się szeroko pojętej ekologii, wybieramy transport zbiorowy, a więc autobus kursujący z Jeleniej Góry (PKS albo MZK). Ja skorzystałem z usług przewoźnika miejskiego, z linii nr 3. Wysiadamy na przystanku „PKP Mysłakowice”, przy budynku nieczynnej, zaniedbanej stacji kolejowej, jednej z ładniejszych i z pięknym widokiem na Karkonosze (może doczekamy się kiedyś reaktywacji nieczynnej linii kolejowej do Karpacza i Kowar).

Wędrówkę zaczynamy od zwiedzania Mysłakowic. Zmierzamy na północ, tutaj „łapiemy” zielony i czerwony szlak. Skręcamy w lewo (ul. W. Polskiego) , przechodzimy przez nieużywany przejazd kolejowy, dalej idąc chodnikiem mijamy Restaurację i Pijalnię Czekolady „Wesół i Szczęśliwy”. Kierujemy się zgodnie ze znakami zielonego i czerwonego. Po prawej stronie drogi widoczny jest głaz Głównego Szlaku Sudeckiego, kierujemy się dalej prosto, wchodzimy w ul. 1 Maja, znów obelisk po prawej, tym razem założyciela Towarzystwa Karkonoskiego Theodora Donata. Idziemy dalej tą ulicą, chętni mogą wzbogacić wycieczkę o mysłakowicki park miniatur „Budowle świata”.

Kierujemy się w stronę kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa z wysoką na 50 metrów wieżą. Podziwiając z zewnątrz bryłę, koniecznie trzeba zobaczyć dwie kolumny podtrzymujące kruchtę budowli (dwie marmurowe kolumny przywiezione z Pompei). Za absydą kościoła wchodzimy w parkową alejkę, kierunek wschodni w stronę pobliskiego stawu. Dochodzimy do imponujących rozmiarów repliki szczęki wieloryba, koniecznie trzeba to uwiecznić robiąc zdjęcie.

Zmierzamy w stronę pałacu (letniej rezydencji królewskiej Wilhelma III i Wilhelma IV), obecnie Szkoły Podstawowej w Mysłakowicach. Obiekt oglądamy tylko z zewnątrz, bo nie można go zwiedzać. Na mnie największe wrażenie robi dawna sala balowa kształtem przypominająca statek
z imponującymi kominami jak gdyby podróżujący po wodzie. Na dziedzińcu szkolnym po prawej stoi kolejny obelisk, postawiony ku pamięci przywódcy Tyrolczyków, sprowadzonych do Mysłakowic z powodu prześladowań religijnych. Ówczesny władca zezwolił grupie przesiedlonych na osadnictwo w dobrach królewskich.

Wracamy na zielony szlak schodząc do mostu na Łomnicy, który za chwilę pokonujemy. Asfaltowym odcinkiem alei dębowej wychodzimy z miejscowości mijając po prawej remontowany dom drewniany w stylu tyrolskim z charakterystycznymi detalami (dwuspadowy dach i balkony wzdłuż elewacji).

Jak na tak krótki odcinek drogi, to w Mysłakowicach znajduje się naprawdę sporo atrakcji godnych zobaczenia. Przekraczamy drogę na Karpacz i dalej wspinamy się szutrowym podejściem oznaczonym zielonym kolorem. Warto po drodze podziwiać panoramę Rudaw Janowickich (z kulminacją Skalnika) oraz wschodnich Karkonoszy (ze Śnieżką).

Przemierzamy teraz najbardziej zielony fragment trasy pokonując wzniesienia Wzgórz Łomnickich. Łąki i pastwiska, trochę lasu, a nawet staw to zdecydowana odmiana. Miłe dla ucha są śpiewy ptaków kojące nerwy wędrowca. Docieramy do rozbudowującej się części Staniszowa (ul. Dębowa i Leśna). Dalej podążamy zielonym aż do starej remizy strażackiej, za którą obok ostatnio odnowionego pomnika ofiar I wojny światowej rozpoczynamy mozolną wspinaczkę kamiennymi schodami na Witoszę. Wybieramy żółty szlak. Po drodze na szczyt mijamy groty Skalną Komorę, Ucho Igielne, imponującą Skalną Uliczkę. Tętno rytmicznie skacze w miarę zbliżania się
do wierzchołka góry.

W końcu docieramy do cokołu dawnego pomnika Bismarcka. Na szczycie znajdują się stoły wypoczynkowe. Idealne miejsce na przerwę, widoki dla ducha, kanapki dla ciała. Panorama z Witoszy (484 m) jest imponująca jednak nieco przysłonięta przez okalające skały drzewa. Widoki najlepiej podziwiać z dwóch miejsc, z tarasu widokowego w kierunku zachodnim (najlepiej widoczne Karkonosze z Chojnikiem i Śnieżnymi Kotłami oraz Góry Izerskie z Wysokim Kamieniem) i nieco oddalonym od pierwszego miejsca kierunku południowym (Karkonosze ze Śnieżką). Pozostała jeszcze do obejrzenia Pustelnia, położona poniżej szczytu, miejsce to zamieszkiwał siedemnastowieczny śląski jasnowidz Hans Rischmann. Postać bardzo barwna, Jelonka.com opisywała jego wizje już kilka lat temu https://m.jelonka.com/hans-rischmann-karkonoski-wernyhora-60622.

Ze szczytu schodzimy zachowując ostrożność bez szlaku inną ścieżką od strony południowej wygodnymi schodkami. Na dole mijamy legendarną wytwórnię ziołowego likieru (Echt Stonsdorfer) i byłą karczmę. Wracamy na zielony szlak i wchodzimy na teren parafii w Staniszowie (Kościół p.w. Przemienienia Pańskiego). Po zwiedzaniu świątyni udajemy się w stronę Cieplic wygodną drogą asfaltową. Przechodzimy obok rozrastającego się osiedla Słonecznej Doliny. Ostatnie wzniesienie pokonujemy przy Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian na ul. Krośnieńskiej (już na terenie Jeleniej Góry). Schodzimy kierując się zielonym szlakiem do centrum Cieplic.

Przechodzimy deptakiem przez Plac Piastowski, aż do okazałej siedziby rodu Schaffgotschów (dziś Politechniki Wrocławskiej). Z zewnątrz podziwiamy masywną bryłę pałacu, uwagę zwracają szczególnie przepiękne kartusze herbowe znajdujące się nad wejściami do budynku. Na koniec wyprawy zasłużone lody w jednej z okolicznych lodziarni (wybór jest dosyć spory). Aby lepiej smakowało wchodzimy do zadbanego Parku Zdrojowego i na jednej z wielu ławeczek oddajemy się degustacji.

Wycieczkę kończymy na przystanku MZK „Cieplicka - Cervi”(linie 2,9,22,23). Cała trasa liczy ok. 10 km, zajmie to 5-6 godzin, przy czym czas może się zwiększyć ze względu na dużą liczbę atrakcji po drodze. Prawie całą trasę można przejechać również na rowerze (z pominięciem Witoszy).

Twoja reakcja na artykuł?

24
96%
Cieszy
0
0%
Dziwi
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
1
4%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz

~Panoramka 6-06-2019 8:48
Mamy w Kotlinie Jeleniogórskiej przepiękne tereny, Niemcy umieli o nie zadbać. Punkty widokowe i tego typu atrakcje były zadbane z których to były piękne widoki, na skałach znajdowały się barierki, obok ławeczki, miejsca odpoczynku. Do niektórych punktów były poprowadzone kamienne schodki. Były, bo obecnie takie miejsca jak i główne atrakcje w kotlinie są pozarastane samosiejkami, ławki zostały zdemolowane a barierki okradzione i wywiezione na złom. Przykład to góra Mrowiec lub Witosza, tam były piękne widoki ale większości obecnie są zarośnięte przez samosiejki i drobne drzewa nikt się takimi miejscami nie interesuje nawet gminy z terenu Podgórzyn czy też Mysłakowice nawet Jelenia Góra gdzie jako jedyne miasto w Polsce posiada kilka przepięknych wzgórz z alejkami i punktami widokowymi. Zadbane jest tylko jedno wzgórze Kościuszki reszta zarośnięta i zapomniana na amen, a prezydent miasta dziwi się że turyści nie chcą do samej Jeleniej Góry przyjeżdżać, nie dziwię się ale sami jesteśmy temu winni.
~sajmon 7-06-2019 16:53
do: ~Panoramka (8:48)
Hmmm... Zapominasz chyba o tym że niemcy dysponowali niewolniczą siłą roboczą w postaci jeńców :) Nie mówiąc o zagrabionych wielkich kwotach w srebrze i złocie itp... Stąd może potrafili drążyć tunele i w lasach układać kamienne schodki :) Patrz wspomniane przez ciebie wzgórze Kościuszki :) Myślenie nie boli :) Jak co przypomnę że JG miało miano czerwonej doliny :) A teraz od lat to PO zjada miasto :)
~Panoramkaaaaa 8-06-2019 8:08
do: ~sajmon (16:53)
A co ma piernik do wiatraka, tunele to kopali Niemcy z jencami w czasie wojny a mowa nie o tunelach tylko o punktach widokowych i o zrobionych ścieżkach spacerowych. One powstały ponad 100 lat temu jak turystyka zaczęła się w regionie rozwijać, co widać na starych fotografiach, jeszcze przed dwoma wojnami więc jeńców w Niemczech raczej nie było. Poczytaj trochę historii.
~zBIGs 8-06-2019 10:45
do: ~Panoramka (8:48)
kolego, zapomniałeś o Gapie, Borowym Jarze. Ale jak się ciągle siedzi na kompie i nie wychodzi z domu to i taka wiedza. ;)
~Kalasanty 6-06-2019 12:32
"Skręcamy w lewo (ul. W. Polskiego)" - a jak konkretnie miał na imię ten W. Polski ?
~sajmon 7-06-2019 16:55
do: ~Kalasanty (12:32)
hmmm... Ruski troll tego nie ogarnie :) Więc się nie męcz :)
~petent 6-06-2019 15:20
niezły przewodnik nie dotarł a przechodził obok kamiennego krzyża i altany również kamiennej przykro też jest to atrakcja Mysłakowic

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group