Środa, 16 czerwca
Imieniny: Anety, Justyny
Czytających: 6211
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Od 30 lat nie mogą doprosić się chodników przy ul. Powstania Listopadowego

Środa, 5 października 2011, 7:36
Aktualizacja: Czwartek, 6 października 2011, 7:48
Autor: Angela
JELENIA GÓRA: Od 30 lat nie mogą doprosić się chodników przy ul. Powstania Listopadowego
Fot. Angela
Kilkanaście rodzin z ulicy Powstania Listopadowego w Jeleniej Górze chce chodników i odwodnienia krótkiej, ale niebezpiecznej drogi. – Tędy chodzą dzieci do szkoły oraz ludzie starsi, jeżdżą też matki z wózkami. Kiedy pojawia się rozpędzone auto, uciekamy. Kiedyś ktoś nie zdąży i dojdzie do tragedii – obawiają się mieszkańcy.

O bezpieczeństwo swoich wnuków i okolicznych dzieci boi się m.in. pani Ewa Falkiewicz. Kobieta mieszka na tej ulicy i z okien widzi, jak kierowcy traktują dzieci idące do szkoły. – Kiedy przejeżdżają tu auta i dzieci idą do szkoły, czasami zamykam oczy. To jest koszmar. Kierowcy trąbią, omijają te maluchy jak słupki, jak przeszkody – mówi jeleniogórzanka.

Pani Małgorzata Jagoda ma trójkę małych dzieci. Kiedy wychodzi z nimi na spacer musi iść z wózkiem i dwójką pociech tuż przy ogrodzeniach posesji.
- Nie wiemy, jak mamy chodzić tą ulicą. Kiedy mijają się dwa samochody, dla pieszych nie ma już w ogóle miejsca. I co my mamy zrobić? Mam syna, który spokojnie mógłby sam pójść do sklepu, ale nie puszczam go, bo boję się, że coś się stanie. Brak chodnika naprawdę utrudnia nam życie. Nawet chodnik po jednej stronie rozwiązałby nasz problem – mówi Małgorzata Jagoda.

Pani Joanna Sikorska dodaje, że prawdziwe piekło robi się na tej ulicy zimą. Kiedy auta wpadają w poślizg jej trójka dzieci nie ma gdzie przed nimi uciekać.
– Zimą na poboczu są hałdy śniegu, a przez brak odwodnienia na ulicy jest „szklanka” – mówi pani Joanna.

Trzydzieści jeden lat na tej ulicy mieszka pani Aurelia Kruczak. Mieszkanka już nie wierzy, że doczeka się wybudowania chodnika. – Czujemy się pominięci, obok nas wszystkie ulice mają chodniki, a nas tu zostawiono. Poza tym w czasie deszczu woda przepływa przez nasze podwórko. Gdyby było odwodnienie i krawężniki woda spływałaby do studzienek kanalizacyjnych na ulicy – mówi pani Aurelia i jej sąsiad Marek Mastalerz. W imieniu osób starszych i niepełnosprawnych o chodnik wnioskowała też pani Alina Koc.
- Jak mają się tu poruszać ludzie na wózkach czy o kulach. Czy ktoś o nich pomyślał? – pytała.

Spotkanie z mieszkańcami zorganizował radny Krzysztof Kroczak, który złożył wniosek o ujęcie budowy chodnika w przyszłorocznym budżecie.
– To jest droga do szkoły, a dzieci powinny chodzić po chodniku. Moim zdaniem potrzebne jest 500 – 700 tys. zł. Za te pieniądze można zrobić to, co jest tu potrzebne: wybudować chodnik i kanalizację burzową. Jako społecznik wnioskowałem do miasta o zamontowanie na ulicy progów spowalniających, ale jak widać nic nie zostało zrobione. Dlaczego? Jak zwykle przez brak pieniędzy, jednak bezpieczeństwo dzieci, które chodzą do szkoły powinno być dla miasta najważniejsze – powiedział radny Krzysztof Kroczak.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group