Środa, 2 grudnia
Imieniny: Piotra, Pauliny
Czytających: 7404
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Nim pierwsza seta zaszumi w głowie

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 17 lipca 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 17 lipca 2006, 10:37
Autor: TEJO
Fot. Arkadiusz Piekarz
Tylko na papierze obowiązuje zakaz spożywania trunków i napitków w miejscach publicznych. W praktyce panowie (i panie), w różnym wieku, w tym nieletni, popijający wyskokowe napoje na skwerach lub podwórkach, to codzienność.

Strażnicy tylko na początku czepiali się, że coś tam pijemy. Trzeba było się kamuflować. Puszka piwka do papierowej torebki i już było spokojniej – powiedzieli nam amatorzy chłodzenia się „browarem” na jednym z jeleniogórskich skwerów. Oczywiście, zastrzegli sobie anonimowość.

Podobnie panowie, którzy codziennie po południu raczą tanim winem w jednej z bram kamienic przy ulicy Wincentego Pola. – Na szczęście straż miejska nie zagląda tu. Jeszcze ich nie widzieliśmy. Ale nie piszcie o nas, bo jeszcze to przeczytają i dopiero będzie – mówią. Zastrzegają, że nie robią nic złego, tylko strzelą sobie winko lub naleweczkę. I do domu. – Uczciwie na to zarobię, bo zbieram złom i puszki. A mam prawo wypić! – mówi jeden z panów.

Rajem dla miłośników wpadnięcia w trans pod chmurką są okolice ogródków działkowych. Działkowicze są wściekli.
– Tacy tylko przeklinają, sikają i zostawiają po sobie puszki, butelki i korki. Co tydzień wymiatam kilka szufelek brudów po pijakach – mówi pan Janusz z ogródków przy ulicy Mickiewicza.
Najbardziej narzeka się tam na młodych. – W tych to aż agresja płonie. Strach uwagę zwrócić, bo od razu zabierają się do bicia. Boję się, że w nocy przyjdą i zniszczą mi działkę – dodaje jeden z posiadaczy ogródka, który prosi o niepodawanie nazwiska.
– Starsi są spokojniejsi. Popiją, ale nie biją – podkreśla.

Panów polewających „bełty” w plastykowych kubkach spotkać można też w samym centrum Jeleniej Góry, na przykład przy skwerku nieopodal kościółka prawosławnego. To taki swoisty folklor dla turystów.
– Dziwne to, bo u nas też są kloszardzi, ale nie zachowują w ten sposób. Oczywiście piją, ale nie czynią tego w środku miasta – zauważa Nicole de la Forêt, francuska turystka, która ostatnio z grupą odwiedziła Jelenią Górę.

Osobny problem to nocne libacje w gęsto zabudowanych osiedlach domków jednorodzinnych. – To często wykształceni ludzie. Ale jak wypiją, to robi się problem. Hałasują i awanturują się nawet do późnych godzin nocnych – podkreśla nasza rozmówczyni z osiedla Czarne. Nie chce im zwracać uwagi, ani tym bardziej wzywać policji, czy straży miejskiej. – Po co mi później kłopoty? – pyta.

Jacek Winiarski, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Jeleniej Górze podkreśla, że dzięki możliwości skontrolowania obecności patroli w miejscach uważanych za niebezpieczne, jest mniej przypadków picia alkoholu w miejscach publicznych. Choć strażnicy zachowują czujność. Na dowód podaje, że to właśnie funkcjonariusze SM zatrzymali po pościgu dwóch pijaków, którzy dewastowali przystanek MZK. Strażnicy dodają też, że szczególną uwagę zwracają na nieletnich, którzy raczą się piwem lub winem w plenerze.

Zarówno straż miejska jak i policja zapowiada wzmożone letnie kontrole sklepów z alkoholem, barów i pubów. Będą sprawdzać, czy nie sprzedaje się tam trunków i napitków osobom nieletnim.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (14) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group