Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 10435
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Na dworcu głównym straszy(ło)

Sobota, 9 maja 2009, 8:29
Aktualizacja: 8:30
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Na dworcu głównym straszy(ło)
Fot. TEJO/Archiwum
Kto narzeka dziś na warunki panujące na jeleniogórskiej stacji PKP, powinien sięgnąć pamięcią do czasów sprzed pół wieku. Wycieczkę w codzienność przeszłości proponuje Ivo Łaborewicz i miesięcznik „Sudety”.

Kierownik oddziały Archiwum Jeleniogórskiego przypomina losy pewnej interwencji dziennikarskiej, która ukazała się w „Słowie Polskim” z 21 marca 1949 roku, a dotyczyła sytuacji na dworcu Jelenia Góra Główna. Sam tytuł artykułu: „Na jeleniogórskim dworcu straszy” mówi sam za siebie. – O godz. 23 na dworcu wszystko jest zamknięte jak przed nalotem bombowym. W bufecie na gorąco można dostać kawę lub coś w rodzaju lemoniady z herbatą – czytamy w ówczesnym wydaniu „Słowa Polskiego”.

Artykuł wywołał burzę w gronie Miejskiej Rady Narodowej, która 23 kwietnia 1949 roku skierowała na dworzec Komisję Kontroli Społecznej. Jej członkowie wynik inspekcji zawarli w raporcie, który jest cytowany w najnowszym wydaniu miesięcznika „Sudety”. Kontrolerzy piszą, że publikacja prasowa skutkowała pozytywnie: „kiosk Czytelnika wprowadził całodobową sprzedaż gazet i papierosów”, a władze kolejowe oddały do dyspozycji Poczcie Polskiej miejsce w holu dworca. Wcześniej trzeba było chodzić z listami na ulicę Krakowską, co wytknięto w „Słowie Polskim”. Kiosk pocztowy miał zostać otwarty 1 maja 1949 roku. Dodatkowo zainstalowano też „rozmównicę publiczną”, jak określano wówczas budkę telefoniczną.

Niestety, komisja niewiele mogła wskórać co do zaopatrzenia dworcowego bufetu. – Gorące posiłki są tu wydawane tylko w dzień i w miarę posiadanych zapasów mięsa i tłuszczu, które przydzielane są w ograniczonej ilości 40 kg tygodniowo.

Inspektorzy stwierdzili też brak możliwości skomunikowania dworca z miastem w godzinach nocnych. O tej porze nie funkcjonowały tramwaje ani „autobudy” (pisownia oryginału). – Natomiast nie każdego stać na zapłacenie wysokiej sumy za przejazd dorożką lub taksówką. Na przykład w Wielką Sobotę wskutek zatrzymania ruchu tramwajowego zażądano od pasażera zapłaty dwóch tysięcy złotych za przejazd do Sobieszowa – czytamy w raporcie.

Inspektorzy wytykają też większe ryzyko kradzieży, które w nocy w okolicach dworca zdarzały się wyjątkowo często. Spowodowane jest to tym, że na dworcu brak jest stałego posterunku Milicji Obywatelskiej. – Komisja stawia wniosek, aby w chwilą zwiększenia etatów w tut. MO, komenda przewidziała jeden stały posterunek na stacji.

Tyle wieści sprzed pół wieku. Co do dziś się zmieniło? Zostawiamy ocenie Czytelników.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
277
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group