Piątek, 14 sierpnia
Imieniny: Maksymiliana, Alfreda
Czytających: 4786
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Mimo zimy jechał jak szalony

Wiadomości: REGION
Czwartek, 14 stycznia 2010, 9:36
Aktualizacja: 15:46
Autor: TEJO
Do nieszczęścia mógł doprowadzić nieznany kierowca volvo, który wyprzedzając inny pojazd, potrącił człowieka.

Do incydentu doszło w miniony poniedziałek późnym popołudniem na drodze z Siedlęcina w kierunku Pilchowic. – Z powodu stanu drogi jechałem powoli – pisze do nas kierowca forda escorta, który był świadkiem zdarzenia. – Minęliśmy pieszego idącego prawidłowo lewą stroną jezdni.

Za escortem jechał volvo, którego kierowca postanowił wyprzedzić jadący przed nim pojazd. Najpewniej nie zauważył pieszego, na którego najechał. – Gdy zobaczyłem w lusterku tę sytuację, zatrzymałem się natychmiast i pobiegłem do poszkodowanego. Na szczęście był przytomny. Z rozciętym mocno łukiem brwiowym, na który został założony opatrunek i kilkoma siniakami trafił do szpitala – dodaje prowadzący forda. Tyle jego relacja.

Wersję zdarzeń uzupełnia Czytelniczka, która także była świadkiem zdarzenia. Dodaje, że sprawca zrozumiał, że jechał zbyt brawurowo, zatrzymał się i pomagał poszkodowanemu, podobnie jak i osoba, która zamieściła komentarz pod tekstem. Potrącony odmówił przewiezienia do szpitala.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

Cień 14-01-2010 11:23
Wczoraj (tzn. Środa) w południe słyszałem jakiś ryk silnika, brzmąło to jakby ktoś na ścigaczu szalał.
~łowca absurdów 14-01-2010 11:29
No tak, rozcięty łuk brwiowy i kilka siniaków, życie faktycznie było zagrożone, co za dramatyczny opis.
tom_ 14-01-2010 12:53
Na squadach zasuwają ale one wydają się stabilne nawet na śliskiej nawierzchni. Kierowca tego volvo mógł nie zauważyć, że kogoś zachaczył, to pancerne wozy.
~do cienia 14-01-2010 12:58
Musisz koniecznie COŚ napisać, nie? Choćby bzdurę, ale jednak? Załóż sobie blog i tam wyciskaj swoje krosty!
jocker1968 14-01-2010 13:24
Jak zwykle Cien ze swoim bzdurnym komentarzem.Chlopie zlap lopate i idz odsniezac,przynajmiej zrobisz cos pozytecznego.Tutaj nic po Tobie,nie zauwazasz tego?
~Natalia Dąsal 14-01-2010 13:27
Piszę aby sprostować dzisiejszy artykuł „Mimo zimy jechał jak szalony”, gdyż osoba, która ten artykuł Państwu przesłała zamieściła w nim wiele przekłamań. Potrącenie pieszego miało miejsce w poniedziałek 11 stycznia 2010 r. o godz. 19.45. (a nie we wtorkowe popołudnie), wiem to ponieważ byłam uczestniczką tego wydarzenia i to mój samochód był wyprzedzany przez nierozważnego kierowcę chwilę przed potrąceniem pieszego. Wydarzenie miało miejsce na drodze z Jeleniej Góry do Wlenia, w Siedlęcinie a dokładnie na prostym odcinku drogi w pobliżu stacji PKP. Prawą stroną w kierunku Wlenia jechała kolumna samochodów. Warunki były trudne, droga pokryta śniegiem a pobocze nie odśnieżone z ograniczającymi drogę z obu stronach stromymi skarpami ze śniegu. W pewnym momencie jeden z samochodów za mną rozpoczął wyprzedzanie, bardzo ryzykowne i nieprzemyślane. Samochód wyprzedził mnie po czym zobaczyłam jak zaczyna tym samochodem rzucać na boki i wjeżdża w ścianę śniegu po lewej stronie. Gdy minęłam samochód zobaczyłam mężczyznę leżącego przed maską, skulonego, z krwawiącą głową ale przytomnego. Podbiegłam do niego, podbiegły również 3 młode osoby z samochodu, który jechał przed mną (zdaje się że wśród nich był autor artykułu), podbiegły osoby z innych samochodów i podbiegł sprawca wypadku. Osoby z samochodu, który jechał przede mną przyniosły apteczkę, opatrzyliśmy ranę na głowie poszkodowanego, część osób oddaliła się bo po prostu nie byli potrzebni i dodatkowo tamowali ruch (choć przed odjazdem upewnili się czy zajmiemy się poszkodowanym), na miejscu pozostali: poszkodowany, sprawca wypadku, 3 młodych ludzi z samochodu jadącego wcześniej przede mną i ja. Po opatrzeniu rany na łuku brwiowym poszkodowanego 3 młodych ludzi również oddaliło się. Tak więc w trójkę czekaliśmy na karetkę oraz policję. Sprawca wypadku był na miejscu do końca przejęty stanem rannego i gotowy ponieść konsekwencje swojego lekkomyślnego czynu (wyprzedzając naraził na niebezpieczeństwo nie tylko pieszego ale i inne osoby jadące w kolumnie, wolę nie myśleć co by się mogło stać gdyby na widok pieszego przed sobą zaczął nagle hamować i rzuciło by go na prawą stronę drogi i pozostałe samochody). Potępiam czyn kierowcy bo wypadek miał miejsce z jego winy i bezmyślności ale z pewnością nie zbiegł on z miejsca wypadku. Do tego poszkodowany odmówił ratownikom medycznym zgody na przewiezienie do szpitala. Gdyby 3 młodych ludzi a wśród nich autor artykułu faktycznie zostali do końca nie pisali by bzdur, że kierowca zbiegł a ranny trafił do szpitala. Tym bardziej mnie ten artykuł rozczarował gdyż ci młodzi ludzie sprawiali wrażenie rozsądnych i pomocnych. Doceniam to, że tyle osób chciało pomóc i zainteresowało się rannym ale nie upoważnia to nikogo do podawania nieprawdy. Muszę też z przykrością przyznać, że spadło moje zaufanie do artykułów Jelonki, miałam nadzieję, że bardziej sprawdzacie wiarygodność źródeł informacji dla swoich artykułów.
TEJO 14-01-2010 13:48
Dziękujemy Pani Natalii za uzupełnienie treści artykułu i przepraszamy za niedopowiedzenia - z szacunkiem Konrad Przezdzięk
~ 14-01-2010 13:57
do Natali Dasal,jezelisz piszesz prawde to byla kolizja a nie wypadek
~do postu z 13.57 14-01-2010 14:16
ZAWSZE kiedy są ranni to jest WYPADEK!!!!!
rymcycymcy 14-01-2010 14:21
Pani Natalia swoim komentarzem popsuła całą dramaturgię fajnego newsa :) ...ja tam wierzę w poprzednią wersję i wcale mnie nie obchodzi jak było naprawdę :)
~panteer 14-01-2010 16:08
~ 14-01-2010 13:57 Wypadek drogowy jest w tedy kiedy biegły lekarz sądowy wyda opinie o obrażeniach ciała naruszające czynność narządów ciała powyżej siedmiu dni w rozumieniu art 157&2KK.(SPECJALNA TABELA MÓWIĄCA ŻE np;nos złamany zaliczany jest PONIŻEJ siedmiu dni, a nos złamany z przemieszczeniem kości jest to uraz POWYŻEJ siedmiu dni).
~Z Forda Escorta 14-01-2010 16:39
Nie ma żadnych przekłamań i nie było słowa że kierowca zbiegł.
Herne 14-01-2010 20:40
do ~panteer : wiesz, że coś dzwoni, ale nie do końca gdzie... przywołany przez Ciebie art. Kodeksu Karnego mówi o uszkodzeniu ciała, a dokładniej paragraf 2, o którym piszesz o "naruszeniu czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwający nie dłużej niż 7 dni"... jeżeli mowa o wypadku drogowym z tego co pamiętam jest to art.177kk... a i jeszcze pytanie co to za tabela o której piszesz?
~mlody_z_escorta 14-01-2010 20:56
było tak jak napisała Pani Natalia, serdeczne podziękowania dla Niej za pozostanie na miejscu wypadku i poświęcenie swojego czasu:) oby jak najmniej takich sytuacji na drogach... a poszkodowany ma się dobrze widziałem go dziś w Siedlęcinie kiedy przejeźdzałem, zza czapki widniał tylko opatrunek na łuku brwiowym :)
~stanleyowsky35 14-01-2010 23:21
Tak czy owak. Otylii Jędrzejczak na naszych drogach nie brakuje. Widzę je codziennie.
*piipi* 14-01-2010 23:21
..nie trzeba czytac w/w art. ..*znowu rozrabia *męzczyzna ! ~SMUTNE ..
~n i c o do postu z g. 14.16 15-01-2010 3:20
W rozumieniu prawa, wypadek jest wtedy, gdy obrażenia ciała osoby uczetniczącej w tym zdarzeniu, są na tyle poważne, że osoba ta pozostaje w szpitalu dłużej niż 7 dni. W każdym innym przypadku jest to KOLIZJA.
~Natalia Dąsal 15-01-2010 8:01
Bardzo się cieszę, że "młody_z_eskorta" widział poszkodowanego całego i zdrowego bo bardzo się martwiliśmy jak sie będzie czuł po tym jak odmówił przewiezienia do szpitala. Z zimą nie ma żartów, lepiej jechać wolniej i ostrozniej ale dojechać do celu.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group