Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 1 lutego
Imieniny: Ignacego, Seweryna
Czytających: 9423
Zalogowanych: 38
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Książka w prezerwatywie, czyli upadek piękna

Środa, 11 marca 2009, 19:24
Aktualizacja: Czwartek, 12 marca 2009, 20:16
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Książka w prezerwatywie, czyli upadek piękna
Fot. TEJO
Pisać każdy może, jeden lepiej, drugi – gorzej. Tego powiedzonka trzyma się wiernie Jaś Kapela, który w swojej książce „Stosunek seksualny nie istnieje” Polaków nazywa nekrofilami, Piłsudskiego określa przymiotnikiem „j…..any”, a miłość porównuje do kotleta schabowego.

Autor powieści, swojego debiutu prozatorskiego, opowiadał dziś o swojej książce i o sobie podczas spotkania, zorganizowanego przez Klub Krytyki Politycznej, w Empiku. Gościa odpytywał Wojciech Wojciechowski a fragmenty „Stosunku…” czytała aktorka Teatru Dramatycznego im. Norwida Małgorzata Osiej-Gadzina. Do jednego z egzemplarzy powieści przyklejono „na wabia” prezerwatywę.

Sam Jaś Kapela dał się poznać jako wyluzowany młodzian w bluzie z kapturem, który zaciągał na głowę w oczekiwaniu na początek spotkania. Kiedy się zaczęło, już kaptur go nie interesował. Z nieodłącznym uśmieszkiem na twarzy, słownictwem także niezbyt wyszukanym, bez skrupułów mówiący „zaj….sty”, emanował „fajnością”.

Pisarz przyznał, że sam tytuł jego powieści jest prowokacyjny i powinien ucieszyć „dewotów”, którzy wykluczają seks z życia codziennego. – Powinni być zadowoleni, że stosunku seksualnego nie ma – kpiąco mówił J. Kapela. Okazało się także, że prowokująca jest cała powieść, a seks stanowi tylko jeden z jej elementów.

Już na samym początku autor zaznacza, że książka nie jest wysokich lotów, ma nieskomplikowaną fabułę i nie bardzo nadaje się dla kobiet. To zbulwersowało Małgorzatę Osiej-Gadzinę, która przyznała, że kiedy przeczytała wstęp, musiała pochłonąć resztę.

Rozmowa między Wojciechem Wojciechowskim a Jasiem Kapelą, w rzeczy samej, nie dotyczyła tylko seksu, lecz przede wszystkim ogólnego wymiaru powieści, w której autor stara się obnażać złe – jego zdaniem – cechy Polaków. Wychodzi mu to nieźle. Rodaków nazywa nekrofilami, bo lubują się w czczeniu ludzi zmarłych (mamy rok Słowackiego, Herberta). W jednym z dialogów marszałka Józefa Piłsudskiego określa epitetem „je…ny”, a Powstańców Warszawskich nazywa „ciotami”. Drwi z Polaków w sposób niewybredny, a jego tonu nie powstydziłby się najbardziej zagorzały polakożerca.

Sporo w jego książce modnej fascynacji wydzielinami. Jeden z bohaterów wspomina o napisaniu pracy magisterskiej o czynnościach fizjologicznych po 1989 roku w prozie. – To takie sranie, sikanie i pocenie się – mówi na kartach powieści. O Angielkach pisze, że mają tłuste dupy i są największymi świniami. Miłość porównuje do kotleta schabowego, który smakuje tylko na początku, a potem przejada się. Autor – który swoją prozę suto okrasza niegodnymi zacytowania słowami – nie kryje przy tym, że pisał „Stosunek” między innymi, po to, aby czytelnika na pewne sprawy „uwrażliwić”.

Jaś Kapela okazuje się także zwolennikiem spiskowej teorii dziejów. Jak powiedział, zawsze w niej jest jakaś cząstka prawdy i stanowi dobre narzędzie do wytłumaczenia sobie powodów niepowodzeń i znalezienia winnych. O współczesnych książkach polskich mówi, że nie ma dużo takich, które czytałby z pasją i zaangażowaniem. Nie zostawił suchej nitki na Dorocie Masłowskiej, którą cenił za pierwsze powieści, ale – kiedy zaczęła sprzedawać się teatrowi – straciła swój styl i zmieniła się. – Wyjechała teraz do Berlina, bo – jak uważa – tylko tam można porządnie wychować dziecko – zdradził plotkę Jaś Kapela.

Zgromadzeni w Empiku dowiedzieli się także, że Jaś Kapela jest zwolennikiem sprawiedliwości społecznej i nie bardzo może zrozumieć, dlaczego bogaci nie chcą się dzielić majątkiem z biednymi. – Ludzie nie muszą pracować, a każdy człowiek powinien dostawać pieniądze gwarantujące mu nie dostanie, ale godne życie – mówił pisarz. Przyznał przy tym, że ma świadomość, że jest krytykowany, a niektórzy krytycy – których zresztą w większości nie ceni – twierdzą, iż marnuje papier, który byłby bardziej pożyteczny jako toaletowy. Dodał także, że pracuje nad kolejnymi książkami, a w pisarstwie dopingują go jego „dziewczyny”, rodzice i wydawca.

Powodzenie książki Jasia Kapeli to smutny symptom upadku systemu wartości, do którego się przyzwyczailiśmy i odrzucenie na śmietnik walorów literackich stanowiących normę literackości, czy literatury pięknej. „Stosunek” to literatura brzydka, wręcz obrzydliwa, trącąca rynsztokiem, prymitywizmem i brakiem uczuć wyższych bohaterów. Jak prawdziwe jest w tym kontekście spostrzeżenie, że w skarbach literatury jest bardzo mało dzieł prozatorskich twórców bardzo młodych. Kiedyś powołani do tego zaczynali pisać, kiedy się już nieco zastarzali i nabyli wiedzy o świecie. Dziś, kiedy pisarzem może być każdy, bębni się w klawiaturę i zapomia, że nawet stosunek seksualny może być w końcu przyjemnością. Czego nie można powiedzieć o lekturze rozważań samego autora.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
380
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
53%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
47%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kulisy obsesji nienawiści Hitlera do Żydów
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Jak jednym manewrem stracić prawko
 
Kultura
Śnieżne Kotły w obiektywie Rafała Kotylaka
 
Jelenia Góra - KARR
Zakończenie VI edycji Uniwersytetu Liderów
 
Pieniądze
50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group