• Niedziela, 25 sierpnia 2019
  • Godz. 8:30
  • Imieniny: Józefa, Luizy, Ludwika
  • Czytających: 2830
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Królowie szos z MZK

Wiadomości: Jelenia Góra
Poniedziałek, 5 czerwca 2006, 0:00
Aktualizacja: Poniedziałek, 5 czerwca 2006, 11:53
Autor: TEJO
Fot. Jelonka.com
Sygnalizacja świetlna zamontowana na przy wjeździe do zajezdni Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego poprawiła bezpieczeństwo w tym miejscu. Jednak problemu do końca nie rozwiązała.

Zdaniem kierowców samochodów osobowych niektórzy prowadzący autobusy MZK wciąż wymuszają pierwszeństwo. Nie tylko na wspomnianym wjeździe, ale i na zatoczkach przystankowych. Zdarza się to także na skrzyżowaniach.

Jakiś czas temu doszło przy wjeździe do zajedni do stłuczki. Osoba siedząca za kierownicą auta nie przewidziała, że pojazd miejskiego przewoźnika zajedzie jej drogę.

– Kiedyś na tyle autobusów były naklejki, z której treści wynikało, aby inni użytkownicy dróg ustąpili im pierwszeństwa przy wyjeździe z zatoczek przystankowych. Teraz takich znaków nie zauważam – mówi pan Jarek, jeleniogórski kierowca. – I tak staram się zachować ostrożność, bo zachowania kierowców MZK bywają nieprzewidywalne – dodał.

Miejski przewoźnik zapewnia, że jego pracownicy są dobrze wyszkoleni, choć drogowe wpadki – jak każdemu – mogą się zdarzyć. MZK stara się uczulać kierowców na to, aby jeździli ostrożnie, zwłaszcza w niebezpiecznych miejscach.

Na zbyt gwałtowne hamowanie i mocne przyspieszenie narzekają też pasażerowie. – Chciałam skasować bilet, a autobus ruszył z przystanku z takim impetem, że poleciałam do tyłu, ledwo utrzymując równowagę – mówi Magdalena Kozar. – Jeżdżą jak z ziemniakami, a nie z ludźmi – potwierdzają inni pasażerowie.

– W niektórych sytuacjach trzeba ostro dać po hamulcach, aby uniknąć wypadku. Ale staram się nie ruszać gwałtownie z przystanku – zapewnił nas jeden z kierowców miejskiego przewoźnika.

Dyrekcja MZK zapewnia, że jest otwarta na wszystkie uwagi korzystających z usług zakładu. Skargi i wnioski można zgłaszać w biurze obsługi klienta przy ulicy Wolności 145, na parterze. Telefon: 075 7 649 585 lub 075 7 648 736 w. 144.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~jeleniogórzanin 5-06-2006 12:29
jeszcze nietakdawno na forum jelonki skrytykowałem kierowców MZK którzy przy wyjeździe z zatoczki przystankowej stosują prawo silniejszego. Oberwało mi się wtedy że nie znam się na przepisach. Ten powyższy artykuł świadczy jednak o czymś innym. Nie ma w prawie o ruchu drogowym stwierdzenia że kierowca autobusu ruszając z przystanku ma ewidentne pierszeńswto i każdy ma mu ustąpić. Przecież on jest użytkownikiem drogi który włącza się do ruchu. Owszem kierowca innego pojazdu widząc włączony kierunkowskaż w autobusie powinien mu umożliwić wyjazd z zatoczki ale nie kategorycznie ustąpić pierszeństwa.A kierowcy autobusów doszli do wniosku iż wystarczy włączyć kierunkowskaz i rusza niekiedy nawet nie spoglądając w lusterko. Przecież on jest wielki i wszystkie inne pojazdy mu ustąpią w obawie przed kolizją.
~Zniesmaczona...;/ 5-06-2006 13:34
Sama mam prawo jazdy kategorii B od pół roku. Jeżdżę od niecłąego roku, bo na eLce zaczełam jeździć w czerwcu 2005... Niby niewiele, ale przez ten czas miałabym juz o mały włos 4 kolizje z autobusami w tym dwie ewidentnie z winy kierowców MZK. Raz szanowny pan kierowca wyprzedził mnie na eLce na przejściu dla pieszych i odrazu zajechał mi drogę zjeżdżając na zatoczkę autobusową nie pomyślał że podczas przejeżdżania przez dwa pasy nawet jeśli przodem autobusu zjedzie w zatoczkę, to tyłu mu odrzuci w drugą stronę prosto mi pod auto... Można sie tylko cieszyć, żę instruktorowi udało się jeszcze zachamować,a niewiele brakło.. A ten drugi incydent miał miejsce koło skarbówki, kiedy to "pan kierowca" zjechał na przystanek nie zatrzymując się na nim i wyjechał prosto mi pod auto.. Zachamowac juz nie było szans.. A jedyne szczeście to to, że akurat lewy pasy był wolny i zdążyłam na niego zjechać...;/ od tamtej pory mijam autobusy zdaleka i zwalniam jak widzę jakiś na przystanku, bo tylko patrzeć, jak wyjedzie prosto mi pod auto..;/
~Patol 5-06-2006 14:37
Jak się komuś nie podoba to niech jeździ rowerem. Prawda jest taka że gdyby czasami nie wymusili pierwszenstwa przejazdu to z tych zatoczek nigdy by nie wyjechali a autobusy by byly spoznione o kilka minut. Ale nie ma sie co martwić niedlugo pani Ania bedzie prowadzić bany więc dopiero wtedy można się zacząć bać ;-)
~szofer 5-06-2006 15:07
Gdybyci panowie "kierowcy" z MZK płacili z własnej kieszeni za wyżądzone szkody swym agresywnym i aroganckim zachowaniem na drodze, wtedy może by inaczej traktowali innych użytkowników. Wychodzą chyba z założenia, że to nie ich samochód, że jadą znacznie większym pojazdem, więc im nic nie grozi, więc nie zważają na innych. Doświadczam tego wielokrotnie, choć zawsze staram się ułatwiać im jazdę, lecz w większości przypadków nie spotykam się z przejawami ich wzajemności. Potwierdzam opinie wyrażone powyżej. Takie zachowania kierowców z MZK spotykam nagminnie. Są kontrolerzy pasażerów, więc może także przyjrzeć się kulturze pracy kierowców autobusów?
~anina 5-06-2006 17:16
Prawda jest taka że kierowca samochodu osobowego powinien umożliwić włączenie się do ruchu autobusom miejskim w terenie zabudowanym, ale kierowca autobusu powinien zachować szczególną ostrożność i upewnić się że nie zagraża bezpieczeństwu w ruchu drogowym. Jeżdze samochodem od wielu lat i nie miałam nieprzyjemnych sytuacji związanych z wyjazdem autobusu z zatoczki. kiedy jestem blisko autobusu lub jadę z większą prędkością nie zdażyło mi się by autobus wyjechał mi nieoczekiwanie na jezdnię, kiedy mam możliwość zwolnienia i ułatwienie autobusowi włączenie się do ruchu, ROBIĘ TO. Gdyby inni kierowcy wiedzieli jak zachować się na drodze nie mieliby tyle nieprzyjemnych zdażeń. Będąc kierowcą należy mieć oczy na około głowy, wyjeżdżający autobus to nie kropla w morzu ledwie widoczna, Ułatwiajmy chć troszkę tym ludziom pracę, oni przecież w ciągu jednego dnia z zatoczek wyjeżdżają przecież setki razy, a na dodatek goni ich czas. :)
~jeleniogórzanin2 5-06-2006 17:38
Droga zniesmaczona! Prawo jazdy miedzy innymi kat. B posiadam być może dłużej niż Ty żyjesz, tj.od 1982 r. w tym czasie różnymi samochodami ponad dwukrotnie okrążyłem ziemię. Codziennie przejeżdżam co najmniej dwukrotnie drogę z Cieplic na Zabobrze. Twierdzę nieskromnie,że o zachowaniach kierowców z MZK wiem wszystko. Większość z nich to doskonali rzemieślnicy i osiągnęli taki stopięń zaawansowania na drodze jaki Tobie z pewnością nie grozi. Poszkukajcie gdzieś tam w kodeksie pisze, że mamy obowiązek tego typu niewymiarowym pojazdom pomóć włączyć się do ruchu. Ja po prostu tak robię, częściej w stosunku do innych pojazdów niż MZK. Nie miałem dotąd żadnego hamowania awaryjnego z ich powodu, natomiast z powodu "zniesmaczonych" włączających się do ruchu z dróg podporządkowanych lub zmieniających pas bez kierunkowskazu - nie policzę. Spróbuj wyjeżdżać z Mickiwicza na Wojska Polskiego w kierunku Cieplic o 15.00. Nikt za wyjątkiem kierowcy MZK Cię nie wpuści. Dlatego na wszelki wypadek zwalniaj ("nie chamuj") niewiasto przed przystankami.
~ciepliczanin 5-06-2006 17:50
a jak jeżdżę ja sam,uderzmy się w pierś,swoją a nie MZK-owców.
~krzysiek 5-06-2006 19:39
odczepcie sie od MZK!!! to jest porzadna firma. jak sie komus nie podoba styl jazdy kierowcow to niech sobuie zrobi prawo jazdy D i sie tam zatrudni to sam zobaczy jaki to jest ciezki kawalek chleba. a ci co nazekaja na kulture jazdy kierowco MZK nie wczesniej popatrze na swoja, bo i im zapewne tez wiele brakuje do idealu. a JELENIOGORZANIN 2 ma racje piszac ze ma krzyzoce o 15 przepusci tylko kierowca MZk, bo reszta to sier z nikim nie liczy ale od innych to potrafi wymagac. ja mam prawko o 2,5 roku i jak tylko widze ze ktos chce wyjechac z jakiej ulicy a za mna jest sznur aut to go puszcze i nie robie mu rzadnej łaski, tak samo postepuje jak widze pieszego!!!
~ZwiAsTuN 5-06-2006 19:42
I temat powrócił ;] nie ma co tu się zbyt wiele rozpisywać wg mnie prawda jest wciaz taka sama : jeleniogorscy kierowcy( a przynajmniej ich zdecydowana wiekszosc ) wciaz nie posiadają za grosz kultury jazdy, wiec i ja w dlaszym ciagu nie dziwie sie na take a nie inne posuniecia kierowcow MZK. Z własnego krótkiego ale doświadczenia wiem ze w miejscach jak wlasnei ul Mickiewicza czy stacja benzynowa na przeciwko teatru badz wyjaz z parkingu urzedu na Sudeckiej nie sposob wyjechac inaczej jak tylko dzieki uprzejmosci i zrozumieniu kierowcow MZK. ps. mam nadzieje jeleniogorzanin ze nie wziales sobie do seca tego buraka ;] pozdrawiam wszystkich z wyobrazznia
~jeleniogórzanin 5-06-2006 20:08
panie jeleniogórzanin 2 to gdzieś tam w prawie o ruchu drogowym przesyłam panu do zapoznania się bo widzę że pan słyszał że gdzieś dzwonią w jakimś kościele ale nie wie pan w jakim widzę jaką pan ma znajomość prawa o ruchu drogowym. A panowie kierowcy autobusów szczególnie niech przeczytaja sobie pkt.2 art.18 tego artykułu. 2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu. Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem sygnalizuje kierunkowskazem zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię. 2. Kierujący autobusem (trolejbusem) , o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero po upewnieniu się, że nie spowoduje to zagrożenia bezpieczeństwa ruchu drogowego.
~ponury grabarz 5-06-2006 21:00
Zasadniczo jednak w terenie zabudowanym kierowca autobusu ma pierszeństwo, wyjeżdżając z zatoczki, o ile zasygnalizuje zamiar zawczasu kierunkowskazem. Radzę się doszkolić z teorii.
~Rocky23 5-06-2006 21:05
Ja z kolei jezdze 6 lat autem i nigdy jeszcze mztka nie wymusila mi pierwszenstwa tak bym musial deptac w deche hamulec. Czasami ustapiam przejazdu a czasami nie, a kierowcy mztek tez czasami ustapiaja jak maja przyspieszony kurs. Dlatego uwazam ich za lepszych od calej reszty, a swiadczyc o tym moze chocby liczba stluczek z autobusami ktorych jest wiele mniej uwzgledniajac proporcje w ilosci uzytkownikow. A jesli chcecie zeby nie wymuszali Wam pierwszenstwa to albo jezdzijcie szybciej albo puszczajcie kazdy autobus.
~Paweł 5-06-2006 21:18
Panie jeleniogorzanin 2, hamuj a nie chamuj :P tak sie sklada ze mam sasiada kierowce mzk i jak uslyszalem jego historii jak dostal prawo jazdy i ze wiekszosc starszych kierowcow mzk dostala w ten sam sposob to mnie zgroza zlapala. kierowcy to zwykle hansy i tyle :]
~krzysiek 5-06-2006 21:28
a tak poza tym to to PANIE JELENIOGORZANIN to chyba sam niechcial byl czekac w takim autobusie jako pasazer i czekac az ten wyjedzie z tej zatoki!!!!!!! kozystam z uslug MZK i nie raz mam tą wątpliwą przyjemnosc oczekiwac w zatoce jak jakis szanowny inny uzytkownik drogi bedzie raczyl wpuscic aotobus na dany pas ruch!! moze bys sie tez zastanowil i z tej strony, albo poprostu przejedz sie jaką kolwiek linia w godzinach 14-16 to przekonasz sie na wlasnej skorze!!! i wtedy moze zmienisz zdanie o jakosci jazdy kierowcow MZK!!!
~jeleniogórzanin 6-06-2006 10:11
do "krzysiek"nie mówimy o kulturze jazdy a jedynie o zasadach ruchu. Kultura naszych kierowców to całkiem odrębny temat.
~waja 6-06-2006 20:16
Wpuszczali byśmy chętniej autobusiarzy, gdyby nie blokowali miasta jadąc 30-40 km/h.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group