Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 21 stycznia
Imieniny: Agnieszki, Jarosława
Czytających: 12090
Zalogowanych: 51
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Koronawirus – stan na 8 kwietnia 2020

Środa, 8 kwietnia 2020, 17:51
Aktualizacja: Piątek, 10 kwietnia 2020, 8:57
Autor: Przemek Kaczałko
Region: Koronawirus – stan na 8 kwietnia 2020
Fot. Przemek Kaczałko (archiwum)
Stan 45 zakażonych z terenu miasta i powiatu oznacza, że w ciągu ostatniej doby przybyło 5 osób. Obecnie jest to 30 osób w mieście i 15 w powiecie. Odnotowano też dwie nowe hospitalizacje – Pogotowie Ratunkowe przewiozło do szpitala w Bolesławcu jedną osobę na dziennej, jedną – na swojej nocnej zmianie – informuje Cezariusz Wiklik, rzecznik prasowy Urzędu Miasta.

W szpitalu wojewódzkim w Jeleniej Górze nie odnotowano większej liczby interwencji, podobnie było w pogotowiu, nie meldowały o dramatycznych sytuacjach inne służby. Analiza częstości występowania przypadków i dokładna analiza przyczyn nasuwa jednak wyjątkowo niepokojące wnioski. W Jeleniej Górze bowiem większość przypadków zachorowań wiąże się w różny sposób ze szpitalem, bo dotyczy albo wręcz personelu medycznego różnych szczebli, albo pacjentów, którym udzielano w szpitalu pomocy w innych, niż zakażenie sprawach, ale potem ujawniły się u nich oznaki zainfekowania - kontynuuje rzecznik.

Prezydent Jerzy Łużniak, zwracając uwagę na tę zbieżność podczas videokonferencji ze służbami, wskazał jedną z możliwych przyczyn i podjął interwencję u marszałka województwa oraz wojewody dolnośląskiego.

Chodzi o to, że szpitale specjalistyczne są relatywnie lepiej zaopatrzane w środki ochrony osobistej personelu medycznego, stąd zagrożenie zakażeniem jest tam mniejsze. A szpital wojewódzki w Jeleniej Górze uznawany jest za szpital „biały”, to znaczy mający mniejszy kontakt z zakażonymi, więc na tej placówce czynione są oszczędności. Nie ma dziś mniej, czy bardziej bezpiecznych szpitali – powiedział Jerzy Łużniak.

Procedur wymagających weryfikacji, albo co najmniej refleksji jest więcej. Jedna z nich dotyczy choćby możliwości pobierania próbek od osób, które miały bezpośredni kontakt z zarażonym. O ile poprawia się tzw. przepustowość laboratoriów badających próbki, to teraz wąskim gardłem staje się etap pobierania próbek. Ostatnie zrealizowane zlecenia w tym zakresie pochodzą z 28 marca, więc osoby poddawane kwarantannie oczekują już ok. 10 dni na pobranie próbek w stanie dużej niepewności. O ile racjonalnie przewiduje się, że okres inkubacji wirusa w organizmie zarażonego – to pięć – siedem dni, to jednak w przypadku Jeleniej Góry przeciąga się on ponad miarę. Karetka „koronawirusowa”, zwana „koronabusem” jest w stanie dotrzeć codziennie do 40–50 osób i pobrać próbki. Na ich pobranie na Dolnym Śląsku czeka ok. tysiąca osób, więc ten rachunek jest prosty. Istnieje potrzeba stworzenia lokalnego punktu pobierania próbek (wymazów), co może przyspieszyć w konsekwencji czas oczekiwania na wynik. Zostały w tym zakresie podjęte pierwsze analizy - powiedział C. Wiklik.

Pozostaje też do uregulowania sprawa wizyt lekarzy w domach osób poddanych kwarantannie, ale dotyczących innych schorzeń. Lekarz POZ nie chce się takiej wizyty podjąć, osoby na kwarantannie nie mogą opuścić domu, więc pozostaje problem pogodzenia ich potrzeb z regułami stanu epidemii. W konsekwencji okazuje się, że chore dziecko musi jechać karetką do wrocławskiego szpitala dla dzieci, dorosły – do Bolesławca. A nie zawsze to jest proste i możliwe.

Podobnie jak nie jest ani proste, ani możliwe rygorystyczne nakazanie ratownikom medycznym, by pracowali tylko u jednego pracodawcy. Ta grupa zawodowa pracuje na tzw. własnym rozrachunku i z pracodawcą łączą ich kontrakty, a nie umowy o pracę. Sami muszą zadbać o swoje szkolenia, swoje składki ZUS, odzież ochronną, więc fakt, że pracują w różnych miejscach, mając na koncie niekiedy ponad 400 godzin pracy w miesiącu nigdy nikogo nie dziwił. Ratowników brakuje, zwłaszcza teraz, więc nie pracują mniej. A to oznacza, że mogą być rozsadnikiem wirusa, choć z drugiej strony – to oni są jednymi z najbardziej narażonych na kontakt z nosicielem - czytamy w komunikacie miasta.

Zmniejsza się liczba osób na kwarantannie, więc policja nie ma już – jak w apogeum – do skontrolowania obecności ponad 900 osób, a ostatnio już „tylko” 629. Ale to nie znaczy, że mniej jest przypadków oddalenia się z miejsca kwarantanny – w trakcie ostatniej doby było to 6 przypadków.

Niemal do zera zmniejszyła się liczba osób na granicy – w ciągu ostatniej doby w Jakuszycach pojawił się jeden samochód, granicę przekroczył jeden cudzoziemiec. Z punktu widzenia ochrony przed koronawirusem to jest wiadomość dobra. Z punktu widzenia wyhamowania procesów gospodarczych – najgorsza z możliwych. Okres przedświąteczny był bowiem i w mieście, i w Kotlinie okresem intensywnych przyjazdów m.in. turystów, którzy w pensjonatach karkonoskich spędzali wiele dni - dodał rzecznik.

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
6
19%
Smuci
2
6%
Złości
24
75%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
273
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group