• Piątek, 20 września 2019
  • Godz. 0:52
  • Imieniny: Eustachego, Euzebii, Filipiny
  • Czytających: 5253
  • Zalogowanych: 7
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kopnij piłkę razem z panią Żmudą!

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Środa, 8 grudnia 2010, 17:16
Aktualizacja: Poniedziałek, 13 grudnia 2010, 20:33
Autor: Petr
Fot. Małgorzata Bączek
Maria Żmuda przystąpiła do ofensywy mającej na celu promocję najnowszej książki. O tym, dlaczego warto przeczytać: „Bo mój chłopak piłkę kopie” i innych rzeczach związanych z tą właśnie publikacją z autorką rozmawiał Piotr Iwaniec.

Proszę nam opowiedzieć pokrótce, o czym jest Pani książka?

– „Bo mój chłopak piłkę kopie” jest zbiorem krótkich opowiadań dotyczących świata futbolu, a ściślej, najlepszych lat polskiej piłki nożnej, 70-tych i 80-tych, kiedy to „nasi” święcili swoje największe tryumfy. Ów świat, został tu ukazany przez pryzmat autobiografii, opowieści o życiu sprzed 20-30 lat. Życiu spędzonym z moim byłym mężem, piłkarzem Władysławem Żmudą.

Temat „kibicowski”. Czy napisane też „dla kibica”?

– Na pewno, z myślą o kibicach. Ale nie tylko. Choć głównym tematem jest tutaj świat piłki nożnej, co oczywiście nasuwa skojarzenia, że to właśnie kibice są wirtualnym adresatem książki, świat ten otaczają realia lat PRL-u. Co więcej, wszystkie wątki zostały tutaj ujęte w sposób humorystyczny, taki „pół żartem, pół serio”, z przymrużeniem oka. „Bo mój chłopak piłkę kopie” to satyra w pełnym tego słowa znaczeniu. I choć oscylująca wokół piłki nożnej, absolutnie – skierowana do wszystkich.

Książka traktuje o faktach oczywistych dla starszego pokolenia czytelników. Czy nie obawia się Pani, że może nie trafić do młodych bibliofilów?

– „Bo mój chłopak piłkę kopie” ma klimat zbliżony do filmów Barei, a te, jak wiadomo, cały czas cieszą się dużą popularnością zarówno wśród starych, jak i młodych. Funkcją satyry czy komedii, jest przede wszystkim bawić. I to bawić wszystkich – bez względu na wiek, poglądy czy przynależność do danej grupy społecznej. Świat przedstawiony w mojej książce jest światem zrozumiałym dla każdego, i w którym każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie.

Nawet ci, którzy nie mają nic wspólnego z piłką nożną i realiami lat 70. 80.?

– Owszem, gdyż jest to opowieść napisana w formie luźnych refleksji, groteskowa, w której można odnaleźć różne podteksty czy tropy interpretacyjne. Tu liczy się przede wszystkim humor, nie ma tu żadnych szczegółów technicznych związanych z piłką nożną i ówczesnymi realiami życia w Polsce. Co więcej, w tym wypadku „o piłce nożnej” opowiada kobieta, więc choćby z tego względu nie należy traktować jej w sensie dosłownym. Warto sięgnąć po „Bo mój chłopak piłkę kopie”, bowiem jest to książka lekka i efektowna. Starsi czytelnicy, zobaczą niektóre znane im rzeczy z innej perspektywy, młodsi, poznają świat mniej lub bardziej im znany z opowieści, ukazany na tle barwnych, zabawnych sytuacji. A któż z nas nie lubi się dobrze bawić?

*6 grudnia 2010, w dzień św. Mikołaja w Metaforze na Placu Ratuszowym odbył się wieczór autorski poświęcony książce: „Bo mój chłopak piłkę kopie”. Marii Żmudzie, autorce publikacji, towarzyszył znany jeleniogórski aktor Jacek Grondowy, który odczytał fragmenty poszczególnych opowiadań. W czasie spotkania, można było zarówno porozmawiać „twarzą w twarz” z samą autorką, jak i nabyć książkę po promocyjnej cenie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~Mieszkaniec 8-12-2010 18:18
Brawa dla pani Marii Żmudy i Maciusia Lerchera, który 49 opowiadań i 9 anegdot zilustrował swoimi 90 rysunkami satyrycznymi w "Bo mój chłopak piłkę kopię (ze wspomnień)". Oby książka się sprzedała niczym świeże bułeczki!
~Czytelnik 8-12-2010 20:02
Książkę przeczytałem, fakt, niezła. A niezła, bo napisana niemalże w rytm rockowej piosenki:) Fajne wspomnienia, fajnie ujęte. Polecam
~buntownik 8-12-2010 22:12
ale propaganda...:-(
~ 8-12-2010 22:26
Ja przeczytałam z poczucia patriotyzmu lokalnego, jednak zaskoczyła mnie pozytywnie. Nawet nabyłam kolejny egzemplarz na prezent pod choinkę. Gratuluje autorce i rysownikowi:) dobra książka i cena też.
Piipi Jelonkowa 8-12-2010 23:20
..nie znam się na piłce! ~GDZIE jest Pan Zmuda ?.. bo kobieta pisze za *niego książki !
~kumpel 9-12-2010 13:44
To Władek się rozwiódł bo nie mógł już z nią wytrzymać. Życie mu zatruła a teraz wypisuje jak to było świetnie. Tylko skoro było tak świetnie to czemu skończyło się tak źle?!!? Dlaczego nie ma go na tych promocjach? Bo ma swoje życie i nie żyje przeszłością a z panią Marią nie utrzymuje kontaktów. ps. Książka niespecjalna a te rysuneczki pasują jak pięść do nosa. Niestety taka prawda.
~przyjazna! 9-12-2010 16:23
A ja czytałam! podoba mi się! ej tam,ej tam zaraz tak krytykowac! co zazdrośc przemawia?
~znajomy 9-12-2010 17:13
do kumpel jak było to ciebie guuuw do tego zasrany kolego .a prawda jest taka ze Władziu lubi młode dupcie i chciał mieć potomka ,i pani marja miała tego dosyć ,
~antyglobal 9-12-2010 18:26
Niezła ta Żmuda! Zmusiła Pizze Hut. Chciałbym ją poznać. Kiedy następna promocja?
~Kinia 9-12-2010 18:51
"Znajomy" to pewnie pani Maria albo autor rysunków, he he
~no 9-12-2010 19:29
nie mam zamiaru czytać ,czegoś co mnie nie interesuje
~Mieszkaniec 9-12-2010 21:50
Do ~kumpla; A może kilka słów o swoim życiu, cwaniaczku. I tak będziesz musiał zdać z tego raport po swojej egzystencji na tej planecie, więc...wal śmiało. Pokaż, jakie w Twoim sercu są poranienia z przeszłości. No, dawaj...A Ty cała Kiniu odwal się od pani autorki książki i pana rysownika. Ha, ha, ha.
~obiektywna osoba 10-12-2010 13:14
Drogi Mieszkańcu, nie odbieraj tego tak osobiście. po co tyle nerwów? Przecież to obcy ludzie. Ich życie. Mało to ludzi się rozwodzi z takich czy innych powodów? Pan Władysław ma rodzinę a jego była żona książkę. I jeżeli im to szczęście przynosi to tylko dobrze, prawda?
~Żarty@ 10-12-2010 17:13
Ludzie psychopaci! Czepiacie się kogoś, kto miał odwage napisać o swoim życiu. Pewnie mało który z was miałby taką odwagę, kobieta chciała to zrobić i to zrobiła ,a czy jej były mąż jest temu przeciwny? raczej nie, w takim przypadku zgłosił by sprawe do sądu! Dziwni jesteście,każdy z was ma swoje poglądy na tą książke, ale czy potrafilibyście dyskutować o tym w sposób kolokwialny? Nie urażając niczyich uczyć. btw. Pan Lercher(rysownik),on jest bardzo utalentowanym artystą i to Jeleniogórskim , więc zamiast wieszać na jego rysunkach 'psy',moglibyście go wspierać, pochwalić. Pozdrawiam ; )
~jeleń 10-12-2010 17:50
Hm... Pan Władysław może przeciwny nie jest ale też nie bardzo zainteresowany chyba bo inaczej wpadłby do Jelonki na spotkanie. Pofatygowałbym się po autograf. A książkę przeczytam chętnie i zobacze te rysunki ale jak mi ktoś pożyczy.Kupować nie będę bo za dużo wydatków przed świętami. Albo poczekam aż p. Władysław coś wyda, wtedy się skusze:-)
~przyjazna 14-12-2010 19:17
Ubolewam nad poziomem dyskusjii,bo książka jest dobra a niektóre wypowiedzi nie na temat.Do publicznego wypowiadania się potrzebna jest znajomość tematu,czyli książkę powinno się przeczytać najpierw.
~PanKa 3-01-2011 21:03
Nowa forma - wywiady na Jelonce - daje radę. :)
~bodo 27-06-2011 12:33
co wy wygadujecie!,wstretne babsko,hula za pieniadze bylego,matka nawet kartki nie dostala na dzien matki taki kontakt ma,nawet na leki staruszka nie ma,za nia napisali,bo to glab po podstawowce

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group