• Poniedziałek, 23 września 2019
  • Godz. 9:24
  • Imieniny: Bogusława, Linusa, Liwiusza, Tekli
  • Czytających: 4982
  • Zalogowanych: 11
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kłębek kurzu i syfiarstwo obyczajowe

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Czwartek, 24 czerwca 2010, 13:50
Aktualizacja: 13:51
Autor: Gabi
Fot. Gabi
Nowe oblicze projektu edukacyjnego “Transfuzje” odbywającego się w Biurze Wystaw Artystycznych mogli zaobserwować widzowie, którzy wczoraj postanowili przyjść na koncert grupy KOT. Nazwa formacji nie wywodzi się od – jak można sądzić – zwierzęcia, ale od kotka, czyli kłębka kurzu.

Grupa koncertuje od 2004 roku w składzie: Wojciech Bąkowski (głos), Piotr Bosacki (magnetofon Sony CSF W 350L) i Przemysław Sanecki (magnetofon Sony CSF W 350L). Panowie są muzycznym obliczem Nowej Ekspresji Poznańskiej, która reprezentowana jest przez członków kolektywu artystycznego Penerstwo.

O godzinie 18:00 zagrali ponad półgodzinny koncert. Ich muzyka składa się z dźwięków prostych. Nawiązują do hip hopu i Zimnej Fali lat 80-tych. Utwory są krótkie, pełne szumów i zadziwiających momentami tekstów, które wygłasza Wojciech Bąkowski.

Przykładem może być tu utwór „Mam naganne” czy „Buty i szkła”. Koncert zgromadził dużą grupę zainteresowanych. Po audioperformance zainteresowani uczestniczyli w rozmowie, której moderatorem był Paweł Mikołaj Krzaczkowski. Na początek panowie wytłumaczyli co to znaczy ‘penerstwo’. Okazało się, że jest to ni mniej ni więcej syfiarstwo obyczajowe.

Taką nazwę postanowili przybrać absolwenci poznańskiej ASP. W. Bąkowski uważa, że zamiłowanie do brudu ma podłoże filozoficzno-estetyczne. Interesuje ich zjawisko powiększania, przeskalowania. Członkowie grupy KOT stwierdzili, że ich muzyka lepiona jest z podłych dźwięków, szumów.

Wyznają zasadę dostępności materiałów, dlatego między innymi używają starych magnetofonów. Tak naprawdę każdy z panów ma inne spojrzenie na sztukę. Piotr Bosacki wytłumaczył, że grupa wzięła swoją nazwę nie od zwierzęcia, tylko od „kotka” kurzu ( tak mówi się w Poznańskiem na kłębki kurzu). Czują się jak powiększony kłębek kurzu.

Opowiedzieli publiczności, dlaczego silnie rozwinięte media ograniczają twórcę i kontakt z widzem. Świetnym podsumowaniem rozważań o sztuce było stwierdzenie Wojciecha Bąkowskiego, że artysta zawsze mówi tak, jakby się bronił i robi to dla kaprysu i autokreacji. Uczulił słuchaczy na to, żeby nie brali dosłownie tego co artyści opowiadają na takich spotkaniach. Całą trójkę interesują produkty, które nie wymagają komentarza. Pokazali film, który rejestrował przygotowania do koncertu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

tracęgruntpodstopami 24-06-2010 18:01
Dobry tytuł. Cóż mogę powiedzieć dla mnie "zimna fala" to Ciechowski, a "hip-hop eksperymentalny" to Kanał Audytywny. Bąkowski ? Pozostawię bez komentarza. Koniec.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group