Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 22 stycznia
Imieniny: Anastazego, Wincentego
Czytających: 9941
Zalogowanych: 17
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kilka pytań do Ireneusza Taraszkiewicza – trenera koszykarzy Sudetów

Czwartek, 9 października 2008, 17:27
Aktualizacja: 18:46
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Kilka pytań do Ireneusza Taraszkiewicza –  trenera koszykarzy Sudetów
Siła drużyny tkwi w tym, gdzie jest jej najsłabsze ogniwo – tak twierdzi szkoleniowiec jeleniogórskiego beniaminka I ligi koszykówki mężczyzn, czyli zaplecza krajowej ekstraklasy tej dyscypliny sportu.

Przypomnijmy, że wczoraj (8 października) nasi koszykaraze pokonali w Warszawie Polonię 2011 91: 82 (26:22, 15:25, 28:19, 22:16). Punktowali dla naszej ekipy: Rafał Niesobski 24 pkt., Tomasz Wojdyła 20, Artur Grygiel 14, Jakub Czech 10, Jędrzej Jankowiak 10, Mariusz Matczak 4, Krzysztof Samiec 4, Piotr Tarasewicz 4 i Michał Sterenga 1.

Red.: Co zadecydowało o zwycięstwie naszych koszykarzy w stolicy?

Ireneusz Taraszkiewicz: - Po każdym meczu analizujemy naszą grę w każdy poniedziałek przez około dwie godziny. Tak było też ostatnio po przegranym spotkaniu z ŁKS. Postanowiliśmy nie popełniać tych samych błędów i tak się stało w Warszawie. Ponadto: zawsze gramy agresywnie na całym parkiecie, ale w ostatnim meczu jeszcze bardziej byliśmy aktywni. To spowodowało, że rywale nie mieli innego wyjścia i musieli nas faulować. Dlatego wykonaliśmy 42 rzuty osobiste, a mogło być ich o 20 więcej, gdyby nie tolerancyjni dla gospodarzy sędziowie.

Red.: - Mówi się, że siłą zespołu jest to, że nie ma zdecydowanego lidera i wszyscy ciągną drużynę do zwycięstwa w każdym meczu.

I.T.: - Nie zgadzam się. Jeśli zespół nie ma lidera, staje się nim trener. Tylko wówczas zbiera cięgi w przypadku niepowodzeń od wszystkich. Tak u nas jednak nie jest. Może tego nie widać, ale niewątpliwym liderem zespołu jest Tomasz Wojdyła. To zawodnik nie tylko doświadczony, ale również cieszący się autorytetem w zespole. Zresztą w rankingach PZKosz jest na czołowych miejscach w wielu kategoriach, a to o czymś świadczy. Ponadto: w Warszawie szukałem optymalnie najsilniejszego składu, akurat w tym meczu wśród 11 zawodników. To było zestawienie: Tomasz Wojdyła, Michał Sterenga, Rafal Niesobski, Artur Grygiel, Jędrzej Jankowiak i Jakub Czech. Niestety, ten ostatni – siła napędowe drużyny spadł za 5 przewinień pod koniec drugiej kwarty. Całe szczęście, okazało się, że zawodnicy z ławki spisali się też na medal i dlatego wygraliśmy to spotkanie, w którym sędziowie nam nie sprzyjali. Mówi się, że siła drużyny tkwi w jej najsłabszym ogniwie. My ten element w kolejnych spotkaniach wzmacniamy.

Istnieje taka opinia, że w I lidze łatwiej się teraz gra, bo nie ma obcokrajowców.

I.T.: Bardzo dobrze, że ich nie ma. To ogromna szansa dla rozwoju krajowej koszykówki. A gra się łatwo z takimi rywalami, którzy na to pozwalają. Nie spotkaliśmy się z takimi. Na pewno nie będzie też takim Zastal Zielona Góra – kandydat nr 1 do awansu do ekstraklasy w tym sezonie, zresztą po raz drugi. Postaramy się w meczu z tym renomowanym rywalem (11 października o godz. 18.30) udowodnić, że mamy nadal coś do powiedzenia w I lidze koszykówki mężczyzn.

Dziękuję za rozmowę.

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
376
Pozytywnie
35%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
28%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Blisko pół metra śniegu na Śnieżce
 
Aktualności
Sztuczki Jakuba rozbawiły zebranych
 
Pomagamy
Dramat w ringu. Nasz bokser walczy o życie
 
Aktualności
Pociągi coraz bliżej powrotu do Kowar
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group