Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Środa, 6 maja
Imieniny: Jakuba, Judyty, Jana
Czytających: 7051
Zalogowanych: 22
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Kilka pytań do Ireneusza Taraszkiewicza – trenera koszykarzy Sudetów

Czwartek, 9 października 2008, 17:27
Aktualizacja: 18:46
Autor: JEN
JELENIA GÓRA: Kilka pytań do Ireneusza Taraszkiewicza –  trenera koszykarzy Sudetów
Siła drużyny tkwi w tym, gdzie jest jej najsłabsze ogniwo – tak twierdzi szkoleniowiec jeleniogórskiego beniaminka I ligi koszykówki mężczyzn, czyli zaplecza krajowej ekstraklasy tej dyscypliny sportu.

Przypomnijmy, że wczoraj (8 października) nasi koszykaraze pokonali w Warszawie Polonię 2011 91: 82 (26:22, 15:25, 28:19, 22:16). Punktowali dla naszej ekipy: Rafał Niesobski 24 pkt., Tomasz Wojdyła 20, Artur Grygiel 14, Jakub Czech 10, Jędrzej Jankowiak 10, Mariusz Matczak 4, Krzysztof Samiec 4, Piotr Tarasewicz 4 i Michał Sterenga 1.

Red.: Co zadecydowało o zwycięstwie naszych koszykarzy w stolicy?

Ireneusz Taraszkiewicz: - Po każdym meczu analizujemy naszą grę w każdy poniedziałek przez około dwie godziny. Tak było też ostatnio po przegranym spotkaniu z ŁKS. Postanowiliśmy nie popełniać tych samych błędów i tak się stało w Warszawie. Ponadto: zawsze gramy agresywnie na całym parkiecie, ale w ostatnim meczu jeszcze bardziej byliśmy aktywni. To spowodowało, że rywale nie mieli innego wyjścia i musieli nas faulować. Dlatego wykonaliśmy 42 rzuty osobiste, a mogło być ich o 20 więcej, gdyby nie tolerancyjni dla gospodarzy sędziowie.

Red.: - Mówi się, że siłą zespołu jest to, że nie ma zdecydowanego lidera i wszyscy ciągną drużynę do zwycięstwa w każdym meczu.

I.T.: - Nie zgadzam się. Jeśli zespół nie ma lidera, staje się nim trener. Tylko wówczas zbiera cięgi w przypadku niepowodzeń od wszystkich. Tak u nas jednak nie jest. Może tego nie widać, ale niewątpliwym liderem zespołu jest Tomasz Wojdyła. To zawodnik nie tylko doświadczony, ale również cieszący się autorytetem w zespole. Zresztą w rankingach PZKosz jest na czołowych miejscach w wielu kategoriach, a to o czymś świadczy. Ponadto: w Warszawie szukałem optymalnie najsilniejszego składu, akurat w tym meczu wśród 11 zawodników. To było zestawienie: Tomasz Wojdyła, Michał Sterenga, Rafal Niesobski, Artur Grygiel, Jędrzej Jankowiak i Jakub Czech. Niestety, ten ostatni – siła napędowe drużyny spadł za 5 przewinień pod koniec drugiej kwarty. Całe szczęście, okazało się, że zawodnicy z ławki spisali się też na medal i dlatego wygraliśmy to spotkanie, w którym sędziowie nam nie sprzyjali. Mówi się, że siła drużyny tkwi w jej najsłabszym ogniwie. My ten element w kolejnych spotkaniach wzmacniamy.

Istnieje taka opinia, że w I lidze łatwiej się teraz gra, bo nie ma obcokrajowców.

I.T.: Bardzo dobrze, że ich nie ma. To ogromna szansa dla rozwoju krajowej koszykówki. A gra się łatwo z takimi rywalami, którzy na to pozwalają. Nie spotkaliśmy się z takimi. Na pewno nie będzie też takim Zastal Zielona Góra – kandydat nr 1 do awansu do ekstraklasy w tym sezonie, zresztą po raz drugi. Postaramy się w meczu z tym renomowanym rywalem (11 października o godz. 18.30) udowodnić, że mamy nadal coś do powiedzenia w I lidze koszykówki mężczyzn.

Dziękuję za rozmowę.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Te imiona noworodków królowały w marcu 2026 r. w Jeleniej Górze. Które byście wybrali?

Oddanych
głosów
828
Zofia
36%
Rozalia
14%
Julia
36%
Mia
14%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Jak samodzielnie nauczyć się angielskiego?
 
Rozmowy Jelonki
Harcerstwo bez telefonów. „Pokazujemy dzieciom, że prawdziwe życie jest poza ekranem”
 
Aktualności
Rozbili gang, straty mogły wynieść blisko 640 milionów
 
Aktualności
Rusza "Górna półka smaku"
 
Uzdrowisko Cieplice
Rehabilitacja głosu – kiedy leczenie brzmi jak muzyka
 
112
Zderzenie motocykla z BMW na ul. Wolności. Motocyklista trafił do szpitala
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group