Środa, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 5996
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Karmią, by móc polować

Wiadomości: REGION
Piątek, 6 lutego 2009, 8:01
Aktualizacja: Sobota, 7 lutego 2009, 8:21
Autor: Mar
Fot. Mar
Dzika zwierzyna z górskich lasów jest w stanie przeżyć zimę tylko dzięki myśliwym, którzy prawie codziennie wyruszają na leśne ścieżki z chlebem, warzywami i roślinami okopowymi. Wyruszyliśmy w taką podróż oblodzonymi drogami z Michałowic w okolice Szklarskiej Poręby i Jagniątkowa z myśliwym koła łowieckiego „Głuszec” z Jeleniej Góry, Jackiem Baranowskim.

– Dzisiaj przywiozłem cztery tony pokarmu – tłumaczył, gdy na wydeptanym przez zwierzęta miejscu rozsypywaliśmy chleb, marchewki i pietruszki.
– Najszybciej zniknie pietruszka. Ona smakuje im najbardziej. A przychodzą tutaj wszystkie żyjące w lesie zwierzęta: jelenie, sarny, dziki, lisy, borsuki i muflony. Wiele razy widziałem, jak stały obok siebie i wszystkie zajadały co przywieźliśmy. Wtedy najbardziej czuję, że to co robimy ma sens – opowiada J. Baranowski.

Ten świerkowy las praktycznie nie daje pożywienia w poszyciu, które dostarcza pokarmu zwierzętom w lasach mieszanych i liściastych. Takie na ziemi zakwaszonej przez świerki nie rośnie. Tylko w wyższych partiach lasu, przy granicy z Karkonoskim Parkiem Narodowym jest trochę jagód. Reszta wysokiego lasu do dla zwierząt żywieniowa pustynia. – Dlatego od nas zależy, czy zwierzęta przeżyją, dużo bardziej niż w niżej położonych lasach – podkreśla myśliwy.

– Mamy własne pola i łąki skąd pochodzi większość pokarmu – wyjaśnia Jacek Baranowski. – Od zaprzyjaźnionego piekarza z Piechowic, pana Kliebsa, dostajemy niesprzedane pieczywo, które rozkładamy w miejscach do wypasu. Zwierzęta zjadają każdą ilość, jaką przywieziemy do lasu. Teraz obowiązuje okresie ochronny i do lasu jeździmy tylko z karmą dla zwierząt, ale i w okresie polowań, każdy myśliwy najpierw musi dowieźć pokarm, a potem dopiero idzie na łowy.

Polowania są ściśle zaplanowane i są częścią gospodarki leśnej. Strzela się do zwierząt słabszych, starszych, tak, żeby populacja żyjąca w lesie była jak najmocniejsza. – Ludzie są teraz jedynym naturalnym „drapieżnikiem” w lasach – tłumaczy myśliwy Baranowski. – Kiedyś populację zwierząt regulowały wilki, niedźwiedzie. Teraz jedyną barierą przed nadmiernym rozrostem populacji jest odstrzał. Inaczej zwierzętom zabrakło by miejsca, a ich kondycja byłaby coraz gorsza. Obowiązują nas ścisłe zasady odstrzału. Nie wolno strzelać do zwierząt młodych, matek z małymi ani do przewodników stada.

Koło „Głuszec” w porozumieniu z Karkonoskim Parkiem Narodowym i Nadleśnictwem Szklarska Poręba, do którego należy obwód łowiecki, zamierza sprowadzić ze Słowacji dziewięć muflonów, które wniosą świeżą krew i nowe geny do żyjącej na tym terenie populacji około 20 górskich owiec. Zwierzęta, sprowadzone na początku XX wieku przez hrabiego Schaffgotscha, których naturalnym siedliskiem była Sardynia, nie do końca zaadaptowały się w zimnym klimacie. Padają ofiarą chorób i wałęsających się psów.

– Chcemy w ten sposób wzmocnić ich populację, tak, aby oddalić wiszącą nad nimi groźbę wyginięcia gatunku, który już stał się jednym z symboli Karkonoszy – mówi Jacek Baranowski. – Ważne są częste kontrole sytuacji w lesie. Nie jeden raz pierwsi dostrzegliśmy złodziei drewna, o czym niezwłocznie informowaliśmy nadleśnictwo. Zresztą współpraca z leśnikami ze Szklarskiej Poręby układa się doskonale, bez ich zgody i pomocy nie moglibyśmy wybudować w lesie niczego – usłyszeliśmy.

Wracamy z ostatniego paśnika, zapada zmrok, a między drzewami widać łby rogaczy, które czekają aż sobie pojedziemy, żeby zejść w dół i zjeść świeżego siana, buraki i chleb.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (47) Dodaj komentarz

~kwakwa do myśliwych 6-02-2009 8:24
popieram takie akcje,sam mam teścia (były leśniczy) w końcu jak nie dokarmimy zwierząt to nie będzie na co popatrzeć (o polowaniu nie wspomnę) przydałaby się jeszcze akcja wytępienia kłusowników oraz bezpańskich psów z lasów
~kwakwa do myśliwych 6-02-2009 8:27
ostrożnie z nazwiskami waszych darczyńców na rzecz zwierząt, od darowizny należy się fiskusowi haracz i były już przypadki, kiedy to piekarz dał chleb dla dzieci w "bidulu" a fiskus zrobił z niego przestępcę podatkowego
~ a taki pomysł 6-02-2009 8:54
Dobrze by było gdyby myśliwi i leśnictwa nie tylko rościli sobie prawa do dzikich zwierząt ale odpowiadali również za szkody jakie zwierzęta powodują wybiegając nagle na drogę.
~LEŚNY 6-02-2009 9:02
"Cztery tony pokarmu w dniu dzisiejszym"????Chleba siana i pietruszki ?? Jakim cudem TIR-em z naczepą wjechał do paśnika????Bez żartów!!!!
~LEŚNY 6-02-2009 9:15
Ciekawe czy to ,że zwierzyna jest zwabiana pod "ambonę" myśliwego,smakołykami ,właśnie typu- chleb, pietruszka ,sól z lizawki jest legalna i zgodna z kodeksem mysliwych?????Nie jest sztuką strzelać do bezbronnych i ufnych zwierząt w momencie kiedy z głodu jest mniej czujna!!!!WSTYD!! A może tak wyruszyć po tropach w głębokim śniegu jak prawdziwy drapiżnik ,jak się nazywają (nie słusznie)myśliwi?? NIECH STRONY MAJĄ RÓWNE SZANSE!!!!
~portier 6-02-2009 9:22
Rzeczywiście widać po trofeach, że zabijają tylko najsłabsze zwierzęta... :) Sala rży ze śmiechu!!! To prawie dowcip miesiąca
~kwakwa do a taki pomysł 6-02-2009 9:31
to ludzie budują drogi na terenach migracji zwierząt,poza tym,drogi przechodzące przez lasy nie należą do nadleśnictw tylko gmin itp. większość jest oznakowana ograniczeniem prędkości i znakami informującymi o zwierzętach,a w ogóle jadąc przez las musisz tak samo uważać na zwierzęta jak w mieście na pieszych,przemyśl to
~kkwakwa do LEŚNEGO 6-02-2009 9:36
a skąd pochodzi twoja "wiedza" o polowaniach przy paśnikach i to jeszcze w zimie,widziałeś ty kiedyś "zbiorówkę" albo w ogóle polowanie...a co do kodeksu myśliwskiego, to idź do księgarni,tam znajdziesz odpowiedź
~kwakwa do a taki pomysł 6-02-2009 9:36
to ludzie budują drogi na terenach migracji zwierząt,poza tym,drogi przechodzące przez lasy nie należą do nadleśnictw tylko gmin itp. większość jest oznakowana ograniczeniem prędkości i znakami informującymi o zwierzętach,a w ogóle jadąc przez las musisz tak samo uważać na zwierzęta jak w mieście na pieszych,przemyśl to
~Greg 6-02-2009 9:50
Łowiectwo to tradycja naszych dziadków, ojców. Wasze komentarze tego nie zmienią. Jacku, pozdrowienia dla koła Głuszec i dla Jozina z Bazin :) G.B.
~ 6-02-2009 10:37
to chodzi chyba o 400 kg bo 4 tony to lekka przesada wszyscy robią to na pokaz ? skąd głodna zwierzyna w miastach ?
~Akacja 6-02-2009 10:44
Tradycja i pasja... Dobra robota, Zuch;))))
~jan 6-02-2009 10:53
Dla osób wrażliwych na piękno dzikiej przyrody proponuję właśnie teraz wybrać się na bezkrwawe łowy. Okres odstrzałów pozostawmy myśliwym w swoim czasie. Znam pana Jacka, jego znajomych są to pasjonaci. W powyższym art. wraz z 4 tonami pokarmów nie ma przesady.Pozdro.
~do kwakwa 6-02-2009 11:17
Moja wiedza pochodzi z doswiadczenia,które nabyłem mieszkając 30 lat w leśniczówcei ,nie take "cuda" widziałem!!Dla tego do księgarni nie mam potrzeby się udawać!!!Jak skończy się okres ochronny i znowu zacznie się "selekcyjny" odstrzał to postaram się udokumentowac wszystko fotograficznie!!Ale pewnie i wtedy będziemy się różnić co do terminu POLOWANIE!
~do ~Greg 6-02-2009 11:36
Nikt nie neguje łowiectwa jako takiego, tylko obłudę myśliwych i szumne hasła typu odstrzał tylko słabych sztuk, czy dokarmianie zwierzyny tuż przy ambonie.
~DeVille 6-02-2009 12:01
łowiectwo takie jak kiedys - tak. teraz jest to zwykle rzeznictwo - zwierzyna nie ma najmniejszych szans przy zastosowaniu nowoczesnej technologii "łowiectwa". poza tym to nie ma co ukrywac - dokarmianie zwierzat i celowe utrzymanie za dużej populacji to wiecej miesa do ustrzelenia i nic w tym szlachetnego nie ma. w lasach dzisiaj juz chyba zadne zwierze nie umiera ze starosci... mysliwi z bozej laski, tfu!
~Okolice Płoszczyny 6-02-2009 12:16
Kiedyś nad Płoszczyną widziałem prowizoryczny paśnik na wprost ambony myśliwskiej i jeżeli tak wygląda myślistwo to chyba powinno nazywać się kłusownictwem lub jakoś jeszcze bardziej niecenzuralnie.
~zuo 6-02-2009 13:00
Jeszcze tylko brakuje tutaj wpisu zielonych i wegetarian skandujących, że mięso to morderstwo. A raz, że to piękna tradycja, a dwa, że też ciężka praca, a ew. odstrzały i polowania są planowane co do sztuki. A już maksymalnie irytują komentarze o tym, że zwierzęta ośmielają się wchodzić na drogę (jakby piesi wspaniałomyślnie nie wchodzili pod koła). Ludzie, nie jesteście sami na tej planecie, wypadki się zdarzają!
~ 6-02-2009 13:18
~Guciu 6-02-2009 14:01
Drogi należą do gmin niby nie do nadleśnictwa ani kół łowieckich ale jak zabijesz na drodze sarnę lub dzika to koło łowieckie może nałożyć mandat za kłusownictwo! To może takie koła zaczną odpowiadać też za szkody wyrządzone na drodze przez dziką zwierzynę wtedy gdy nie było znaku a zwierze przeżyło !?
~alexx 6-02-2009 14:13
Karmią, by móc MORDOWAC ! dobroczyncy q...a ich mac byla.
~kwakwa do Gucia 6-02-2009 14:57
jak wyjdzie ci zwierze pod koła i będzie to przypadek, to nadleśnictwo ci nic nie zrobi,musisz jednak zgłosić to zdarzenie na policję(notatka z kolizji przyda się do ubezpieczyciela i nikt ci nie zarzuci kłusownictwa bo przypadki umyślnego rozjeżdżania saren lub zajęcy dla "świeżynki" są częste)zresztą w mieście jak walniesz psa lub kota procedura jest taka sama,jak zwierzaka walniesz(gdziekolwiek) i tego nie zgłosisz to możesz odpowiadać za kłusownictwo lub znęcanie się nad zwierzęciem, zgodnie z KK a co do znaków,ustawia je zarządca drogi i do niego miej pretensje za ich brak
~kwakwa do do kwakwa z 11.17 6-02-2009 15:06
owszem,będziemy się różnić,bo polowanie to coś innego niż kłusownictwo,a strzelanie do zwierząt przy paśnikach uważam za to drugie,swoją drogą mój teściu mieszka w leśniczówka od trzech pokoleń i znam od niego wizje prawdziwych polowań...a propos,nasi przodkowie i dzisiejsze ludy pierwotne zawsze polowali przy wodopojach...
~kwakwa do Gucia 6-02-2009 15:06
jak wyjdzie ci zwierze pod koła i będzie to przypadek, to nadleśnictwo ci nic nie zrobi,musisz jednak zgłosić to zdarzenie na policję(notatka z kolizji przyda się do ubezpieczyciela i nikt ci nie zarzuci kłusownictwa bo przypadki umyślnego rozjeżdżania saren lub zajęcy dla "świeżynki" są częste)zresztą w mieście jak walniesz psa lub kota procedura jest taka sama,jak zwierzaka walniesz(gdziekolwiek) i tego nie zgłosisz to możesz odpowiadać za kłusownictwo lub znęcanie się nad zwierzęciem, zgodnie z KK a co do znaków,ustawia je zarządca drogi i do niego miej pretensje za ich brak
~kwakwa do przeciwników polowań 6-02-2009 15:22
a jecie może mięso zwierząt,ptactwa i ryb hodowanych na ubój...widzieliście kiedyś kurzą fermę,chlew,oborę(przemysłowe a nie przydomowe) byliście kiedyś w zakładach uboju i przeroby mięsa lub kutrze rybackim(w trakcie pracy "niepopisowej")...to się zastanówcie,co piszecie o myślistwie i nie mylcie go z kłusownictwem...
~do ~Rally79S. 6-02-2009 16:57
Słuchaj gościu: znajdź proszę artykuł o śnieżnych cylindrach sprzed kilku dni i przeczytaj ostatni komentarz do niego. Co ty na to?
~do alexx 6-02-2009 18:38
Oj, państwo też na początku pomaga aby później doić obywateli!
~XXX 6-02-2009 20:32
A moim zdaniem to niech wystrzelaja wszsytkie sarny które biegaja przez droge w okolicy Nowej Kamienicy.I w ogole niech sie zajma ta zwierzyna bo jest jej pełno.I własnie przez nie sa wypadki.
~kwakwa do do Rally795 6-02-2009 20:45
...jako pracownicy,obywatele,pacjenci,podatnicy...był nawet kiedyś komiks o ewolucji ambitnego pracownika w wielbłąda...
~pawels 6-02-2009 22:13
@XXX wypadki sa niestety przez człowieka, który bezczelnie się tym sarnom na terytorium wpierdziela !
~do kwakwa 6-02-2009 22:54
ty to chyba wyewoluowałeś w osła albo muła, bo gadasz bez ładu i składu. Napisz pionku jasno o co ci chodzi, bo zabierasz mój cenny czas swoim nędznym istnieniem!
diablica 6-02-2009 23:02
mi tam się podoba... jest temat zdjęć:) ale te 4 tony to naprawdę przegięcie... trochę mało wiarygodne
~ago od kosmosu 6-02-2009 23:04
a widział ktoś ostatnio zająca na jakiejś łące? bo ja już dawno nie, a jeszcze kilka lat temu taki szarak to był częsty widok, saren też wcale tak bardzo dużo nie ma, a jak ludzie wjeżdżaja do lasów samochodami i quadami, to płoszą je stamtąd i one na drogę wychodzą
rymcycymcy 6-02-2009 23:08
Wiadomo po co karmia ...grubszego latwiej trafic. ;)
~ 7-02-2009 0:13
ja często widuję sarny i lisy. w centrum mieszkam i rzadko bywam w tych bardziej zarośniętych terenach jeleniej ale jak już jestem to zobaczę zawsze:)
~ 7-02-2009 1:52
zadna przesada! kazedj zimy w gory jada min. 4 ciezarowki (25T) wyslodkow i 4 ziemniakow + ok 30 rolek siana i siano-kiszonki, oprocz tego kasztany,odpady zborzowe, buraki, marchew, pietruszka itd... razem 250-300 TON!!! jak ktos nie wierzy zapraszam do pomocy! Wystarczy wywiesc worek chleba raz w tygodniu zamiast pier.. glupoty i zgrywac ekologa
~do ~LEŚNY 7-02-2009 7:47
popiera cię w 1000%
~kwakwa do postu z 22.54 7-02-2009 8:33
synu garbatego pająka i trędowatej myszy,u ciebie ewolucja jeszcze się nie skończyła i do homo sapiens pozostało ci kilka brakujących ogniw,zapytaj rodziców gdzie je zgubili a swój cenny czas możesz poświęcić na robótki ręczne w toalecie
~ago od kosmosu 7-02-2009 9:07
do 00:13. Sarny widuję, lisów nie widziałam, ale może to przypadek, natomiast zająca to naprawdę dawno nie widziałam, a kiedyś były często na łąkach pod lasem. Pozdrawiam
~ 7-02-2009 13:21
to nie prawda najpierw się poucz,a potem mów
kwakwa 7-02-2009 14:04
a ja widziałem dzisiaj na łące pod lasem,kota...to okrutny drapieżnik który bawi się swoją ofiarą przed zabiciem i robi to niekiedy dla zabawy,mój typ na wroga publicznego nr.2 i może ktoś zwróci uwagę na bezpańskie koty wałęsające się po mieście i niosąca zagrożenia jak choroby odzwierzęce,trudno gojące się zadrapania pazurami czy ugryzienia,kocie odchody i charakterystyczny fetor kociego moczu,uciążliwe nocne miauczenie pod oknami,mimo przesądu o kociej łowności gryzonie i tak biegają po jelonkowych strychach i piwnicach...
~ago od kosmosu 7-02-2009 17:01
do kwakwa. Koty miauczą przeraźliwie tylko w marcu, a poza tym nie atakują ludzi tak jak psy, wystarczy ich nie dotykać, to chorób nie będzie. No i zakopują to co trzeba zakopać; kot nie rozkraczy się na środku ulicy, jak bezceremonialnie robi to pies, lecz szuka sobie ustronnego miejsca. Poza tym naprawdę naprawdę łowią myszy, bo widziałam nieraz, jak niosły je w pyszczku. Ja nie posiadam kota, więc nie występuję tutaj w swojej sprawie, koty mi po prostu nie przeszkadzają. Jednak zgadzam się, że obecnie kotów trochę się namnożyło, może należy pomyśleć o jakiejś sterylizacji w sposób humanitarny, oczywiście w porozumieniu z Towarzystwem Opieki Nad Zwierzętami.
~kwakwa do ago od kosmosu 8-02-2009 10:13
kotki maja ruję nie tylko a marcu,miałem parkę w dzieciństwie i mieszkam w domu gdzie jest kilka kotów (kocury znakują tren moczem i kocia kupa nie jest obca na korytarzu,łowne są tylko kotki i przynoszone myszy lub ptaki często leżą pod piwnicą i pracują na zapach,podobnie jak odchody) a wspomniana instytucja wykazuje nikłe zainteresowanie bezdomnym kotami lub psami,mpgk które obsługuje schronisko dla zwierząt, powinno wyłapywać bezdomne pupile ale nie mają odpowiedniego auta i klatki są przepełnione a ustawa o zwierzętach nie przewiduje (wbrew wzorcom zachodnim i zdrowemu rozsądkowi) eutanazję niechcianych pensjonariuszy (może i kontrowersyjny ale jedynie skuteczny sposób kontroli populacji ulicznego zwierzyńca)
~ago od kosmosu 8-02-2009 18:56
do kwakwa. Eutanazja to naprawdę zbyt kontrowersyjna, ja myślałam o sterylizacji (kastracji) lub podawaniu w pożywieniu środków antykoncepcyjnych. Wiem, że jest taka możliwość.
~Natt 10-02-2009 18:11
"Od zaprzyjaźnionego piekarza z Piechowic, pana Kliebsa, dostajemy niesprzedane pieczywo, które rozkładamy w miejscach do wypasu", bardzo rozsadna decyzja, ale niech ten pan uwaza bo skonczy jak piekarz z legnicy ktory swoj chleb rozdawal biednym i bezdomnym a panstwo go zlapalo za nieodprowadzanie podatku...
~lis 16-02-2009 19:03
pozdrawiam pana JACKA
~ 27-12-2009 16:13
pokraka

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group