Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 17190
Zalogowanych: 107
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Poznań: Kamil Łabieniec po I rundzie Pucharu Speed Day Trophy

Środa, 27 maja 2015, 13:47
Aktualizacja: 14:31
Autor: red.
Poznań: Kamil Łabieniec po I rundzie Pucharu Speed Day Trophy
Fot. użyczone
W poniedziałek, 18 maja na torze wyścigowym w Poznaniu odbyły się treningi Speed Day zakończone I rundą Otwartych Mistrzostw Okręgu Poznańskiego – Puchar Speed Day Trophy. Runda ta była obfita w emocje i drobne błędy, jednak mimo wszystko uśmiech nikomu nie schodził z twarzy. Wyjazd od początku nastawiony był na trening po zimie i podejście do egzaminu na licencję wyścigową, abym mógł startować w kolejnych zawodach sezonu.

Wyjechaliśmy w niedzielę, dzień przed zawodami – polecam takie rozwiązanie dla wszystkich, którzy mają przed sobą dłuższą drogę na tor. Dzięki tej taktyce śpimy na torze, w pokojach lub pobliskim hotelu i rano jesteśmy wypoczęci, gotowi do całego dnia na torze, a nie zmęczeni dojazdem. Kolejna sprawa, to przyjazd busem, lub z przyczepą. Nie polecam przyjeżdżać na motocyklu, ponieważ po pierwsze męczycie się dojazdem, a po drugie w przypadku ewentualnego wypadnięcia z toru nie będzie na czym wrócić do domu. Dzięki znakomicie zorganizowanej logistyce zapewnionej przez firmę budowlaną Renomax z Jeleniej Góry, na Tor Poznań dotarłem w niedzielę ok. godziny 20:00 nieco zaskoczony ponieważ okazało się, że nasz zespół jest na obiekcie jako pierwszy – super! Zajmujemy nasze stałe, ulubione miejsce w depo i cieszymy się, że będzie ciepła woda w natryskach (na Torze Poznań zdarza się, że kąpiel jest mocno orzeźwiająca, gdy ciepła woda z boilerów zostanie zużyta). Podczas rozbijania naszego stanowiska, pojawiają się kolejne załogi, a nocą i nad ranem przyjeżdżają kolejni uczestnicy - opowiada Kamil Łabieniec.

Poranek to już szybka rozgrzewka, śniadanie, rejestracja w biurze zawodów (na szczęście dzięki nieocenionym sponsorom firmie Winkhaus i Glassolutions starty mam opłacone i nie muszę otwierać portfela na wpisowe do zawodów), poranny stretching i przed pierwszym wyjazdem na trening do 9:00 jest już wszystko ogarnięte, a pierwsza grupa wyjeżdża na 20 minutową sesję. Ja jadę w grupie drugiej (B), ponieważ nie jeżdżę tak szybko, jak koledzy z grupy A. Aby rozjaśnić nieco sytuację nadmienię, że na Speed Day na Torze Poznań są 4 grupy treningowe w zależności od tego jakie osiąga się czasy okrążeń. Najszybsza grupa to A następnie B, C i początkujący jadący w grupie D, a każda grupa ma w ciągu dnia po 5-6 sesji treningowych na torze po 20 minut każda. Pierwsza sesja treningowa przebiega klasycznie – zgodnie z planem traktuję ją jako przywitanie się z torem po zimowej przerwie, testuję motocykl i siebie. Wszystko gra, tylko motocykl w zakresie średnich obrotów nie ma mocy, a wykręcane czasy są poniżej moich oczekiwań. Kończę sesję, robię kilka poprawek ustawień w zawieszeniu, mała korekta mapy wtrysku paliwa i kolejna sesja, która przypada godzinę po pierwszej jest już dużo lepsza. Kolejne sesje bez wyraźnych progresów, ale jadę równo. Sesja 5 to kwalifikacje, które pomimo wrażenia niewyobrażalnej szybkości pokonywanych okrążeń (jak w grze „Formułki” na Atari – pamiętacie? ;) ) rozczarowują mnie wynikiem – startuję z 17-go pola startowego :D. Ze względu na umiarkowaną liczbę zawodników (17) wyścig jedzie łączony – tzn. Motocykle klasy 1000 jadą razem z sześćsetkami. Sam wyścig to już malutki ukłon losu w moją stronę. Startuję dobrze i płynnie, jest moc i szybko wyprzedzam jeszcze przed pierwszym zakrętem 4 zawodników. Jadę całe okrążenie szybko i równo, a dużą pomocą jest uspokojenie emocji, rozluźnienie i koncentracja. Pech spotyka mnie w trzecim okrążeniu, gdy przy hamowaniu do „dużej patelni” (pierwszy zakręt na Torze Poznań) popełniam błąd przy redukcji biegów i ten mi wyskakuj. Wchodzę więc w zakręt bez stabilizujących właściwości przeniesienia napędu i strachem w oczach, że wypadnę z toru, co przy prędkości ok. 150 km/h mogło by boleć. Na szczęście obyło się strachem i stratą dwóch pozycji. Przy próbie odbicia jednej ze straconych pozycji na „małej patelni” (szósty zakręt na Torze Poznań) łapię solidny powerslide (uślizg tylnego koła spowodowany zbyt dużym dodaniem gazu). Zamrożenie, a nie odjęcie manetki gazu uratowało mnie przed highsidem (wyrzuceniem z motocykla na skutek siły odśrodkowej) i zaowocowało płynnym wyjściem bokiem z zakrętu. Przyznam, że pomimo strachu przed wysiadką z motocykla, powerslide daje ogromną frajdę z jazdy, a sama „mała patelnia” to jeden z moich ulubionych zakrętów. Wejście w ten zakręt jest trudne, ponieważ hamowanie do niego jest z górki i przy dość dużej prędkości, a hamowanie silnikiem jest utrudnione (mocne hamowanie z górki odciąża tył motocykla i koło nie przenosi napędu) ale sam zakręt ma przyjemny, dodatni profil, przez co mamy wrażenie jazdy jakby po bandzie. Jeżeli uda się na wejściu w zakręt ustawić motocykl bokiem, to wyjście z niego mamy jak wystrzał z procy. Zatem ten zakręt albo się kocha, albo nienawidzi – może zabrzmi to dziwnie, ale ja boję się tego zakrętu, choć jednocześnie go kocham :) - kontynuuje motocyklista z Jeleniej Góry.

Na mecie melduje się z myślą zajęcia pozycji 16. Po ogłoszeniu oficjalnych wyników nastąpiła jednak miła niespodzianka – w ferworze walki moja analiza współzawodników była błędna i okazało się, że na mecie jestem na pozycji 12 w generalce! Wszystko dzięki temu, że trzech zawodników nie ukończyło wyścigu, a jeden został zdyskwalifikowany za falstart. Takim oto sposobem, jadąc spokojnie z nastawieniem, aby tylko dojechać do mety i zdać egzamin nie zająłem ostatniej pozycji. Jest to zatem dostatecznie udane rozpoczęcie sezonu. Kolejne zmagania już 18 czerwca w ramach I rundy Pucharu Motoyoungtimer i II rundy Speed Day Trophy na Torze Poznań - dodał K. Łabieniec.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
214
Pozytywnie
37%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
36%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group