Środa, 23 czerwca
Imieniny: Wandy, Zenona
Czytających: 6272
Zalogowanych: 12
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Region: Jak piękne są wspomnienia

Poniedziałek, 17 maja 2021, 8:05
Autor: Stanisław Firszt
Region: Jak piękne są wspomnienia
Fot. Użyczone/A. Nowak–Odelga
Dzisiaj możemy delektować się kilkudziesięcioma gatunkami piwa produkowanego w Polsce i na terenie Europy. Są one dostępne w wielu sklepach, a ich reklamy są prezentowane we wszystkich telewizjach i często w prasie. Był jednak taki czas, kiedy wielkiego wyboru nie było.

Smakosze „złocistego trunku” delektowali się przede wszystkim wyrobami naszych lokalnych browarów. Nie ustępowały one niczym innym polskim piwom. W województwie jeleniogórskim i poza nim, prym w produkcji piwa wiodły Zakłady Piwowarskie we Lwówku Śląskim. Skupiały one trzy browary: Browar we Lwówku Śląskim (tradycja piwowarska w Lwówku Śląskim sięgała XIII wieku), Browar w Legnicy (tradycja piwowarska sięgała tam 1345 roku) i Browar w Chojnowie (tradycja piwowarska sięgała tam 1852 roku) oraz trzy słodownie w Ciechanowicach koło Marciszowa, w Chojnowie i Lwówku Śląskim. Słód produkowany był na potrzeby lokalne, ale odbierany był także przez Zakłady Piwowarskie w: Żywcu, Leżajsku, Koszalinie, Szczecinie, Zielonej Górze, Gdańsku i Warce.

Nasze browary produkowały piwa jasne pełne, które były butelkowane przede wszystkim w małych pękatych butelkach z ciemnobrązowego szkła, które zwano „prosiaczkami” albo było rozlewane w beczkach i dostępne w kuflach w piwiarniach.

W Lwówku Śląskim produkowano piwa: „Izerskie”, „Książęce”, „14”, „Sztygarka” i napój słodowy „Koźlik”. W Legnicy produkowano piwa: „Bursztynowe, „Karat”, „Piwo Jasne Pełne”, „Legnickie”, „Basztowe” i „Mojsze Kosher”, a w Chojnowie: „Parkur”, „Chojnowskie” i „Basztowe”. Najpopularniejsze było piwo „Basztowe”, a za najlepsze uważano piwo „Książęce”, które zdobyło nawet dwa złote medale, w 1985 i 1987 roku.

O dawnej świetności naszych browarów świadczą zachowane nieliczne nalepki i butelki oraz podkładki pod butelki. Wyjątkowy smak i zapach lwóweckiego piwa nadal pamiętają wszyscy ci, którzy w owych czasach delektowali się tym napojem.

W legnickich lokalach, gdzie podawano, m.in. lwóweckie piwo, narodził się dowcip o radzieckim oficerze (w Legnicy było kilka sowieckich baz wojskowych i mieszkało tam tysiące obywateli Kraju Rad, stąd miasto to nazywano „małą Moskwą”). Otóż, sowiecki oficer zamawiał przy stoliku piwo. Kelner przynosił mu kolejne pokale z piwem stawiając je na tekturowych, firmowych podkładkach. Kiedy konsument opróżnił kolejną szklanicę, prosił o następną. Kelner zauważył, że wraz z napojem znikały też podkładki. Po kilkunastu piwach postanowił podać sam pokal z piwem. Gdy odchodził od stolika, oficer chwycił go za ramię i krzyknął: -„A wafiel gdie?!”

Twoja reakcja na artykuł?

23
74%
Cieszy
6
19%
Hahaha
0
0%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
2
6%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (33) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group