Środa, 28 lipca
Imieniny: Aidy, Marceli, Wiktora
Czytających: 7303
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Idą w kamasze

Wtorek, 13 lutego 2007, 0:00
Autor: TEJO
Jelenia Góra: Idą w kamasze
Fot. Archiwum
Pierwszych poborowych badają komisje lekarskie. Kto dostanie „bilet” do koszar?

973 jeleniogórzan urodzonych w 1988 roku dostało wezwanie, na które nie wszyscy z niecierpliwością czekali. Pobór do wojska nie jest, bowiem, marzeniem wielu ludzi, którzy muszą wypełnić obowiązek wobec ojczyzny. Jednak coraz więcej jest takich, dla których służba w mundurze to życiowa perspektywa. W rubryce zawód: żołnierz, stała pensja i stabilna, choć niełatwa praca.

– To przerwa w życiorysie na kilka miesięcy, jeśli mnie wezmą, a takiej myśli nie dopuszczam – mówi Przemek (dane do wiadomości redakcji). A wszystko na to wskazuje, że dostanie najwyższą kategorię zdrowia: jest wysportowany, ma prawo jazdy i dobre oceny w szkole. – Zamierzam iść na studia, więc do jednostki raczej nie trafię – przewiduje.

Co innego sądzi Łukasz. Dla niego wojsko to szkoła życia. Co prawda wieści z koszar zna tylko z opowiadań i filmów, ale mundur go fascynuje. – Normalne, męskie zajęcie. Swoje odsłużę i pójdę na zawodowego. Tępy nie jestem, może uda się załapać do szkoły oficerskiej? Tylko najpierw maturę muszę zdać – mówi chłopak, uczeń jednego z jeleniogórskich liceów profilowanych.
Wielu jego kolegów jest przekonanych, że wojsko to szansa, ale głównie dla ludzi z mniejszych miejscowości. – Można zdobyć zawód. Przy takim bezrobociu to o pracę później łatwiej – mówią.

Rozwiązaniem dla tych, którzy do wojska iść nie chcą, ale nie mają zamiaru popaść w konflikt z prawem, jest służba zastępcza. – Najczęściej dotyczy to osób, których przekonania religijne i wyznawane zasady moralne stoją w sprzeczności z wojskiem – usłyszeliśmy w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Jeleniej Górze.

Zainteresowani powinni złożyć wniosek do właściwej komisji wojewódzkiej do spraw służby zastępczej, za pośrednictwem wojskowego komendanta uzupełnień. Niechętni wojsku kierowani są do szpitali, organizacji pożytku publicznego, czasami do urzędów. Dostają miesięczne wynagrodzenie (około 600 złotych). Służba zastępcza trwa 18 miesięcy (dla absolwentów wyższych uczelni – sześć miesięcy).

Coraz mniej jest przypadków unikania służby wojskowej starymi sposobami. – Dotyczy to symulowania różnych chorób, dolegliwości, przedstawiania nieprawdziwych zaświadczeń lekarskich. Teraz ludzie, którym nie marzy się mundurowa służba, a wiedzą, że podlegają powszechnemu obowiązkowi obrony ojczyzny, wyjeżdżają za granicę do pracy. Nie zgłaszają się na wezwania z komisji.
Muszą jednak wiedzieć, że popełniają przestępstwo i podlegają karze ograniczenia wolności lub grzywny.
Wbrew prawu jest także służba wojskowa w jednostkach obcych armii. Tyczy to głównie dobrze opłacanej Legii Cudzoziemskiej, w których szeregach jest sporo Polaków.
Nieuregulowany stosunek do służby wojskowej – jak fachowo określa się sytuację osób, które koszar unikają jak ognia – może utrudnić też start w życie zawodowe. Wielu pracodawców wymaga zaświadczenia, że pracownik służbę odbył lub jest od niej zwolniony.

<b> Dokumenty potrzebne </b>
Jak informuje mjr Marian Stelmaszyński z WKU w Jeleniej Górze, każdy poborowy powinien zabrać na komisję dokument tożsamości, zdjęcie, zaświadczenia lekarskie o przebytych chorobach, dokumenty poświadczające ukończenie nauki oraz stwierdzające posiadanie różnych uprawnień, na przykład – prawo jazdy. Pobór do wojska zakończy się wiosną. W dniu, kiedy poborowy staje przed komusją, jest zwolniony z zajęć szkolnych lub dostaje wolne w pracy. Wojskowa Komenda Uzupełnień mieści się w campusie akademickim przy ulicy Podchorążych.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (28) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group