Czwartek, 29 października
Imieniny: Wioletty, Jacka
Czytających: 7301
Zalogowanych: 14
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Hej chłopcy! Bagnet na broń!

Wiadomości: DOLNY ŚLĄSK/ KRAJ
Sobota, 1 sierpnia 2009, 17:09
Aktualizacja: Niedziela, 2 sierpnia 2009, 7:58
Autor: EG Wałbrzyszek.com
Fot. EG
Dziś w całym kraju o godz. 17 zawyły syreny alarmowe. Na kilka minut wstrzymano ruch uliczny. Wszystko w 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Jednym z Dolnoślązaków, którzy czynnie uczestniczyli w Powstaniu, jest Józef Wiłkomirski, znany kompozytor i dyrygent, mieszkający w Wałbrzychu. - Dla mnie Powstanie Warszawskie pozostanie na całe życie jednym z najpiękniejszych wspomnień w ogóle, a na pewno najpiękniejszym wspomnieniem młodości. Ale to nie zmienia faktu, że była to zbrodnia – powiedział portalowi Wałbrzyszek.com.

- Powstanie Warszawskie było największą tragedią w historii Polski. Nastąpiło, niespotykane wcześniej w dziejach, całkowite zniszczenie stolicy kraju, a więc dorobku kulturalnego – poginęły bezcenne dzieła sztuki, bezcenne rękopisy. Straciliśmy skarby polskiego umysłu. Zginęło 20 tysięcy młodej inteligencji warszawskiej.

Dziś wszyscy stwierdzają zgodnie, że inaczej wyglądałaby Polska, gdyby ta młodzież przeżyła. – Podczas spotkania byłych powstańców, które odbyło się w Warszawie w 1990 roku, wszyscy obecni zajmowali wysokie stanowiska, wszyscy skończyli studia. Wszyscy byliśmy pożyteczni dla kraju. A gdyby nas było dwa razy więcej, dwa razy więcej dalibyśmy krajowi z siebie. Zmienilibyśmy proporcje! – mówi Józef Wiłkomirski.

Zdaniem artysty dowództwo było świadome, że powstanie nie ma żadnych szans na sukces. Żołnierze byli nieuzbrojeni, niewyszkoleni, sytuacja polityczna niesprzyjająca, stolica bezbronna. – Wybuch powstania w tak niesprzyjającym okolicznościach był aktem politycznym wymierzonym przeciwko Związkowi Radzieckiemu. To wszystko jest w dokumentach z tamtego czasu. Dlaczego więc Stalin miałby pomagać w takim akcie? To jest tak oczywiste i tak wyraźne - twierdzi.

- My, młodzi żołnierze chcieliśmy walczyć przeciwko Niemcom, ale generałowie wzięli odpowiedzialność – bardzo mi przykro, ale to jest najważniejsze! A cierpienia dzieci i kobiet, tego w ogóle nie wzięli pod uwagę? Miałem wtedy 18 lat, miałem prawo być głupi. Ale gdy ktoś jest generałem, bierze ogromną odpowiedzialność, nie może kierować się romantyzmem – mówi.

– Powinno się mówić o trzech sprawach: 1. o tragedii, 2. o niebywałym bohaterstwie żołnierzy powstania, 3. o nieopisanym cierpieniu ludności cywilnej. Okaże się, że jest 2:1. Trzeba znaleźć proporcję – przepraszam bardzo! Trzeba oddzielić bohaterstwo żołnierzy powstania od zbrodni dowództwa. Nie wolno upraszczać tych zagadnień – twierdzi Józef Wiłkomirski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group