Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Niedziela, 18 stycznia
Imieniny: Małgorzaty, Piotra
Czytających: 10181
Zalogowanych: 41
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

DOLNY ŚLĄSK/ KRAJ: Hej chłopcy! Bagnet na broń!

Sobota, 1 sierpnia 2009, 17:09
Aktualizacja: Niedziela, 2 sierpnia 2009, 7:58
Autor: EG Wałbrzyszek.com
DOLNY ŚLĄSK/ KRAJ: Hej chłopcy! Bagnet na broń!
Fot. EG
Dziś w całym kraju o godz. 17 zawyły syreny alarmowe. Na kilka minut wstrzymano ruch uliczny. Wszystko w 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego.

Jednym z Dolnoślązaków, którzy czynnie uczestniczyli w Powstaniu, jest Józef Wiłkomirski, znany kompozytor i dyrygent, mieszkający w Wałbrzychu. - Dla mnie Powstanie Warszawskie pozostanie na całe życie jednym z najpiękniejszych wspomnień w ogóle, a na pewno najpiękniejszym wspomnieniem młodości. Ale to nie zmienia faktu, że była to zbrodnia – powiedział portalowi Wałbrzyszek.com.

- Powstanie Warszawskie było największą tragedią w historii Polski. Nastąpiło, niespotykane wcześniej w dziejach, całkowite zniszczenie stolicy kraju, a więc dorobku kulturalnego – poginęły bezcenne dzieła sztuki, bezcenne rękopisy. Straciliśmy skarby polskiego umysłu. Zginęło 20 tysięcy młodej inteligencji warszawskiej.

Dziś wszyscy stwierdzają zgodnie, że inaczej wyglądałaby Polska, gdyby ta młodzież przeżyła. – Podczas spotkania byłych powstańców, które odbyło się w Warszawie w 1990 roku, wszyscy obecni zajmowali wysokie stanowiska, wszyscy skończyli studia. Wszyscy byliśmy pożyteczni dla kraju. A gdyby nas było dwa razy więcej, dwa razy więcej dalibyśmy krajowi z siebie. Zmienilibyśmy proporcje! – mówi Józef Wiłkomirski.

Zdaniem artysty dowództwo było świadome, że powstanie nie ma żadnych szans na sukces. Żołnierze byli nieuzbrojeni, niewyszkoleni, sytuacja polityczna niesprzyjająca, stolica bezbronna. – Wybuch powstania w tak niesprzyjającym okolicznościach był aktem politycznym wymierzonym przeciwko Związkowi Radzieckiemu. To wszystko jest w dokumentach z tamtego czasu. Dlaczego więc Stalin miałby pomagać w takim akcie? To jest tak oczywiste i tak wyraźne - twierdzi.

- My, młodzi żołnierze chcieliśmy walczyć przeciwko Niemcom, ale generałowie wzięli odpowiedzialność – bardzo mi przykro, ale to jest najważniejsze! A cierpienia dzieci i kobiet, tego w ogóle nie wzięli pod uwagę? Miałem wtedy 18 lat, miałem prawo być głupi. Ale gdy ktoś jest generałem, bierze ogromną odpowiedzialność, nie może kierować się romantyzmem – mówi.

– Powinno się mówić o trzech sprawach: 1. o tragedii, 2. o niebywałym bohaterstwie żołnierzy powstania, 3. o nieopisanym cierpieniu ludności cywilnej. Okaże się, że jest 2:1. Trzeba znaleźć proporcję – przepraszam bardzo! Trzeba oddzielić bohaterstwo żołnierzy powstania od zbrodni dowództwa. Nie wolno upraszczać tych zagadnień – twierdzi Józef Wiłkomirski.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
542
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
34%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
15 błędów zimowej jazdy, które niszczą silnik
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Pogoda
Wracają ujemne temperatury
 
Kilometry
Czy można przejeżdżać przez skrzyżowanie na pomarańczowym świetle?
 
Karkonosze
Śmierć za śmiercią na Śnieżce
 
Teatr im. Norwida
Orwellowski „1984” na scenie Teatru Norwida
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group