Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 31 stycznia
Imieniny: Jana, Marceliny
Czytających: 13096
Zalogowanych: 70
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Głębokie wizje

Środa, 2 maja 2007, 0:00
Autor: W. Wojciechowski
Ulotność historii i człowieka – to tematy wystaw: fotograficznej „Dziedzictwo” oraz malarstwa prymitywisty Brunona Podjaskiego w Biurze Wystaw Artystycznych.

Wybitny włoski filozof Giorgio Agamben napisał niedawno, że fotografia jest w pewnym sensie miejscem Sądu Ostatecznego, przedstawia świat taki, jaki ukaże się w dniu ostatnim, w Dniu Gniewu. Takie światy pokazuje wystawa fotografii “Dziedzictwo”. Powstała w wyniku pleneru, którego celem było przypomnienie twórczości śląskiego artysty doby baroku Michaela Lepolda Willmanna.
Można obejrzeć prace fotografików z Czech i Polski.

Wszystkie zdjęcia są czarno-białe. Na fotografiach Tomasza Mielecha widzimy zapomniane groby cmentarza żydowskiego. Śmierć historii w upadłych pomnikach z odrąbanymi głowami zatrzymała w obiektywie Janina Hobgarska. Tajemniczy i opuszczony dworzec gdzieś na końcu świata to jedna z sepii Ewy Andrzejewskiej.

Fotografie ilustrujące pokryte liśćmi cmentarze, wnętrza bazyliki w Krzeszowie i zapomniane kapliczki w szczerym polu, tworzą wystawę zdjęć, które domagają się od nas uwagi i chwili refleksji. To także wołanie o uszanowanie miejsc, które zaraz mogą zniknąć, zapaść się pod ziemię.

Inaczej postrzegają dziedzictwo czescy artyści. W kontrze do fotografików z Polski, widzimy tutaj dystans do rzeczywistości i zwyczajną radość w życiu. Świat w pracach Czechów Josefa Hledíka to mały kociak na ramieniu uśmiechniętego staruszka (Josef Hledík) lub oniryczne i kolorowe fotografie pejzaży (Jiří Grund).

Po obejrzeniu ekspozycji prac malarskich Brunona Podjaskiego w sali na piętrze BWA, można dojść do wniosku, że myśl wspomnianego wyżej Agambena powinna dotyczyć również malarstwa.

Podjaski (1915-1988) uwiecznił w swoich obrazach sanatorium Bukowiec w Kowarach, w którym przebywał ponad dwadzieścia lat . W jego pracach dopada nas problem, który dotyczy każdego, a mimo to wypieramy go z głowy. To śmierć.

Malarz prymitywista pokazuje bukowieckie sanatorium, jako obszar, w którym ciało człowieka-pacjenta jest poddawane operacjom, a dusza jest dręczona przez smoki i diabły. Forma tych prac, tylko z pozoru baśniowa, konfrontuje oglądającego w intensywnych kolorach z umieraniem.
Widać podobieństwo do obrazów Fridy Khalo. Budowla samego sanatorium w Bukowcu to raz otchłań chorych płuc, a innym razem miejsce cierpienia w rozłożonych skrzydłach sowy, w której sercu jest trupia czaszka, a wszystko jest bacznie obserwowane przez Lucyfera prosto z piekieł.

Sonda

Co myślisz o spożywaniu alkoholu na studniówkach?

Oddanych
głosów
365
Wypada, żeby był całkowicie zabroniony
54%
Powinien być dozwolony - w zabawie uczestniczą pełnoletnie osoby
46%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Kulisy obsesji nienawiści Hitlera do Żydów
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Jak jednym manewrem stracić prawko
 
Kultura
Śnieżne Kotły w obiektywie Rafała Kotylaka
 
Jelenia Góra - KARR
Zakończenie VI edycji Uniwersytetu Liderów
 
Pieniądze
50 groszy – kaucja to czy voucher na zakupy?
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group