Środa, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 2139
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Gdybyś niedźwiedziu w mateczniku siedział... Foto–tajemnice Waldemara Grzelaka

Piątek, 2 marca 2012, 18:37
Aktualizacja: Sobota, 3 marca 2012, 8:33
Autor: RED
JELENIA GÓRA: Gdybyś niedźwiedziu w mateczniku siedział... Foto–tajemnice Waldemara Grzelaka
Fot. RED
Miejsca okryte mrokiem sekretu, z których jednak wydobywa się potęga umiejętności malowania światłem – oto „bohaterowie“ fotografii Waldemara Grzelaka, który dziś – w Galerii „Skene“ w foyer Teatru im. Norwida – pokazał wystawę swoich prac.

„Obrazy malowane fotografią“ - to tytuł ekspozycji, na którą składa się kilkadziesiąt fotografii pejzażowych. Wśród nich nie tylko krajobrazy górskie, do jakich przyzwyczaił już oko odbiorców ich twórca. Dominantę stanowią widoki z leśnych głębin, miejsc - na pozór - niedostępnych, do których dojście znalazł Waldemar Grzelak. I odwdzięczył się tym miejscom niepowtarzalnymi „portretami“ natury, które dziś podziwiała licznie zgromadzona na wernisażu publiczność.

– Matecznik to „święte“ i symboliczne miejsce w świecie zwierząt. Znane tylko im samym, gdzie kończą swój żywot – powiedział Janusz Jaremen, kurator wystawy zorganizowanej przez Fundację Magna Silesia. Dodał, że Waldemarowi Grzelakowi udało się namalować obrazy fotografią niczym pędzlem. Sztuka „malowania światłem“ jest przecież istotą zjawiska utrwalania obrazu na nośnikach światłoczułych, o czym często się zapomina. Autor ekspozycji przypomniał tę kwintesencję fotografowania w sposób bardzo przekonujący.

Co ciekawe, uczynił to w miejscach, gdzie światła jest mało lub też wydaje się ono na pierwszy rzut oka kompletnie zniechęcające do wykonania zdjęcia. Nic bardziej błędnego! Widziane przez pryzmat aparatu Waldemara Grzelaka leśne uroczyska i mateczniki zyskują - dzięki skadrowaniu i wizji fotograficznej – zupełnie nowe oblicze. – Starałem się tak „namalować“ ten świat, aby państwo czuli to, co ja. Niestety, wszystkiego nie da się przenieść z pomocą fotografii, choćby zapachu – zauważył artysta.

Udanym nawiązaniem do prac pana Waldemara był fragment „Pana Tadeusza“, o mateczniku właśnie, odczytany przez Tadeusza Wnuka, aktora Teatru im. Norwida w Jeleniej Górze. Można odnieść wrażenie, że słowa epopei wieszcza zainspirowały twórcę do namalowania światłem niepowtarzalnych pejzaży. Waldemar Grzelak podkreślił jednak, że Mickiewicz namalował świat słowem, a on – po swojemu, z pomocą zdjęć, rejestrując po malarsku nie tylko widziane przez siebie zakątki, lecz także starając się utrwalić nastrój, klimat i potęgę chwili.

W sumie - choć zdjęcia Waldemara Grzelaka wydają się ciemne – nie ma w tej ciemności beznadziei otchłani i chaosu, lecz dominuje nadzieja światła, podstawy Stworzenia Świata. Artysta poniekąd zmusza widza do podróży wzrokiem po „namalowanej“ fotografii i pozostawia mu swobodę intepretacji fascynującej głębi obrazu.

Waldemar Grzelak jest związany z Jeleniogórskim Towarzystwem Fotograficznym oraz należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Zawodowo zajmował się fotografią studyjną i reklamową prowadząc pracownię fotograficzną. Ma na koncie wiele wystaw indywidualnych i zbiorowych. Ekspozycja „Obrazy namalowane fotografią“ to piętnasta wystawa zorganizowana przez Magnę Silesię w Galerii „Skene“.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group