Sobota, 18 września
Imieniny: Ireny, Józefa, Stanisława
Czytających: 5680
Zalogowanych: 4
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Filozofia muzyki mocno abstrakcyjna

Niedziela, 15 listopada 2009, 17:15
Aktualizacja: Poniedziałek, 16 listopada 2009, 21:02
Autor: Mar
Jelenia Góra: Filozofia muzyki mocno abstrakcyjna
Fot. Mar
Kolejne spotkanie z cyklu Recykling Sztuki, jakie odbywają się w jeleniogórskim Biurze Wystaw Artystycznych poświęcone byoł tematowi ledwie co zauważanemu przez ogromną większość miłośników muzyki. Współczesna filozofia muzyki – bo o nim dyskutowano w szacownych murach zgromadził na sali sporą publiczność, w większość zawodowo lub z zamiłowania związaną z muzyką.

Z powodu stojącej na środku sali wystawowej i dyskusyjnej instalacji przestrzennej, spotkanie odbyło się na antresoli na pierwszym piętrze. Gospodarz cyklu, Paweł Krzaczkowski, redaktor działu kultury w „Recyklingu Idei” zaprosił do rozmowy dwóch znawców muzyki i wiedzy o niej: dr. Andrzeja Chłopeckiego, muzykologa, teoretyka, krytyka muzycznego, publicystę i animatora życia muzycznego oraz dr. Macieja Jabłońskiego, muzykologa, organizatora życia muzycznego, publicystę. Jabłoński w latach 1992-1994 był dyrektorem artystycznym Teatru Wielkiego im. S. Moniuszki w Poznaniu.

Już sama myśli o filozofii muzyki musi wzbudzać zastanowienie. Muzyka po prostu jest. Jest w szumie wodospadu, rytmie końskich kopyt, stukocie maszyny. Słusznie zresztą powiedział Maciej Jabłoński, że – muzykologia jest potrzebna muzyce trochę tak jak ornitologia ptakom, a o muzyce wiem o wiele mniej niż moje dzisiejsze vis a vis – wskazując dr Chłopeckiego.

Ptaki i bez ornitologów będą unosić się w powietrzu i znosić jaja w gniazdach. Podobnie i muzyka będzie istnieć i bez jej znawców. Bardziej potrzebni są jej muzycy i słuchacze. Ogromna większość ludzi będzie jej słuchać zupełnie nie mając świadomości, że ktoś może chcieć ją opisać za pomocą filozofii. Ale i to jest ułomne, bo jeśli do opisu idei filozofia jest wręcz niezbędna, to czy podobnie jest niezbędna do opisu dźwięku? Dźwięk po prostu jest.

- Ostatnie stulecie spowodowało olbrzymią rewolucję w muzyce, od kiedy zaczęto ją rejestrować mechanicznie, a teraz elektronicznie – mówił M. Jabłoński – wcześniej można było ją usłyszeć tylko na żywo. Z ostatnimi dźwiękami ten konkretny występ przechodził bezpowrotnie do historii. Teraz możemy do każdego koncertu sięgać w nieskończoność. Muzyka dawna, średniowieczna, antyczna, odtwarzana teraz, to tylko nasze wyobrażenie tego jak grano kiedyś. Nawet jeśli mamy nuty i dawne instrumenty, nie wiemy jak ich używano. Filozofowie długo zastanawiali się na przykład, czy można sensownie pisać o muzyce, bez znajomości nut? Uważam, że można, jednak kiedyś, kilkaset lat temu, muzyka rozpalała wyobraźnię filozofów do białości, teraz mało kogo obchodzi takie spojrzenie na muzykę.

- Dlatego jestem wdzięczny, że tak wiele osób przyszło na to spotkanie – zwrócił się Maciej Jabłoński do publiczności. Jednak też, jakby na potwierdzenie jego słów, pierwsi słuchacze zaczęli wychodzić z sali.

Dalej mówiono o tym że nauka, z jej coraz większym potencjałem mierzenia dźwięków, tonów, reakcji słuchaczy wchodzi w sfery kiedyś zarezerwowane dla filozofii. Kiedyś dyskutowano o wpływie muzyki na organizm, teraz można go zmierzyć. – To zmusza do zmiany definicji filozofii muzyki i określenia nowych jej obszarów. Ale też złożoność świata sztuki jest tak wielka, że trudno jest opisać ją w Europie, gdzie teoria jest mocno rozbudowana. W Azji czy w Afryce muzyka rozwija się zupełnie bez teoretycznej podbudowy.

I to było jednym z najważniejszych stwierdzeń tego wieczoru. Kolejne wywody uczestników dyskusji pokazywały, że nawet godziny dyskusji o muzyce i jej filozofii są bez znaczenia dla chłopca sięgającego po gitarę, czy dziewczynki biorącej do rąk skrzypce. To oni zdecydują jakie dźwięki popłyną z instrumentów. Znawcy będą mogli jedynie zinterpretować taki wybór.

Czy jednak przemyślanie uzasadniona interpretacja kogoś zainteresuje oprócz wąziutkiego grona zainteresowanych krytyków? Nawet to spotkanie, słuchane głównie przez muzyków i miłośników muzyki pokazało, że nie bardzo. Zgromadzenie słuchacze zaczęli opuszczać dość szybko, a gdy prelegenci zgłębiali się coraz bardziej w interpretacje i komentarze do komentarzy innych filozofów zajmujących się muzyką i sztuką, uczestnicy opuszczali salę jeden po drugim. Gdy na sali zostali już nieliczni, łącznie ze mną, ale to bardziej z reporterskiego obowiązku, Paweł Krzaczkowski zakończył spotkanie.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group