Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 14 lutego
Imieniny: Liliany, Walentego
Czytających: 9089
Zalogowanych: 55
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Dzika zwierzyna „wpada” do Parku Norweskiego na żołędzie. Nie ma na to rady

Wtorek, 19 lutego 2013, 7:01
Aktualizacja: Środa, 20 lutego 2013, 8:36
Autor: Red
Jelenia Góra: Dzika zwierzyna „wpada” do Parku Norweskiego na żołędzie. Nie ma na to rady
Fot. Angela
W cieplickim Parku Norweskim codziennie widać nowe miejsca, rozkopane przez sarny i jelenie, a także kolejne objedzone drzewka – zaalarmowali Czytelnicy. – Gdyby były właściwie dokarmiane przez sąsiadujące z parkiem koło łowieckie, to by takich szkód nie robiły – podkreślali nasi rozmówcy. – To nieprawda, że zwierzyna jest głodna, powód dla którego pojawia się w parku jest zupełnie inny – mówił nam prezes (sąsiadującego z Parkiem Norweskim) Koła Łowieckiego "Głuszec" Jacek Baranowski.

Populacja dzikiej zwierzyny ostatnio w okolicy wzrosła i szuka ona nowych miejsc bytowania. Ostoją jeleni stały się, na przykład, trzcinowiska Stawów Sobieszowskich, odkąd teren został objęty programem Natura 2000. A jeszcze schodzą tu co noc jelenie z gór, które szukają pokarmu, urozmaicającego ich podstawową dietę. - Idą na poprzerastane ścierniska, na łąki, idą też do parku, gdzie w tym roku jest mnóstwo żołędzi - wyjaśnia Jacek Baranowski i dodaje, że to dla jeleni i saren prawdziwy przysmak, jak dla nas słodycze. - Dlatego tu "wpadają" - dodał.

Prezes Koła "Głuszec" mówił, że zwierzyna migruje i w parku pojawiają się jelenie, sarny, a także dziki z terenów należących do Karkonoskiego Parku Narodowego i innych, ościennych obwodów łowieckich. - To naturalne - twierdził. Podkreślał, że zwierzyna na pewno nie jest głodna, świadczy o tym jej kondycja. - Ta zima jest łagodna, a zwierzęta, jak co roku, są dokarmiane - mówił. Dodał, że stan zwierzyny kontrolują leśnicy, a także Straż Leśna i Straż Łowiecka.

Jacek Baranowski jest prezesem wyjątkowego koła łowieckiego, składającego się z dwóch obwodów. Jeden, górski, obejmuje teren między drogą na Szklarską Porębę i Jagniątków aż do granicy KPN-u, a drugi leży w powiecie lubańskim. - W obwodzie górskim mamy pięć paśników-magazynów, gdzie jesienią gromadzimy zapasy karmy, bo zimą trudno byłoby ją tam dowieźć. Potem myśliwi niemal codziennie doglądają paśników. Na tę zimę zgromadziliśmy m.in. 60 balotów siana po 400 kg każdy, 58 balotów wysokobiałkowej sianokiszonki (po 500 kg każdy), wykonanej z: owsa, wyki, peluchy i słonecznika - wyliczał prezes. Mówił o tym, że do magazynów trafiły też 24 tony buraków cukrowych oraz 2,5 tony soli i sporo żołędzi, uzbieranych jesienią przez dzieci z okolicznych szkół i myśliwych. - Mamy również swoje poletko obsiane oziminą, którą jelenie bardzo lubią, żeby zatrzymać ich migrację - dodał Jacek Baranowski. - Zatem to nie z głodu zwierzyna przychodzi do Parku Norweskiego - podkreślał.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
108
1
33%
2-3
42%
4-5
13%
Więcej niż 5
12%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Paczkomaty w rękach Amerykanów
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
 
Pieniądze
Kolejkowo z nagrodą
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group