Sobota, 28 listopada
Imieniny: Grzegorza, Zdzisława, Stefana
Czytających: 4442
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Derby tym razem dla rywalek

Wiadomości: Jelenia Góra
Niedziela, 7 stycznia 2018, 7:42
Aktualizacja: 7:47
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomek Raczyński
Pierwszy mecz piłkarek KPR–u o punkty w 2018 roku, był jednocześnie rozpoczęciem rundy rewanżowej PGNiG Superligi. W sobotnim (6.01) spotkaniu rozegranym w hali przy ul. Złotniczej podopieczne Michała Pastuszko nie zdołały powtórzyć sukcesu z września ubiegłego roku, kiedy to sprawiły miłą niespodziankę wygrywając w Kobierzycach.

Zawodniczki obu zespołów spragnione rywalizacji o punkty, przystąpiły do tego spotkania przy gorącym dopingu klubów kibica. Jeleniogórscy fani szczypiorniaka przygotowali oprawę rozpoczynającą obchody 20. rocznicy nieprzerwanych występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, a liczna grupa przyjezdnych również zadbała o atmosferę dodającą smaczku sportowej rywalizacji w derbach Dolnego Śląska. Do 9. minut na parkiecie oglądaliśmy wyrównany bój (3:4), lecz rywalki zdołały zdobyć cztery bramki z rzędu i sytuacja nieco się skomplikowała (w 13. minucie było już 3:8). Po bramkach Karweckiej i Załogi nasz zespół zbliżył się na trzy gole, ale przyjezdne ponownie odskoczyły na 5 trafień. W końcówce pierwszej połowy miejscowe zmniejszyły dystans do rywalek i na przerwę obie ekipy schodziły przy stanie 14:17, więc wszystko było jeszcze możliwe w tym spotkaniu.

Po zmianie stron pierwsze do bramki rywalek trafiły jeleniogórzanki (15:17), ale w kolejnych minutach oglądaliśmy strzelecką niemoc z obu stron, z tą różnicą, że ekipa z Gminy Kobierzyce wykorzystała kilka okazji z rzutów karnych, przez co w 45. minucie było już 15:21. , a sześć minut później 15:23. Wtedy stało się jasne, że 3 punkty pojadą do miejscowości koło Wrocławia. Ostatecznie KPR przegrał z drużyną, w której ważną rolę spełniają nasze byłe zawodniczki (Mączka, Skalska, Wesołowska, Wiertelak, Dąbrowska, Michalak, Ciesiółka), a niezastąpiona po raz kolejny okazała się Magdalena Słota, która między słupkami miewa fantastyczne mecze. Taki przydarzył jej się w Jeleniej Górze, a jak dodał trener Michał Pastuszko - w naszym zespole zabrakło odwagi do wzięcia ciężaru spotkania na własne barki, a rzuty "gasły w locie". - Nie wiem dlaczego dziewczyny nie chciały podejmować ryzyka - to było granie na zasadzie "ja się boję odpowiedzialności". Nasza bramka kompletnie nie istniała, Słota zrobiła bardzo dużą różnicę. Wygrał zespół lepszy, grający szybszą, nowocześniejszą piłkę - podsumował trener KPR-u Jelenia Góra.

KPR Jelenia Góra - KPR Kobierzyce 20:28 (14:17)
KPR JG:
Wierzbicka, Filończuk, Kolasińska - A. Tomczyk 5, M. Tomczyk 3, Żukowska 3, Załoga 3, Oreszczuk 2, Karwecka 1, Bielecka 1, Kobzar 1, Jasińska 1, Dubiel, Konofał.
KPR Kob.: Słota - Wiertelak 6, Dąbrowska 5, Skalska 4, Charzyńska 3, Janczak 3, Jakubowska 2, A. Mączka 2, Kaźmierska 2, Linkowska 1, Wesołowska, Walczak, Michalak.

Widzów: 250.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group