Sobota, 31 października
Imieniny: Augusta, Krzysztofa
Czytających: 6028
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Damian Drobyk przemierzył rowerem Skandynawię

Wiadomości: Jelenia Góra/Skandynawia
Niedziela, 17 sierpnia 2014, 8:07
Aktualizacja: Poniedziałek, 18 sierpnia 2014, 7:49
Autor: Damian Drobyk/Red
Fot. Archiwum Damiana Drobyka
– Wyprawa dookoła Skandynawii zakończona. Dokładnie dwa miesiące podróży i przejechane rowerem 8277 kilometrów przez dziewięć krajów. Ponieważ była ona połączona ze zdobywaniem wierzchołków do Korony Europy udało mi się zdobyć najwyższe wzniesienia i szczyty: Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii, Finlandii, Szwecji, Norwegii i Danii – relacjonuje jeleniogórzanin Damian Drobyk, który wrócił z kolejnej, dalekiej rowerowej wyprawy.

- Najtrudniejszy do przejścia okazał się szczyt Szwecji - Kebnekaise 2117 m.npm, ze względu na sporą odległość marszu – około 60 km. Najwyższy szczyt Norwegii i całej Skandynawii - Galdhopiggen mimo sporej wysokości 2459 m.npm nie był zbyt wymagający. Na trasie przez Skandynawię nie mogło zabraknąć bardzo popularnego miejsca na północnym krańcu Europy czyli słynnego Nordkapp jednego z dwóch najdalej na północ wysuniętych miejsc starego kontynentu. Nordkapp to koniec trasy E6 jednej z najdłuższych dróg w Skandynawii – relacjonuje Damian Drobyk.

- Na moich wyprawach skupiam się na najwyższych i najtrudniejszych drogach. Nie inaczej było i tym razem. Wjechałem na najwyższą drogę asfaltową Norwegii i całej Skandynawii do schroniska Juvasshytta 1841 m.npm oraz najwyższą przełęcz drogową na malowniczej trasie Sognefjellet 1434 m.npm. Obowiązkowo wjechałem także za słynną Drabinę Troli czyli Trollstigen w Norwegii. Jest to górska droga z jedenastoma zakrętami po 180° każdy i najbardziej kręta droga północy z jedynym na świecie znakiem drogowym „Uwaga na trole”. Wspomnieć muszę również o krótkim odcinku Drogi Atlantyckiej i pięknym moście w kształcie łuku w okolicach miasta Molde. Kilka tygodni spędziłem za linią koła podbiegunowego. Mijałem stolicę Laponii – Rovaniemi w Finlandii, przejeżdżałem wzdłuż najdłuższych fjordów w Norwegii. Podczas podróży obserwowałem setki reniferów oraz pierwszy raz widziałem łosie. Kosztowałem również ich mięsa - pisze.

- Na trasie było też kilka wątków prowadzących w okolice mojego miasta, czyli Jeleniej Góry. Odwiedziłem dwa miasta partnerskie Valkeakoski w Finlandii i Randers w Danii oraz wioskę Vang w Norwegii, z którego do Karpacza został przeniesiony kościółek Wang - dodaje.

- Pomimo sporego dystansu i dalekiej północy była to jedna z moich łatwiejszych oraz najbardziej płaskich wypraw. Spodziewałem się chłodu, silnego wiatru i opadów deszczu, a tegoroczne lato w Skandynawii okazało się bardzo ciepłe i suche, w niektórych regionach nawet upalne. Tylko kilka razy trafiłem na silniejsze opady, dwa razy padał śnieg z deszczem, a wiatr sprzyjał przez kilkaset kilometrów. Przez większość podróży towarzyszyły mi białe noce polarne. Widok słońca o 1:20 w nocy na najwyższych szczycie Szwecji był dla mnie niesamowitym przeżyciem. Ogólnie północne rejony Skandynawii to bliskie obcowanie z naturą, zwierzętami. Wspaniałe i ciche miejsca na aktywny wypoczynek. Podróż po Skandynawii to wyprawa wody, której tam nie brakuje. Otwarte morza, głębokie fiordy, wysokie wodospady i krystalicznie czyste jeziora są główną wizytówką tej części Europy - podkreśla.

Statystyki:
65 dni wyprawy, w tym 60 dni jazdy
8277 przejechanych kilometrów
137,95 km – średni dzienny dystans jazdy
64.5 km/h - najwyższa prędkość wyprawy
193 km - najwyższy dzienny dystans
2600 m - największa dzienna suma podjazdów
8 – zdobytych szczytów do Korony Europy
9 – przejechanych krajów
0-33°C - rozpiętość temperatur
9 kg - utrata wagi

Więcej na: www.skandynawia.damiandrobyk.pl oraz profilu FB / DamianNaWyprawie

Galeria zdjęć:

https://www.dropbox.com/sh/a3qt9ov7pumnvjm/AACLDT2f2ilZlT7J-SoweuWla

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (23) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group