Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Czwartek, 1 stycznia
Imieniny: Mieczysława, Mieszka
Czytających: 9870
Zalogowanych: 27
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Czytelniczka: Dziwne prawo na SOR–rze

Środa, 6 października 2021, 7:01
Autor: WAC
Jelenia Góra: Czytelniczka: Dziwne prawo na SOR–rze
Fot. WAC
Nasz szpital w dalszym ciągu rządzi się swoim prawem. Czy to normalne, że pacjent, który trafia na szpitalny odział ratunkowy może czekać na przebadanie nawet trzy dni? - pyta pani Joanna z Jeleniej Góry.

W ubiegłym tygodniu matka naszej Czytelniczki była w Wojewódzkim Centrum Szpitalnym Kotliny Jeleniogórskiej na zabiegu leczenia jaskry. Po nim została wypisana z szpitala i poszła na autobus linii 7. Niestety w pojeździe kobieta zemdlała i kierowca MZK musiał wezwać do pogotowie ratunkowe.

Około godziny 15.00 mama karetką została przewieziona do szpitala, trafiła na SOR i do godziny 19.00 miała zrobione wszystkie badania łącznie z tomografem głowy – opowiada nasza Czytelniczka. - Niestety od godz. 19.00 do dnia następnego do godz. 13.00 musiała czekać na konsultację neurologiczną, bo ponoć było takie oblężenie konsultacji, że neurolog nie mógł zejść do pacjentów na SOR. Po tej konsultacji została wypisana do domu. Gdy zadzwoniłam do rzecznika prawa pacjenta, aby porozmawiać o tej sprawie dowiedziałam się, że chory trafiając na SOR przez 72 godziny może być pacjentem tego oddziału i aż tyle czasu szpital ma jego przebadanie.
Obowiązuje nas tajemnica medyczna i nie mogę odnieść się dokładnie do szczegółów leczenia tej konkretnej pacjentki – mówi Justyna Szreter z WCSKJ. - Ogólnie mogę stwierdzić, że na SOR-rze pracują lekarze, pielęgniarki oraz ratownicy medyczni, czyli specjaliści od medycyny ratunkowej. Po zleceniu wszystkich niezbędnych badań w danym schorzeniu, kierują oni pacjenta na konsultacje z lekarzami pracującymi na oddziałach szpitalnych. Najprawdopodobniej w tej sytuacji zdarzyło się tak, że był ktoś z pilniejszą potrzeba medyczną, w stanie zagrożenia życia. Jeśli u pani wyniki wskazywały na stan niezagrażający życiu, to obowiązuje u nas tzw. triaż, czyli segregacja chorych według stanu zdrowia. Zdajemy sobie sprawę że w tej sytuacji u córki pani której udzielaliśmy pomoc na pewno wystąpiły emocje związane z troską o mamę, ale my musimy dbać o wszystkich pacjentów. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że w naszym szpitalu nie mamy żadnych braków kadrowych w obsadzie lekarzy neurologów.

Twoja reakcja na artykuł?

1
2%
Cieszy
2
4%
Hahaha
2
4%
Nudzi
3
6%
Smuci
14
26%
Złości
31
58%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Czy zdarzyło Ci się, że samochodem wpadłeś/aś w poślizg, ale nic się nie stało?

Oddanych
głosów
607
Tak
80%
Nie
20%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Nigdy nie rób i nie spożywaj tych rzeczy
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Uważajcie, bardzo trudne warunki na drogach
 
Aktualności
Wieża Książęca znów zachwyca
 
Aktualności
Koniec stacji PKP w Mikułowej
 
Karkonosze
Ratownicy wchodzili na Śnieżkę po pijanego!
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group