Środa, 5 sierpnia
Imieniny: Mariana, Marii, Stanisława
Czytających: 5975
Zalogowanych: 8
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Czytelnicy: Dawny PGR się wali, jest zagrożeniem

Wiadomości: Mysłakowice
Środa, 3 września 2014, 7:49
Aktualizacja: Czwartek, 4 września 2014, 7:40
Autor: Angela
Fot. Angela
– Naprzeciwko szkoły w Mysłakowicach stoją niezabezpieczone budynki po byłym PGR–ze, które po prostu się walą – skarżą się mieszkańcy Mysłakowic. – W sierpniu ściana spadała na jednego z mieszkańców, który w ciężkim stanie trafił do szpitala. Na tym terenie są też niezabezpieczone, ogromne zbiorniki gnojowicy, z których złodzieje pokradli pokrywy – dodają nasi Czytelnicy.

Zdaniem mieszkańców Mysłakowic, kompleks budynków przy ulicy Sułkowskiego należący do Agencji Nieruchomości Rolnych, jest w tragicznym stanie. Dodatkowo obiekty rujnowane są przez okolicznych złodziei, którzy kradną z nich wszystkie metalowe elementy. To najprawdopodobniej właśnie podczas próby takiej kradzieży zawaliła się ściana na jednego z mieszkańców.

- Prowadzimy postępowanie w tej sprawie – potwierdza zdarzenie podinsp. Edyta Bagrowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze. – Mężczyzna przebywa w szpitalu, ale jego stan zdrowia nie pozwalał na jego przesłuchanie. W sprawie zabezpieczenia tych obiektów wysłane zostały pisma do właściciela czyli ANR, do nadzoru budowlanego oraz Urzędu Gminy w Mysłakowicach – dodaje.
Agencja Nieruchomości Rolnych zapewnia, że obiekty są ogrodzone i dobrze oznaczone, a dodatkowo pilnowane przez firmę ochroniarską.

- Wizja lokalna tej nieruchomości wraz z lustracją budynków znajdujących się na terenie nieruchomości przeprowadzona była przez pracowników ANR OT we Wrocławiu 16 czerwca 2014 roku – czytamy w odpowiedzi Agencji Nieruchomości Rolnych. - Budynki będące częścią składową zespołu znajdują się w złym stanie technicznym, z tego właśnie powodu podjęta została decyzja o zabezpieczeniu folwarku przed wizytami osób nieuprawnionych. Obiekt jest ogrodzony. Na bramach wjazdowych znajdują się tabliczki informacyjne mówiące o tym, że przedmiotowa nieruchomość jest własnością prywatną. Ze względu na ten fakt objęta jest stałym dozorem przez Agencję Ochrony Patrol. Wielkość (6,4185 ha) i położenie obiektu nie pozwala na zapewnienie stałego monitoringu i nadzoru na miejscu. Agencja ochrony opiekuje się obiektem dokonując cyklicznych obchodów całej nieruchomości.

Obecnie nieruchomość nie jest objęta żadną umową dzierżawy i przygotowywana jest do sprzedaży w trybie przetargu nieograniczonego. Pierwsze przetargi planowane są w IV kwartale 2014 roku.

- Po zaistniałej sytuacji dołożymy wszelkich starań, aby obiekt był czytelniej oznakowany – zapewnia pisemnie Iwona Błocian z sekcji gospodarowania zasobem Agencji Nieruchomości Rolnych. - W najbliższym czasie na ogrodzeniu i na każdym budynku zostaną umieszczone tabliczki informujące o zakazie wstępu i ostrzegające o grożącym niebezpieczeństwie osobom, przebywającym na terenie nieruchomości. ANR również podejmie rozmowy z Agencją Ochrony, aby zwiększona została liczba patroli – dodaje.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz

~ksawercia 3-09-2014 9:49
A wójt i radni gminni śpią? albo gmina zrobi prowizoryczne ogrodzenie i zacznie monitorować obiekty w interesie mieszkańców albo ANR. Ktoś musi zacząć działać !
~no 3-09-2014 10:07
Teraz przed wyborami pan wójt obieca góry i doliny jak i jego zastępca -etatowi wyżeracze. Dla tych panów Mysłakowice to prywatny folwark, dlatego należy zmienić całą nomenklaturę traktującą społeczeństwo jak zło konieczne.
~xm 3-09-2014 10:37
Zgadza się w tej gminie szary obywatel nic nie załatwi, bo jak twierdzą włodarze prócz ich nie małych wypłat na nic więcej nie ma pieniędzy.
~szukać go 3-09-2014 10:51
Mam pytanie: Czy ta tabliczka została poświęcona jak np. pałki policyjne? W takiej sytuacji przyjdzie złodziej, zobaczy tabliczkę z zakazem wstępu i natychmiast zrezygnuje ze swych zamiarów. Ba, jeszcze za swe niecne zamiary palnie na glebę jak Beduin jaki i zdrowaśkę wymamrocze ku odpuszczeniu. Ale, jeśli tabliczki nie opłacili sowicie - czytaj nie poświęcili - to złodziej bez jakichś przeszkód tudzież wewnętrznych mo...lnych skowytów wlezie, nachapie się, sprzeda, nachla się, wyśpi, i znów polezie pod nieświęconą tabliczkę. I tak będzie szedł przez życie.
~kogo to 3-09-2014 12:44
Czy to jest temat do Jelonki???Już nie macie ważniejszych tematów niż walący się pegieer gdzieś na wichurze?
~Małolat 3-09-2014 13:09
To jest własność państwowa a zarządcą jej jest anr nie gmina. Gmina niestety nic nie może anr to mafia ( odpowiedz że są tabliczki???!!) której się wydaje,że wszystko może. Sprzedają się grunty budynki mniej no to trzeba je zrujnować bo agencja trzepie kasę a nie przejmuje się tym, że utopi się dziecko albo ktoś zginie na terenie jej własności.
~danka1 3-09-2014 13:57
przecież widać, że teren jest ogrodzony- to po co tam chodzita? mieszkańcy Mysłakowic to wiecznie narzekają- za komuny, za solidaruchów i za Po.....
~ 3-09-2014 14:07
Zanim stał się PGR-em był (przynajmniej część zabudowań) pałacowym folwarkiem i minimalna rzetelność dziennikarska nakazywałaby ten fakt zaznaczyć...
~Marcin_abc 3-09-2014 16:08
A to nie zabytek albo stare drzewo? Bo jak zabytek to nie wolno ruszać. Może jak kilka osób trafi do szpitala to może... może... wlepią im mandat za niszczenie :)
~ 3-09-2014 20:05
Trzeba wrocic do syndyka ktory likwidowal i sprzedawal majatek. Gdy zostaly gole sciany, zwinal biznes i...., wlasnie, co z murami? Powinien rozebrac to i sprzedac cegle jako material z rozbiorki. To zbyt trudne dla takiego inteligenta o aksamitnej skorze rak. Zbyt klopotliwe i zaden z tego biznes dla syndyka. Tak ci urzednicy rodupili cala gospodarke pozostawiajac jak w Rosji, walace sie mury i rosnace na ruinach brozy.
~miejscowy 3-09-2014 20:17
Witam krytyków prawda jest jedna obciążyć kosztami gościa który doprowadził do ruiny!!!! może redakcja zajmie się właśnie byłym dzierżawca co zrobił a co zniszczył hm ciekawe kończy się dzierżawa a on już nie chce he niech odda w takim stanie jakim było chciał roli wiec niech dzierżawi a nie tylko patrzy by unia dała dotacje ale za co te dotacje brał wcześniej i czym to się skończyło wchodząc w PGR zostało wszystko łącznie z inwentarzem jak i sprzętem który tam był powodzenia
~inżynier 3-09-2014 21:31
Jeśli wizja lokalna była przeprowadzana przez pracownikó ANR OT we Wrocławiu, to nic dziwnego że nic nie widzieli. Pewnie pogadali, pochlali, rzucili okiem z daleka i tyle widzieli. Tak się niestety "pracuje" we Wrocławiu. Pogonić darmozjadów urzędasów utrzymywanych z naszych pieniędzy! Odpowiednie urzędy powinny być u nas na miejscu, a nie we Wrocku, którego zupełnie nie interesuje co się dzieje poza Wrocławiem. Wrocław to jest wrzód na d... całego regionu.
~Silesius 3-09-2014 22:11
Czy te zabudowania popegeerowskie nie są czasem dawnymi zabudowaniami folwarcznymi pałacu? Po zdjęciach widzę, że chyba tak. Skoro tak, to cały kompleks pałacowy podlega ochronie! Kto dał właścicielowi (czyli ANR z Wrocławia) prawo doprowadzenia obiektów do takiego stanu??? Wcześniej firma z Wrocławia w wyjątkowo bezczelny sposób zburzyła unikatową halę Orła w Mysłakowicach, teraz kolejna instytucja z tego miasta zniszczyła zabudowania przypałacowe. Co za totalne buractwo mieszka w tym Wrocławiu, zero poszanowania dla kultury i historii regionu!
~1! 4-09-2014 7:20
Gmina powinna mieć w budżecie pewną sumę pieniędzy na zabezpieczenie takich ruder, bo obowiązkiem gminy jest odpowiednie zabezpieczenie walących się budynków! Czy wójt i radni gminy nie wiedzieli, że ten budynek jest w tak opłakanym stanie!?
~do 07:20 4-09-2014 18:52
Czytaj uważnie. Właścicielem obiektu jest nie gmina, tylko Agencja Nieruchomości Rolnych z Wrocławia. Czy jak tobie zawali się szopa w ogrodzie to też gmina ma obowiązek zabezpieczyć? Dać burakom pałac, to zrobią z niego chlew. Obciążyć kosztami akcji, postępowania administracyjnego i zabezpieczenia obiektów własciciela, do tego wniosek do prokuratury o postępowanie karne (zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców), grzywna za zniszczenie obiektu a na końcu odebrać całość właścicielowi! Wrocław to niestety taki pasożyt, traktują cały Dolny Śląsk jako miejsce, które można wydoić, a zostawiają po sobie same ruiny.
~Adam Maciej 22-06-2018 19:03
Mieszkałem w tym czasie przez 18lat szkodabyło biednie ale wesoło wszyscy się szanowali a została ruina

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group