• Wtorek, 22 października 2019
  • Godz. 7:40
  • Imieniny: Korduli, Filipa, Halki, Salomei
  • Czytających: 2603
  • Zalogowanych: 3
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Co z jeleniogórską oświatą? (komunikat)

Wiadomości: Jelenia Góra
Czwartek, 16 kwietnia 2015, 7:59
Aktualizacja: 8:02
Autor: UM Jelenia Góra
Fot. Archiwum
Prezydent Jeleniej Góry Marcin Zawiła spotkał się z przedstawicielami wszystkich związków zawodowych działających w placówkach jeleniogórskiej oświaty. Wcześniej spotkał się także z delegacją pedagogów szkolnych. Tematem rozmów były sprawy organizacyjne oraz finansowe oświaty.

- Złożoność spraw w tej sferze wynika z kilku uwarunkowań. Z jednej bowiem strony system finansowania placówek oświatowych przewiduje, że winny się one utrzymywać z subwencji Państwa. Z drugiej strony z praktyki wynika, że jest ona dalece niewystarczająca, bo w przypadku Jeleniej Góry z budżetu Miasta należy do kwoty tej subwencji dopłacać ponad 40 mln zł rocznie – tłumaczy Cezary Wiklik, rzecznik prasowy UM.

Zdaniem związkowców oświata jeleniogórska – mimo to - nadal jest niedofinansowana. Dowodem tego jest fakt, że dodatki motywacyjne do nauczycielskich płac przekazywane są nie w maksymalnej (jak dawniej) kwocie, a nieco niższej.

Z drugiej strony część problemów wynika z faktu, że corocznie ubywa dzieci i młodzieży na skutek trendów w demografii, co nie jest winą nauczycieli, ani samorządu.

- Gdyby władze miasta posiłkowały się wyłącznie ekonomią, jak się to dzieje w przypadku wytwórczości, to należałoby zlikwidować kilka szkół. Nie ma jednak takiego zagrożenia – tę sprawę postawił jasno M. Zawiła. – Oświata jest tak specyficzną sferą życia społecznego, że mechaniczne stosowanie reguł ekonomii nie może mieć tu zastosowania. To prawda, że z faktu, iż do szkół chodzi mniej uczniów nie wynika możliwość, że możemy wyłączać kolejne piętra w budynkach szkolnych, a trzeba je przecież sprzątać, ogrzewać, itp. Chciałbym więc, żeby także nauczyciele analizowali sytuację znając wszelkie jej szczegóły. Gdybyśmy chcieli doprowadzić liczebność klas szkolnych do norm dyktowanych przez resort edukacji, to w jeleniogórskich szkołach zniknęłyby łącznie 62 oddziały. To znaczy musielibyśmy podziękować za pracę co najmniej 80 nauczycielom. Takiego zagrożenia nie ma. Ale to oznacza, że dopłacamy rocznie tylko z tego tytułu co najmniej 3.600.000 zł. Nauczyciele postulują dodatkowo, by dzielić klasy na grupy, bo przy niektórych zajęciach zwiększy to efektywność nauczania. Z punktu widzenia komfortu edukacji jest to życzenie zasadne, ale wdrożenie tego sytemu oznaczałoby kolejne, dalsze wydatki. A budżet Miasta jest jeden – im większe kwoty odejmiemy na dopłaty do edukacji, tym mniej zostanie na remonty, czy inwestycje w innych dziedzinach.

- To nieprawda, że oszczędzamy na oświacie – wyjaśniał M. Zawiła. – Budżet Miasta, ogólnodostępny dokument najlepiej o tym świadczy. Uczniów jest z roku na rok mniej, a wydatki na oświatę corocznie są wyższe. Nie można więc stawiać takiego zarzutu. Faktem jest jednak, że musimy racjonalizować wydatki, ale przede wszystkim – tak reformować kierunki kształcenia w szkołach ponadgimnazjalnych, żeby absolwenci mogli na miejscu znaleźć pracę. Wcześniej – tak promować nasze, jeleniogórskie szkoły, żeby zachęcać młodzież z okolicznych miejscowości, by tu podejmowała naukę. To się już dzieje, w szkołach ponadgimnazjalnych blisko 60% uczniów – to młodzież spoza Jeleniej Góry.
W ostatnich latach powstały trzy świetnie wyposażone centra praktycznej edukacji w ZSE-T, „Mechanik”, „handlówka”, trwa wyposażanie pracowni komputerowych we wszystkich w szkołach. Fakt, że nie oszczędzamy na zakup urządzeń do coraz lepiej wyposażanych centrów edukacyjnych promuje jeleniogórską oświatę. A powoli zyskujemy w tym względzie sojuszników – współpracę z ZST „Mechanik” zainicjowała spółka TAURON Ekoenergia, a w najbliższym czasie podobną podejmie ZS Rzemiosł Artystycznych z ZORKĄ. Będziemy tę pracę kontynuować.

- Są w systemie oświaty rodzaje wydatków, przed którymi nie będziemy się bronić – zapowiedział M. Zawiła. – Faktem jest jednak, że realne wsparcie finansowe zależy od ogólnej kondycji budżetu Miasta, która będzie znana najwcześniej w połowie roku, po analizie dochodów budżetu za sześć miesięcy. Wrócimy wtedy do rozmów na tematy finansowe, co będzie tym lepszym terminem, że znane będą już wyniki rekrutacji do szkół i sytuacja w oświacie powinna być w pełni transparentna – dodaje M. Zawiła.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~ 16-04-2015 8:28
Problem nie leży w szkołach lecz w wydziale oświaty.
~ 16-04-2015 10:02
Pozwolić szkołom na prowadzenie np półkolonii płatnych i zimowisk. Jak kiedyś było.
~oo 16-04-2015 12:28
A związki zawodowe tylko dyskutują i teoretyzują - nic z tego nie wynika.
~ 16-04-2015 12:55
Szkoły to nie fabryki pieniędzy tylko instytucje użytku publicznego dla obywateli a niż demograficzny to świetna okazja aby w końcu były 15 osobowe klasy a nie żeby likwidować masowo szkoły i przedszkola _____ czas najwyższy powrócić do podstawówki 8 letniej i nie chrzańcie o kosztach bo da się tanio wystarczy wywalić urzędasów którzy by się chcieli najeść przy tym
~ 16-04-2015 17:01
Polska istnieje teoretycznie praktycznie to fikcja
~oswiatowiec 16-04-2015 19:42
a dlaczego niby mają być dodatki motywacyjne dla wszystkich nauczycieli jak sama nazwa wskazuje powinno dawać się tym nauczycielom , którym się chce uczyć , bo w większości wygląda to tak ,że 15 minut to sprawdzian , potem coś zaczyna się na lekcji reszta do dokończenia w domu. Są naprawdę nauczyciele, którzy się przykładają do poprowadzenia lekcji i wzbudzenia u uczniów pasji danym przedmiotem. W innych niektórych miastach nauczyciele nawet nie myslą o dodatkach motywacyjnych , bo ich po prostu nie ma.
~zx 16-04-2015 22:44
Dziwne jest to, ze nic nie jest wspomniane o pracownikach fizycznych jednostek oswiatowych, czyzby tylko nauczyciele w nich pracowali i wylacznie o nich zwiazki powinny dbac?
~ 17-04-2015 7:58
więcej Germanizujcie dzieci jeszcze trochę i nie będziecie mieli kogo uczyć i w tedy pójdziecie bielić las
~Karol 17-04-2015 10:13
Że mniej dzieci to nie wina urzędu? A kto likwiduje zakłady i miejsca pracy? Sprzedając wszystko co można spieniężyć. Bez tego młodzi nie zostaną tutaj. A co do szkół: w której szkole są termostaty na grzejnikach? Większości szkół okna regulują temperaturę. Czy to nie są straty?
~ 17-04-2015 10:59
30 20 lat temu Polska szkoła była Polską szkołą ale za to co z robiliście z Polskimi dziećmi od paru lat staniecie kiedyś przed sądem a jeśli nie to historia was oceni tak jak historia psiała o tym że w czasie rozbiorów szkoła była ostoją Polskości tak teraz jest wprost przeciwnie
~ 17-04-2015 15:53
Rządzą PO i PSL.A jaki jest nepotyzm p. Prezydencie?
~mieszkancy JG 17-04-2015 16:13
religii 2 godziny przez 3 lub 4 lata, ale informatyki 1 lub 2 tylko przez rok, tak samo drugi język obcy- tylko jedna godzina, skandal! a etyka? dlaczego dzieci nie mogą się uczyć, jak być mądrym, sprawiedliwym i uczciwym człowiekiem?? nie mogą, bo miasto cichaczem blokuje tworzenie etatów dla etyków i tego przedmiotu!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group