Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 6 stycznia
Imieniny: Kacpra, Melchiora, Baltazara
Czytających: 14190
Zalogowanych: 100
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Andrzej Więckowski: „Powiem Bogu – wybacz, Panie!”

Czwartek, 10 marca 2011, 21:42
Aktualizacja: Sobota, 12 marca 2011, 7:34
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Andrzej Więckowski: „Powiem Bogu – wybacz, Panie!”
Fot. TEJO
– Największym zaskoczeniem w Obserwatorium Karkonoskim był fakt, że trwało ono trzy lata – powiedział dziś Andrzej Więckowski podczas promocji swojej książki „Wejście na świętą górę”. Spotkanie w Biurze Wystaw Artystycznych stało się okazją do refleksji i dyskusji o kondycji regionu, jego zaszłościach i przyszłości.

Zaczęło się w roku 2007 od debaty o „przeklętej ziemi obiecanej”, skończyło – po 39 spotkaniach – w grudniu roku minionego dyskusją o czy to mitycznym, czy to prawdziwym, czy to wyimaginowanym plemieniu Wierzcholców. – Nie bądźmy zgorszeni, że rzeczywistość tańczy – takimi słowami zakończył wówczas cykl Obserwatorium Karkonoskiego jego współtwórca, autor wstępów i koncepcji Andrzej Więckowski.

Rzeczywistość de facto tańczyła. Zaczynał OK prowadzić jako pracownik akademicki w Kolegium Karkonoskim, kończył – jako wicestarosta w zarządzie powiatu jeleniogórskiego. W takiej też roli pojawił się dziś. Jako urzędnik o potędze pióra pisarza. Jak jednak zaznaczył, nigdy nie stworzono mu atmosfery, w której mógłby swobodnie przelać wszystkie myśli na papier i nic innego nie robić.

Mimo to powstała książka „Wejście na świętą górę” zawierająca poszerzoną wersję esejów wygłoszonych podczas debat OK, o której Andrzej Więckowski rozmawiał dziś z Pawłem M. Krzaczkowskim. Obydwu panów wysłuchało najwierniejsza publiczność, która także obecna była na debatach OK. Dyrektor gospodarza wydarzenia Biura Wystaw Artystycznych Janina Hobgarska podziękowała mecenatom, dzięki którym organizowano debaty i wydano książkę. Dodajmy, że każdy uczestnik promocji dostał po egzemplarzu w prezencie.

Paweł M. Krzaczkowski zauważył, że „Wejście na świętą górę” ujmuje trzy punkty widzenia autora związanego z Wrocławiem, Berlinem i regionem jeleniogórskim. Stanowi zbiór dzieł rozmaitych, gatunkowo przemieszanych, pisanych a to prozą poetycką, a to filozoficzno-eseistyczną, a to publicystyczną. Jest w pozycji wiele wspomnień, lecz także równie dużo odniesień do współczesności, zwłaszcza co się tyczy stosunków polsko-niemieckich.

W narrację pozycji w sposób szczególny wpisują się jednak kulturowe uwarunkowania i duch regionu. Jak to ujął Andrzej Więckowski, duch, który sprawił, że Kotlina Jeleniogórska była i jest szczególna ze względów rozmaitych. Dziejowe wydarzenia sprawiły jednak, że została pozbawiona swojej tożsamości i stara się budować ją na nowo. Zresztą temu – ogólnie rzecz biorąc – poświęcono część debat Obserwatorium Karkonoskiego.

– W tę narrację wpisuje się wiele elementów, choćby Hotel Gołębiewski – zaznaczył Andrzej Więckowski. Dodał, że ta budząca tyle emocji inwestycja rodzi wiele paradoksów, ale już stanowi część naszego krajobrazu. – To wyglądem dla wielu pozostało straszne, ale spowodowało wiele zjawisk, o których nikt wcześniej nie myślał – podkreślił.

Opowiedział zebranym, że po hotelu oprowadzał go sam właściciel. Obiekty, o których mówi się wiele i pisze od lat, tam powstały za pstryknięciem palca. – Dwie sale na dwa tysiące osób (Filharmonia Dolnośląska ma 320 miejsc), hektar powierzchni basenów.

Do tego ta inwestycja wymusiła na gestorach turystyki podwyższenie płac i zatrudnienie „na biało” personelu. Gołębiewski bowiem wyssał rynek pracy ze zdolnych ludzi, a właściciele pensjonatów – chcąc zachować najlepszych – musieli im poprawić warunki. No i przy okazji spadło bezrobocie. Andrzej Więckowski podał przykład Hotelu Gołębiewski jako fenomenu, który wpisuje się w krajobraz karkonoski wbrew krytykom i na przekór narracji utopijnej. I przy okazji nie wynikają z tego same kłopoty (wręcz przeciwnie), lecz do ideału brakuje sporo.

Część dyskusji poświęcono kulturze duchowej, o której autor sporo napisał w „Wejściu na świętą górę”. Była mowa o niemieckim pojęciu „Kulturlandschaft”, o zestawieniu kultury niemieckiej – z różnych przyczyn będącej w mniemaniu autora pełną – z wytworami rodzimymi, które grzeszą bylejakością, grząskością materii i niepełnością. Poruszono także pojęcie folkizmu i jego związki z nazizmem, często mylnie interpretowanym. Andrzej Więckowski wysnuł wniosek, że nam, dzisiejszym mieszkańcom, często brakuje pędu ku jakości, ku wiedzy, ku nasyceniu. Brakuje nam też płomiennych mistrzów – dodał.

Mówiono także o władzy i polityce. Bo – jak wspomniano – Andrzej Więckowski jest dziś urzędnikiem, ale – jak sam przyznał – „został rzucony decyzja odgórną na odcinek” i może niewiele albo prawie nic. Wszystko przez bardzo skomplikowane tryby władzy, o których się nie ma pojęcia, dopóki samemu się ich nie pozna.

– Sam niejednokrotnie występowałem w roli krytyka władzy, dziś wiem, że wielu rzeczy po prostu się nie da zrobić. Można podpisać decyzję, zwolnić dyrektora, ale czy to coś da? – zapytał dodając nieśmiało, że gdyby niektóre urzędy zlikwidowano, to może ludzie by tego nawet nie zauważyli. Andrzej Więckowski podkreślił jednak, że niektóre stanowiska władzy wiążą się ze szczególną odpowiedzialnością. – Nie zazdroszczę Marcinowi Zawile – powiedział. Dodał przy okazji, że gdyby dane mu było dzierżyć pałeczkę władzy w Jeleniej Górze, zacząłby od fundacji uniwersytetu.

W dyskusji zarzucono autorowi zbytnią fascynację niemieckością, choć pojawiły się też głosy (Romuald Witczak), że zawarte w „Wejściu na świętą górę” odniesienie do stosunków polsko-niemieckich jest bardzo cenne. Autor odparł, że w żadnym przypadku nie apologizuje Niemców, jedynie analizuje zjawiska. Co do pisania o Niemcach zaznaczył, że Polakom wciąż brak odpowiedniego dystansu do tej sprawy. – Najpierw się ich potępiało po wojnie, a po 1989 roku – zupełnie odwrotnie. Czegoś zabrakło – podsumował. Wyraził też żal, że nie wszystko, co zamierzał, udało się w książce pomieścić, choćby więcej refleksji o Dolinie Pałaców i Ogrodów.

Na koniec Paweł Krzaczkowski zaproponował Andrzejowi Więckowskiemu krótką ankietę. – Co powiesz, kiedy przyjdzie ci stanąć przed Bogiem? – zapytał. – Wybacz, Panie – odpowiedział indagowany. Wcześniej zastrzegł, że książka niczego nie kończy i – być może – Obserwatorium Karkonoskie będzie kontynuowane. Sam autor ma też jeszcze inne plany wydawnicze, które – o ile czas pozwoli – wkrótce zrealizuje.

Sonda

Co myślicie o opłatach klimatycznych?

Oddanych
głosów
174
Powinna obowiązywać
17%
Opłaty powinny wzrosnąć
6%
Powinna zostać zlikwidowana
77%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
USA atakuje Wenezuelę, przejmuje kraj i więzi Maduro
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Aktualności
Niby zwykłe pasy, ale mandat byłby 400 zł
 
Kilometry
Kolej bliżej powrotu do Lwówka
 
Aktualności
Radoniów – tu były największe złoża uranu
 
Ciekawe miejsca
Ciechanowice – ślad wojennej tajemnicy
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group