Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 3106
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zginął, bo chrapał

Wiadomości: REGION
Niedziela, 9 sierpnia 2009, 7:44
Aktualizacja: 12:02
Autor: Angela
Fot. ......
Na sześć lat za kraty więzienia trafił 32–letni Daniel B. za uduszenie zamroczonego alkoholem bezdomnego, którego po libacji przyjął do swojego mieszkania na nocleg. Sąd nadzwyczajnie złagodził karę bo uznał, że sprawca miał ograniczoną zdolność rozumienia i pokierowania swoim zachowaniem.

Do zdarzenia doszło 10 listopada ubiegłego roku w Olszynie Lubańskiej w mieszkaniu sprawcy. Dzień przed tragedią Krzysztof Sz. przyszedł do Daniela B. i mężczyźni wspólnie pili alkohol. Nie było to pierwsze spotkanie. Mężczyźni znali się od dłuższego czasu, byli kumplami od kieliszka.

Krzysztof był bezdomny, Daniel jako osoba niepełnosprawna pobierał rentę, miał jedno dziecko, był po rozwodzie i sam zamieszkiwał na parterze czterorodzinnego budynku.

Feralnego dnia Krzysztof przyszedł do Daniela przed południem. Sąsiad poprosił ich, by przymocowali mu kabel na zewnątrz budynku. Mężczyźni zgodzili się, a za wykonaną pracę otrzymali wynagrodzenie, które kilka minut później wydali na trunki. Mężczyźni wspólnie wypili kilka butelek wódki.

Po libacji Krzysztof Sz. wyszedł z mieszkania Daniela, ale po kilku minutach wrócił do niego ponownie. Wyjścia i powroty powtarzał kilkakrotnie, aż w końcu poprosił kolegę, by ten pozwolił mu u niego przenocować. Daniel B. zgodził się, jednak w mieszkaniu miał tylko jedną wersalkę i mężczyźni musieli spać razem.

Daniel B. szybko zaczął jednak żałować swojej decyzji. Krzysztof Sz. leżąc od ściany, cały czas rozpychał się bowiem na wersalce, mamrotał coś, wydawał z siebie dziwne dźwięki. Kiedy właściciel lokum poszedł zamknąć drzwi na klucz i wrócił położyć się spać, sytuacja stała się dla niego nie do zniesienia. Krzysztof Sz. leżał niemal na całym tapczanie, rozpychał się łokciami, nie reagował na przesunięcia, szturchania czy uwagi słowne.

Chwilę po przesunięciu go, wracał do poprzedniej pozycji, nie zostawiając właścicielowi mieszkanie za wiele miejsca na wspólnym posłaniu. Wtedy Daniel B. zdenerwował się, uderzył go z pięści w twarz i w nos, po czym zaczął go dusić. Dusząc go, szarpiąc i podnosząc jego ciało widział jak Krzysztof Sz. „trzepał nogami”.

Następnie nieświadomy zamordowania kolegi ponownie odepchnął Krzysztofa przyciskając jego ciało do ściany. Tym razem Krzysztof Sz. pozostał już w takiej pozycji. Kiedy obudził się rano, poszedł na spacer z psem sąsiadki. Po powrocie stwierdził, że Krzysztof B. nie daje oznak życia. Pobiegł do miasta, znalazł wspólnego kolegę, Jarosława B. i prosił go by ten poszedł do jego mieszkania i „zobaczył co dzieje się z Krzyśkiem, to ten się nie odzywa i śmierdzi”.

Nie powiedział mu jednak o szamotaninie w nocy i o duszeniu. Jarosław B. od razu zorientował się, że Krzysztof Sz. nie żyje. Na miejsce wezwał pogotowie ratunkowe i policję. W wyniku przeprowadzonych oględzin zewnętrznych i wewnętrznych zwłok w dniu 12.11.08r. ustalono, że Krzysztof Sz. zmarł wskutek uduszenia.
W tym samym dniu sprawca i zgłaszający zostali zatrzymani. Daniel B. przyznał się do winy.

W toku postępowania sprawcę poddano badaniom psychiatrycznym. W opinii biegłych lekarzy psychiatrów stwierdzono ograniczone zaburzenie osobowości, uszkodzenie CUN związane z przebytym zabiegiem neurologicznym, krwiakiem mózgu co spowodowało ograniczoną w stopniu znacznym zdolność przewidywania skutków spożytego alkoholu. Stwierdzono też, że w chwili popełnienia czynu sprawca miał ograniczoną w stopniu znacznym zdolność rozumienia znaczenia pokierowania swoim postępowaniem. Sędzia pod uwagę wziął również fakt, że Krzysztof Sz. w chwili zgonu miał 4,6 promila alkoholu we krwi. Według biegłych tak wysokie stężenie alkoholu we krwi miało wpływ na tak szybką śmierć poszkodowanego. Przy duszeniu i użyciu niezbyt dużej siły sprawcy wywołało ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową co było ostateczną przyczyną śmierci.
W minionym tygodniu sąd okręgowy wydał wyrok w tej sprawie. Daniel B. podczas ogłoszenia wyroku usłyszał, że najbliższe sześć lat spędzi w więzieniu. Wyrok nie jest prawomocny.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group