Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 3817
Zalogowanych: 5
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

„Zakała” zachwyciła publikę. Po premierze w Teatrze im. Norwida

Wiadomości: JELENIA GÓRA
Poniedziałek, 21 maja 2012, 7:12
Aktualizacja: Wtorek, 22 maja 2012, 9:04
Autor: Petr
Fot. Teatr im. Norwida
Do czego zdolni są dwaj mężczyźni, którzy za wszelką cenę pragną osiągnąć swój cel? Pigon i Ralf z kryminalnej komedii Francisa Vebera – która zainspirowała Stefana Szaciłowskiego do stworzenia „Zakały” wystawionej wczoraj na scenie Teatru im. C. K. Norwida w Jeleniej Górze pokazują, że do wszystkiego. Choćby trzeba było poświęcić życie.

Francja. Przed sądem w bliżej nieokreślonym mieście ma stanąć świadek koronny zeznający w sprawie przeciwko bossom przestępczego świata. Ponieważ o procesie głośno jest w całym kraju skupia on uwagę wszystkich mediów. Każdy z wydawców pragnie mieć z niego możliwie najlepszy materiał, a każdy fotoreporter dobre zdjęcia - w tym także Francois Pigon, ulubiony bohater Vebera, który otrzymał zlecenie wykonania kilku fotografii świadka.

Na pozór – sytuacja klarowna, z którą niejeden fotograf miał do czynienia wielokrotnie. Sęk jednak w tym, że po pierwsze: Pigon to życiowy nieudacznik, który korzystając ze służbowego wyjazdu chce odzyskać żonę, która odeszła od niego ze swoim psychoterapeutą, po drugie: w hotelu naprzeciwko sądu, gdzie zamieszkał Pigon zjawia się Ralf Milan, płatny zabójca, który ma usunąć niewygodnego świadka jeszcze przed rozpoczęciem procesu.

Jak się okazuje, pokoje Pigona i Ralfa dzielą tylko drzwi zamknięte na klucz. Obaj bohaterowie są tak samo zdeterminowani, aby wykonać swoje zadanie – Pigon na wszystkie sposoby stara się skłonić ukochaną do powrotu (próbuje nawet popełnić samobójstwo), z kolei Milan... wiadomo. Nie jest trudno się domyślić, że otwarcie wspomnianych drzwi wywołuje serię zabawnych, czy może raczej śmieszno-strasznych pomyłek i sytuacji, powodujących salwy gromkiego śmiechu wśród publiczności.

W sztuce Szaciłowskiego, w której podobnie jak u Vebera inteligentny humor co rusz miesza się z absurdem i groteską pierwsze skrzypce grają Piotr Konieczyński i Jarosław Góral. Wtórują im Jacek Grondowy, Robert Dudzik, Magdalena Kępińska i Marek Prażanowski (gościnnie). Jak wypadają na scenie? Żywo, dynamicznie, realistycznie, swoim aktorstwem zaskakując i bawiąc widza. Ale nie tylko.

Dzięki mistrzowskiej reżyserii i kreacji postaci „Zakała” daje nam również wiele do myślenia o nas samych w sytuacjach, w których jesteśmy gotowi postąpić niemal makiawelicznie. Iść po trupach do celu, którego pragniemy ponad wszystko czasami ze względów sercowych czy ideowych, innym zaś razem z powodów finansowych. Słowem, ze względów typowo ludzkich, jak ludzka jest „Zakała” Szaciłowskiego.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group