Sobota, 5 grudnia
Imieniny: Krystyny, Sabiny
Czytających: 5808
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zaczytaj się z Jelonką.com

Wiadomości: Jelenia Góra
Piątek, 30 października 2020, 10:34
Aktualizacja: 10:36
Autor: KK
Fot. Książnica Karkonoska
Cyklon” Przemysława Semczuka, „Dziewczynka z parku” Barbary Kosmowskiej i „Stan krytyczny” Pawła Reszki – to te książki polecają tym razem bibliotekarze z jeleniogórskiej Książnicy Karkonoskiej. Warto przeczytać co piszą o nich w swoich recenzjach. Zapraszamy do lektury.

Cyklon. Przemysław Semczuk

Po wojnie do Jeleniej Góry i Ziemie Odzyskane przyjechało wielu nowych mieszkańców. Szukali tu nowego, bezpiecznego miejsca na życie po wojennej zawierusze. Wielu z nich chciało tu zapomnieć o przeszłości, zdarzali się tacy, którzy za wszelką cenę starali się ją ukryć. Przybierali nowe nazwiska, tworzyli nową historię swojego życia i wtapiali się w życie społeczne. Tajemnice mają jednak to do siebie, że potrafią się ujawnić w najmniej oczekiwanych momentach, a złapany pierwszy wątek, budząca się pierwsza podejrzliwość i ciekawość powodują lawinę nieoczekiwanych i często niechcianych informacji. Ta lawina w życiu Małgorzaty rozpoczęła się na stypie po pogrzebie jej mamy Marii. Sześć lat temu poznała swoją siostrę Kasię, teraz miała poznać prawdę, którą niełatwo przyjąć i ciężko się zmierzyć. Chciała się jedynie dowiedzieć, dlaczego została oddana do adopcji.
Bronisław Żołnierowicz był znany w Jeleniej Górze, mieszkał przy obecnej ul. Gałczyńskiego, był dobrym sąsiadem, miał dwójkę dzieci, przypadkiem został pilotem wycieczek z NRD i RFN, dzięki temu rodzina miała dostęp do towarów luksusowych. Był jednym z tych, którzy przez całe życie bali się, że ich przeszłość wyjdzie na jaw. Razem z żoną „nowe” życie podporządkowali dochowaniu tajemnicy. Wymagało to tragicznych decyzji. W 2005 roku na stypie po pogrzebie Marii zgromadzeni tam członkowie rodziny i znajomi zaczęli składać w całość układankę. Na jaw wyszło kim w czasie wojny był Bronisław Żołnierowicz, dlaczego tam bardzo razem z żoną ingerował w życie swoich dzieci i komu służył pracując w Orbisie.
Powieść Przemysława Semczuka czyta się znakomicie, właściwie lekturę się pochłania. Autor stworzył wciągającą fabułę, której smaku dodaje to, że ta historia wydarzyła się rzeczywiście. W mieście znajdą się tacy, którzy pamiętają rodzinę Żołnierowiczów. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej i w biblioteczce DKK Czeski čtvrtek albo inny dzień tygodnia, dostępnej w Wypożyczalni. (JJ)

Dziewczynka z parku. Barbara Kosmowska

Ta zima jest dla Andzi zupełnie inna niż wszystkie poprzednie. Straciła swojego tatę i pogrążyła się wraz z mamą w wielkim bólu. Od czasu, jak zostały same, wszystko się zmieniło. Dziewczynka bardzo tęskni za wycieczkami z tatą do parku, gdzie pokazywał jej przepiękny świat zwierząt. Andzia park znała na pamięć. Wiedziała o każdej norce i górce w parku. Wraz z odejściem taty skończyły się długie spacery, śmiech czy smak sernika. Wszystko, co dotychczas robiła z tatą, a co tak bardzo lubiła, zastąpił smutek. Pozostały tylko
wspomnienia. Na szczęście na jej drodze pojawia się chłopiec - Jeremiasz. Czy uda mu się sprawić, że dziewczynka zapomni o smutku a na jej twarzy pojawi się znowu uśmiech? Jakie tajemnice sobie wyjawią? O tym przekonacie się sięgając po tę mimo wszystko pogodną książkę na smutny temat. Ilustracje Emilii Dziubak wprowadzą was w tajemniczy i magiczny świat tej opowieści. Przekonamy się , że wspomnienia, które bolą, są tym co posiadamy najcenniejszego. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Stan krytyczny. Paweł Reszka

Książka jest zapisem rozmów z lekarzami, ratownikami czy pielęgniarkami, pracującymi z zakażonymi pacjentami. Literaturą faktu, cierniem w oku rządzących, zawiadujących tym całym, szpitalnym, bałaganem. Książką, po której człowiekowi brakuje słów, mogących opisać, co się czuje, po jej przeczytaniu. Polecam wszystkim tym, którzy chcą wiedzieć więcej, ale również niedowiarkom, którzy twierdzą, że wirusa nie ma. Nic więcej nie można już napisać, powiedzieć. Poniżej zamieszczam kilka cytatów:
Akt I
Początek
„ Na cały szpital było dziewięć maseczek z filtrem i dwa kombinezony. Tego dnia przyjechało do nas trzech pacjentów z podejrzeniem COVID – 19. Po trzecim pół personelu oddziału (..) zostało wyłączone z pracy ze względu na ryzyko zakażenia”
„ Optymistyczna informacja poszła w świat: „Mamy oddział zakaźny z miejscami oiomowymi i salą operacyjną”. Zaraz był telefon z innego rejonu Polski (..) Chcieli go nam podrzucić. (..) Przyjęliście? Nie, bo ta sala jest tylko na papierze. Na razie to puste pomieszczenie, bez sprzętu, bez śluz (…)”
Akt II
Uwielbienie i hejt
„Cieszę się, że pan minister Szumowski bił mi brawa, ale za brawa chleba nie kupię. Zostawili nas samych.”.
„Dyrektor Podhalańskiego Specjalistycznego Szpitala w Nowym Targu zwolnił dyscyplinarnie położną, która poinformowała w sieci o panujących brakach sprzętu medycznego(…)”
„Ratownicy chowają kurtki do bagażnika, jak jadą do domu. Żeby nie prowokować. Tak to wygląda”
„Jak pracujesz w szpitalu to tam siedź! Nie narażaj nas i naszych pociech!(..) Wypier… do szpitala! Tam jest twoje miejsce!”
Akt III
Danse macabre
„Epidemia sprawiła, że do pacjenta nie da się wejść, kiedy się chce. Trzeba liczyć te kombinezony. Nie potrafię tak pracować. Jest mi z tym ciężko.„
„Komunikacja z chorymi przez telefon albo na migi przez oszklone drzwi. Na SOR-ze po stronie „czystej” można podglądać „brudną” (…) Podstawiono leżanki, lekarze na nie wchodzą i obserwują, jak się mają ich podopieczni”
„ (…) jest to absolutny nonsens, że pacjenta, który ma trafić na erkę, wieziemy przez podwórko, po kostce brukowej, na telepiącym się łóżku. Przecież na erkę trafiają najcięższe przypadki. (…) Epidemia trwa od tygodnia. Szpital tego nie był w stanie rozwiązać.”
„Jak już zostaliśmy covidowym, to bez żadnej konsultacji, bez telefonu zaczęli nam przesyłać pacjentów, którzy nie powinni tutaj trafić. Nie mieliśmy ani sił, ani środków, sprzętu, ani kadry, żeby zmierzyć się z niektórymi przypadkami. Czasami kończyło się to tragicznie (…)”
„(…) Covidowcy umierają też „w mechanizmie zatrzymania krążenia”. A to śmierć gwałtowna (…) Boję się do niego iść. Nie chcę być świadkiem, jak zgaśnie. Ale idę. (…) usiłuje coś powiedzieć, ale nie dochodzi do mnie najmniejszy dźwięk. (…) przysuwa się do mnie. Jakby chciał poczuć, że pod kombinezonem jest żywy człowiek.”
(…) Patrzę na tę młodą kobietę. Wiem, że jej stan jest bardzo ciężki. Wiem, że nie wykorzystaliśmy wszystkich możliwych metod (…) I wiem, że na pytanie dlaczego, trzeba odpowiedzieć „ Z braku pieniędzy, bo ktoś cos źle zorganizował.(…) Jestem zwykłym lekarzem i mogę powiedzieć, że czuje się wtedy straszny ból”
„Właśnie skończyło się miejsce w chłodni. Od nas jeszcze nikt nie wyszedł żywy. Jednego dnia przyjmujemy, drugiego będziemy pakować w worek”
„Umiera się samemu w zamkniętej sali. Możemy jedynie wykręcić numer do kogoś bliskiego. A potem przyłożyć umierającemu pacjentowi telefon do ucha”.
„Gdy pacjent umrze, też wszystko jest inaczej. Żadnych pożegnań. Ciało pakowane w przynajmniej dwa worki. Wszystko zalewa się środkiem do dezynfekcji. Rodzina nigdy nie widzi zwłok – są albo palone, albo wkładane w workach do trumny i zamykane.”
Książka dostępna w Legimi. (AS)

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
100%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group