Sobota, 28 maja
Imieniny: Jaromira, Justyny
Czytających: 5423
Zalogowanych: 3
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com

Piątek, 4 lutego 2022, 8:07
Autor: KK
Jelenia Góra: Zaczytaj się z Jelonką.com
Fot. Książnica Karkonoska
Jako, że Walentynki już wkrótce, panie bibliotekarki polecają "Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze". A ponadto książki: "Głowa. Instrukcja użytkowania", "Bezgwiezdne morze" i "Pan Patyk". Więcej o tych tytułach w recenzjach poniżej. Zapraszamy do lektury.

Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze

Wielkimi krokami zbliża się dzień, w którym dużo będzie serduszek, wyznań i odkryć, że mamy cichych wielbicieli i wielbicielek. Dzień pisania listów miłosnych i miłych prezentów. Walentynki. Ci, którzy kochają miłością szaloną wiedzą, że trwają one równolegle do gorącego uczucia, które ukochaną osobę wielbi od rana do wieczora, a nawet we śnie. Kiedyś zakochani namiętnie słali list za listem, dziś od miłości gorące są telefony. SMS za SMSem, skąd brać pomysły? Jeśli ich nie macie, to podpatrujcie u najlepszych. Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory, kiedy się w sobie kochali, ona miała niespełna 30 lat i zaczynała być popularna, bo kochana była zawsze. On, pięćdziesięciolatek u szczytu kariery, dwójka dzieci, kolejna żona. Oboje wrażliwi i bardzo piękni w każdym słowie. „Listy na wyczerpanym papierze” są pamiątką ich uczucia, szaleństwa, tęsknoty, zazdrości, pretensji, przeprosin, wybaczenia, miłości i biblioteką pięknych cytatów.

Nie oceniajmy ich uczucia, dajmy się porwać ich słowom:
„Owszem, ładne miasto, ale wybudowali je strasznie daleko od Ciebie, tak jakoś nieprzewidująco […]Blednie mi ten Paryż przez Ciebie i nie może jakoś pochłonąć, bo ma tę straszną wadę, że nie przyjechałaś tu ze mną”.
„… przypominam Ci, że to się zaczęło w nocy 1 lutego […] Zupełnie przypadkowo, w przypadkowym towarzystwie znalazłem się w STS-ie, tańczyłem z paroma dziewczynami przypadkowymi, a potem – z Tobą i przypadkowość się skończyła, bo przecież byliśmy tam tej nocy umówieni od lat i ja od razu zrozumiałem i dlatego powiedziałem sobie: Nareszcie!”
„Coś Ty zrobił Jeremi…
- Zostawiłeś mnie samą w pustym mieście, w którym pełno jest tylko Twojej nieobecności.
[…] Tak mi się nudzi bez Ciebie, tak mi się nic nie podoba…”
„Ciągle sobie Ciebie wyobrażam, aż się w głowie kręci!”
„PSMotto: Kocham Cię wciąż na nowo i moje Kochanie, wierząc w każde Twe słowo, nie trzymam Cię za nie.”
Może osoba przez Was ukochana wyjechała, wtedy napiszcie do niej coś jak Agnieszka do Jeremiego „Całuję Cię w kącik koło ust i płaczę, ze Cię nie ma w Jeleniej Górze”.
„Ratunku, ratunku,
na pomoc ginącej miłości
nim głosu jej zbraknie i łez
SOS, SOS” - Jeremi Przybora
Nie sposób zacytować całą korespondencję, w której tak łatwo się zapomnieć i rozmarzyć. Piszcie listy do swoich miłości, jeśli zabraknie Wam słów, to biblioteka jest ich pełna. Potem jak napisała Wisława Szymborska „odziani tylko w listki powiek”, „pod słońcami rosy” „Patrzymy na siebie zamkniętymi oczami”(z tomu „Miłość szczęśliwa i inne wiersze”). (JJ)

Głowa. Instrukcja użytkowania. Czesław Bielecki

„Jeśli myślenie cię męczy albo – gorzej - powoduje ból głowy, lepiej odłóż tę książkę. To ryzykowna lektura. Za chwilę będziesz musiał się zdecydować, czy naprawdę chcesz tego, co leży w granicach twoich możliwości”. Tak zaczyna swój nietypowy poradnik Czesław Bielecki – człowiek o stu twarzach, a przynajmniej tylu specjalności: architekt, pisarz, polityk, konspirator, swego czasu doradca prezydenta Lecha Wałęsy. Jeszcze parę zajęć dałoby się wymienić. To ważne, bo znaczy, że nie ma mamy do czynienia z wydumaną teorią, tylko wszystko, co autor nam zaleca, sprawdził na sobie. A nauka często bywała bolesna. Program powstawał latami i był na bieżąco modyfikowany. Ale przyznam się, że bardziej niż porady i wskazówki urzekł mnie osobisty ton autora, autobiograficzne dygresje i forma przekazu : krótkie, błyskotliwe teksty, skrzące się humorem i inteligencją; stwierdzenia i konstatacje, które mogły wyjść tylko spod pióra humanisty: „Coraz częściej mamy do czynienia z wysoko stechnicyzowaną bezmyślnością. Utożsamia się z myśleniem operacje, które są kopiowaniem programów komputerowych. Rutyna może utrzymać ruch, ale go nie zapoczątkuje. Do tego potrzebna jest energia intelektualna i filozofia życia, które czerpią soki z głębszych warstw ludzkiej cywilizacji”. Całości dopełniają ciekawe ćwiczenia, rysunki Janusza Kapusty i, co rzadko spotykane, spisy lektur, tworzące nic innego jak podstawowy kanon czytelniczy – dla jednych przypomnienie dawnych fascynacji literackich, dla innych podpowiedzi i propozycje do uzupełnienia zaległości. Jaka jest najkrótsza droga do osiągnięcia celu, zobaczenia efektów swojej pracy? Oczywiście połączenie myślenia i działania. Bo za nasze porażki nie odpowiada brak inteligencji, tylko niedostatki charakteru i niezrozumienie okoliczności, w jakich się znaleźliśmy. „Nie uważamy, zagapiamy się i częściej potykamy na słusznej drodze, niż po niej idziemy”. Czyli mówiąc krótko trzeba wziąć sprawy, przepraszam - głowę w swoje ręce, a książkę z Książnicy Karkonoskiej. (KH)

Bezgwiezdne morze. Erin Morgensetern

Powieść jest bardzo pięknie napisana, rozpoczyna się opowieścią o uwięzionym piracie, potem poznajemy osoby pracujące w niezwykłej podziemnej bibliotece. Następnie trafiamy na główny wątek- czyli historię głównego bohatera. Młody chłopak, Ezra, interesujący się grami trafia przypadkiem na stary wolumin w bibliotece. Tom jest pod wieloma względami niezwykły. Pierwszą niezwykłą rzeczą, jest kod który znajduje się z tyłu. Po zeskanowaniu go, nic się nie dzieje, wychodzi na to, że nie jest wprowadzony w ogóle do katalogu. Pracownicy biblioteki natomiast nie wiedzą skąd ten konkretny tytuł znalazł się na półce. Kolejną niezwykłą rzeczą w tej książce jest sama opowieść, a właściwie jedno z opowiadań. Przedstawia ono historię samego młodego mężczyzny, historię, która przydarzyła mu się w dzieciństwie. Jako mały chłopiec, zobaczył on drzwi namalowane na ścianie- wyglądały tak realistycznie jakby mógł je otworzyć. Autor starej książki, którą trzymał bohater w rękach, opisał wszystkie myśli naszego głównego bohatera. Pomimo, że chłopak nie wierzy w magię, to w momencie kiedy przeczytał ten krótki utwór literacki, coś sprawiło, że zaczął się zastanawiać czy aby książka, którą wypożyczył nie posiada magicznych mocy. Sam bohater wkrótce trafia do mitycznego miejsca i spotyka ostatniego kustosza, jaki się ostał. Legenda zawarta w książce staje się rzeczywistością a główny bohater bierze czynny w niej udział. Biblioteka w której się znalazł jest pełna zagadek i tajemnic, których młodzieniec nie do końca rozumie. Ezra cały czas nie może uwierzyć w to, gdzie się znalazł, ani w to, że do tajemniczej biblioteki dostał się przez namalowane na ścianie drzwi, jeszcze ociekające złotą farbą. Z każdym rozdziałem wraz z głównym bohaterem będziemy odkrywać tajemnicze zakątki biblioteki, a także jej tajemnice, będziemy wchodzić do tajemnych krypt, gdzie są pogrzebani bibliotekarze. Odkryjemy tajemnice jakie skrywa czas, a w kilku księgach odkryjemy jak bardzo ludzki los może być splątany i jak może się spotkać z losem drugiego człowieka w zupełnie nieoczekiwany i zaskakujący sposób. Przez cała książkę ciągnie się też zagadka, która zaczęła się z pierwszą stroną powieści. Dotyczy ona nie tylko miejsca jakim jest Bezgwiezdne Morze i podziemna biblioteka, ale także ludzi, a co najważniejsze- czasu. Poruszony jest tu problem różnych linii czasowych, które można znaleźć w niektórych pomieszczeniach biblioteki, tam bohaterowie mogą śmiało zadać pytanie: „ Kiedy Ty jesteś?”. Przy lekturze tej książki, możemy wielokrotnie zadawać sobie pytanie o znaczenie czasu i o jego upływanie. „Bezgwiezdne morze” nie da się zamknąć w żadnych ramach, ani zaszufladkować, jest to książka niezwykła pod każdym względem, pięknie napisana i pochłaniająca bez reszty. Z początku może się wydać nieco skomplikowana, ponieważ mamy tutaj do czynienia z książką o książce i przeplatają się tam historie zwarte w starym tomiszczu razem z tymi bohaterów. Serdecznie polecam. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (PW)

Pan Patyk. Julia Donaldson

Pan Patyk mieszkał spokojnie wraz ze swoją żoną i trzema małymi patyczkami w rodowej dziupli. Do czasu, gdyż pewnego dnia postanowił wyjść z dziupli rozprostować gałązki, i zostaje … porwany! A zły los nie patyczkuje się z nieszczęsnym ojcem rodziny, wręcz przeciwnie. Kiedy pierwszy porywacz porzuca swoją zdobycz, natychmiast pojawia się następny! Końca nieszczęśliwych pomyłek nie widać. Czy zapłakane patyczki spędzą tę Gwiazdkę bez taty? Czy stęskniona Pani Patykowa ujrzy jeszcze swojego małżonka? Dopiero pewne zimowe wydarzenie sprawia, że odzyskuje taką możliwość! Przekonajcie się sami. Zapraszamy do lektury. Książka dostępna w zbiorach Książnicy Karkonoskiej. (AJ)

Twoja reakcja na artykuł?

2
67%
Cieszy
0
0%
Hahaha
1
33%
Nudzi
0
0%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group