• Sobota, 17 listopada 2018
  • Godz. 19:57
  • Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
  • Czytających: 4584
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Zabójstwo zakończyło gehennę rodziny?

Wiadomości: Mysłakowice
Wtorek, 6 listopada 2018, 6:23
Aktualizacja: Środa, 7 listopada 2018, 6:55
Autor: Angelika Grzywacz– Dudek
W tym lasku zakopany został Stanisław K.
Fot. Użyczone/ Czytelnik
Na dzisiaj (06.11) zaplanowane jest posiedzenie jeleniogórskiego Sądu Okręgowego w sprawie aresztu dla Andrzeja K. z Mysłakowic, który w kwietniu 2015 roku zabił, a następnie zakopał swojego ojca w okolicznym lasku. Sąd I instancji odrzucił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie argumentując, że Andrzej K. miał działać w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej. Sprawcy bronią także okoliczni mieszkańcy, którzy twierdzą, że zamordowany Stanisław K. był katem całej rodziny, nad którą znęcał się latami.

Jak już pisaliśmy, w ostatnim czasie wyszła na jaw sprawa zabójstwa, do którego doszło w kwietniu 2015 roku w Mysłakowicach. Od tego roku Stanisław K. był uznany za „zaginionego”. W ostatnich dniach października br., kiedy syn Stanisława K. został wezwany na komendę w sprawie poszukiwań ojca, nie wytrzymał i wyjawił prawdę.

- Po wyjawieniu policji całej prawdy Andrzej powiedział nam, że to za bardzo już mu ciążyło, że musiał się przyznać – mówi pan Daniel (imię zostało zmienione), sąsiad sprawcy. – I kiedy policjanci pytali go, czy nie wie co się dzieje z ojcem, przyznał się, że go zabił i zakopał. Opowiedział o tym, jak wrócił z pracy i zobaczył jak ojciec w pijanym widzie kolejny raz bije matkę drewnianym klockiem przeznaczonym do palenia w piecu. Wtedy nie wytrzymał i tym samym klockiem uderzył ojca. Kiedy zobaczył, że go zabił, był w szoku. Po zmierzchu wykopał dół w lasku nieopodal i przeniósł ciało, po czym zakopał – dodaje pan Daniel.

Inni sąsiedzi (nie chcą podawać swoich danych) opowiadają o gehennie rodziny, która trwała latami.

- Stanisław K. całe życie pił i znęcał się nad rodziną. Dzieci z tego domu zawsze chodziły posiniaczone, nie mówiąc już o żonie – mówią. – Jeden syn się wyprowadził z domu do Brata Alberta, córka uciekła i nie chciała utrzymywać kontaktu z tą rodziną. W mieszkaniu została żona tego człowieka i młodszy syn Andrzej. Około 10 lat temu Stanisław K. został skazany za znęcanie się nad rodziną. Od tego czasu już nie wychodził z domu. Nie pracował. Był utrzymywany przez żonę, która jak nie mogła znaleźć dorywczej pracy, to jeździła na jagody i sprzedawała je by mieć na życie. Andrzej pracował w piekarni. To żona zmuszana siłą kupowała alkohol temu człowiekowi. Nie umiała mu się przeciwstawić. Była zastraszona. To kobieta drobnej postury z lękiem w oczach. Żeby zrozumieć co działo się w tym domu, trzeba ją po prostu zobaczyć – mówią sąsiedzi.

W Mysłakowicach nikt nie potępia Andrzeja K. Na pytanie, czy powinien zostać tymczasowo aresztowany, mieszkańcy odpowiadają, że nie.

- On już dostał karę żyjąc z takim ojcem, teraz sam przyznał się do winy – mówią sąsiedzi. – Wtedy działał w afekcie, bronił matki. Chyba każdy z nas by nie wytrzymał widząc jak kat kolejny raz bezwzględnie torturuje drobną kobietę, która nie miała żadnych szans, by się bronić. A potem widocznie się przestraszył, że tego nie zgłosił. Bał się konsekwencji, tego, że nikt mu ni uwierzy, że to on i jego matka byli ofiarami tego człowieka przez wiele lat. Nikt nie mówi, że dobrze zrobił, ale wszyscy w duchu myślą, że w końcu ta rodzina będzie miała spokój. To spokojny, dobry chłopak. U nas nikt się go nie boi – dodają.

Andrzej K. został zatrzymany 23 października br. Po doprowadzeniu go do Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze, mężczyźnie przedstawiono zarzut zabójstwa. Jak informuje rzecznik prokuratury, przyznał się on do winy i złożył wyjaśnienia. Następnie pod nadzorem prokuratora przeprowadzono oględziny w miejscu zamieszkania Andrzeja K., gdzie doszło do zbrodni. Przeprowadzono także eksperyment procesowy z jego udziałem, w trakcie którego wskazał on miejsce ukrycia zwłok ojca. Szczątki poddano oględzinom przez biegłego lekarza z zakresu medycyny sądowej, a następnie zabezpieczono i przetransportowano do Zakładu Medycyny Sądowej we Wrocławiu, gdzie w dniu 29 października 2018 roku przeprowadzono oględziny. Biegły ujawnił między innymi obrażenia okolic głowy, które były najprawdopodobniej przyczyną zgonu.
|
- Po przeprowadzeniu czynności procesowych z podejrzanym, 24 października roku Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze skierowała do miejscowego Sądu Rejonowego wniosek o tymczasowe aresztowanie Andrzeja K. – informuje Tomasz Czułowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze. - Sąd nie uwzględnił wniosku i nie zastosował aresztu, ani żadnych innych środków zapobiegawczych. Zdaniem sądu, nie zachodzi obawa, że podejrzany będzie utrudniał śledztwo. Ponadto według sądu, Andrzej K. miał działać w ramach przekroczenia granic obrony koniecznej, w związku z awanturą domową, w trakcie której miało dojść do popełnienia przez niego zabójstwa. Prokuratura Rejonowa w Jeleniej Górze nie zgadza się z takim rozstrzygnięciem sądu i skierowała w tej sprawie zażalenie do Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze domagając się aresztowania podejrzanego. Aktualnie oczekujemy na rozpoznanie złożonego środka odwoławczego – dodaje prokurator T. Czułowski.

Za zabójstwo grozi od ośmiu lat, do dożywotniego pozbawienia wolności.

Twoja reakcja na artykuł?

7
7%
Cieszy
4
4%
Dziwi
2
2%
Nudzi
67
63%
Smuci
3
3%
Złości
23
22%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (27) Dodaj komentarz

~Lucek 6-11-2018 7:27
Jesli to prawda uniewinnic
~Ja1988 6-11-2018 8:24
Tak, jeśli okaże się to prawdą to najwyżej powinien dostać zawiasy, skoro za zabójstwo 2 młodych dziewczyn po pijaku sprawcy groziło do 12 lat więzienia, nie mówiąc o innych śmiesznych wyrokach za niedawno zabitych ludzi, gdzie sprawca jednego z nich chodzi podobno wolno.
~ 6-11-2018 22:46
do: ~Ja1988 (8:24)
Chodzi wolno a zabił dwoje ludzi
~zaboberek 6-11-2018 8:58
Nie wypowiadam się w sprawie czynu popełnionego przez syna.Dziwi mnie tylko postawa sąsiadów,którzy doskonale wiedzieli ci się działo w tej rodzinie i nie chcieli,nie mogli w jakikolwiek sposób pomóc.Mówi się,że w małej społeczności są większe możliwości aby jakoś zaradzić takiej przemocy jaka panowała w tej rodzinie.
~bnm798 6-11-2018 10:20
W Jeleniej jest Centrum interwencji kryzysowej,ktore teoretycznie powinno pomagac takim ludziom.Pracuja tam jakies panienki chyba po zaocznej psychologii fitnesu,pewnie pociotki kogos kto zalatwil im prace.Zadnej pomocy sie tam raczej nie mozna spodziewac.
~cfy 7-11-2018 0:13
do: ~bnm798 (10:20)
Popieram. Jest tam taka jedna, fałszywa i obłudna baba. Jej dyżurne stwierdzenie i jednocześnie diagnoza oraz recepta na przyszłość: ODCIĄĆ SIĘ. Powtarza to każdemu, który do niej przyjdzie.
~taki mamy klimat 6-11-2018 10:42
uniewinnić chłopa,chwasty trzeba wyrywać
~misiaewa 6-11-2018 11:08
no to mamy sprawę bez precedensu, po co jakieś sądy? sami wymierzajmy karę ( najlepiej klockiem drewnianym do palenia w piecu) i będzie gitara, zresztą teraz , kiedy tylu dublerów w sądach siedzi to po co mają brać kasę za darmo, niech zaczną w końcu pracować, nie?
~Q 6-11-2018 13:47
do: ~misiaewa (11:08)
Taa, miał poczekać aż zabije matkę a później zadzwonić do Anubisa.
~dzidek bez swetra 6-11-2018 20:14
do: ~misiaewa (11:08)
Nie wiem, ale odnoszę wrażenie że po takim wpisie jaki zamieściłeś, pilna wizyta u psychiatry jest nieunikniona.
~ 6-11-2018 11:43
Nie bądź śmieszna.Gdyby sprawa trafiła do sądu to typ byłby 100 razy bardziej uciążliwy a sąd i tak guzik by mu zrobił.Jak chcesz zobaczyć jak działają sądy obejrzyj film Lincz
~asik 6-11-2018 14:36
straszna historia, skoro ojciec był skazany za znęcanie się i pozostał w domu, nie pracował, jak to qwa możliwe? Dlaczego nikt nie reagował z sąsiadów, dlaczego dzieci które uciekły stamtąd nie zgłaszały się po pomoc? Sąsiedzi doskonale wiedzieli i sami nic nie robili nic z tym? co jest ku...a z ludźmi? Kobieta i dzieci chodziły posiniaczone, gdzie szkoła,? też nikt nic nie widział? Na miejscu syna pewnie też bym trzepła ojca.
~Abba 7-11-2018 0:05
do: ~asik (14:36)
Gdzie szkoła pedagodzy dobre pytanie? Szkoła i wielka pani pedagog w jednej ze szkół wezwali policje jak dziecko kapiszonem rzuciło i wielka sensacja się zrobiła a rodziców straszono odebraniem praw rodzicielskich więc o czym my mówimy.To się nazywa bezradność i brak odróżnienia czynu złego od nieszkodliwego a tam gdzie są poważne problemy to nie ruszają bo się boją lepiej udupic tych dobrych bo po co ruszać patologie.To jest wręcz śmieszne ale taka rzeczywistość. W tym przypadku siniakow tez nie chcieli widzieć błahostki są ważniejsze niż tam gdzie tragedie rodzinne.
~noł 6-11-2018 15:55
To był kat dla rodziny... szkoda chłopaka... :) pewnie wielu z nas podobnie by uczyniło ,czywiście nie jestem za wymierzaniem samemu kary ale trudno wytrzymac z takim katem pod jednym dachem..
~pozdro 6-11-2018 16:28
To wszystko to kłamstwo xD! Nikt nie przesłuchiwał sąsiadów a wy-komentujący we wszystko wierzycie.- sąsiadka
~?? 6-11-2018 22:37
do: ~pozdro (16:28)
O Laboga! bo u jaśnie oburzonej nie byli to kłamstwa zarzucasz? Kobieto, nie jest realne do każdych drzwi pukac i z każdym jednym rozmawiać. Albo inaczej, ile masz lat, ze jak dziecko co lizaka nie dostało labiedzisz? - wtydź się babo, jeśliś dorosła. Moze miejscowy monitorig? plotkara?
~Tatata 7-11-2018 19:08
do: ~?? (22:37)
To chyba kobieto nie ma Ciebie na miejscu jak nie znasz sytuacji jestem kolejna sąsiadka ktorej ta kobieta psuje zycie w bloku kazdego wyzywa dzieci od ch... nas od ku...i Mongołów j.......a Ty jeszcze jej bronisz? To ona noszczy każdemu zycie a wy widzicie w niej biedna kobiete bylo juz kilka interwencji u niej za to co wyprawia z sąsiadami wiec najpierw sie dowiedz pozniej oceniaj
~ 6-11-2018 20:53
ja znam te rodzinę chociaz nie jestem sąsiadką, jak była wizja w domu to prokurator widział jakich warunkach mieszkają, tego Stanis lawa K. dwno powinno się ubic to zwierzę nie cłowiek a ja się ciesze, że go diabli ,,wzięli '' to truteń , bydle, a ta kobiecina to strasznie wygląda, żyć tyle lat z taki bydlakiem to szok i ikt im nie pomógł , chłopak powinien być uniewinniony
~ 6-11-2018 22:53
Żal chłopaka przez co musiał przejść w życiu?ile razy oglądał jak ojciec lał mamę bez opamiętania?ile musiało być w nim złości że znalazł siłę żeby go zabić a potem z tym żyć.Powinni objąć tego chłopaka opieką psychologiczna a nie do więzienia wsadzać.
~Poo 6-11-2018 23:41
Uniewinic go nikt by nie wytrzymal
~Magdalena 6-11-2018 23:46
Prokuratura niech się lepiej weźmie za morderców ,którzy zabijają świadomie i z premedytacją.Ukrainiec który zabił dwie dziewczynki w Sylwestra wyrok( śmiech na sali) gdzie byla prokuratura.?Ostatni wypadek na J.Pawła i wiele innych.To są prawdziwi przestępcy.Ale nigdy nikt nie zrozumie tego czlowieka kto nie przeżył przemocy awantur katowania psychicznego i fizycznego brak poczucia bezpieczeństwa jako dziecko uciekania w nocy i szukania schronienia i wiele innych przykrosci.Uważam że chlopak nie chciał zabić ale stanął w obronie bezbronnej matki i wkoncu nie wytrzymal mając na uwadze,że to się działo od kilkudziesięciu lat to był wypadek.A gdyby ojciec zabił matkę gdyby nie zareagował?To bylby oskarzony za współudzial i nie udzielenie pomocy wiec jakie zlo byloby lepsze?Kazdy z nas wie.Zanim się skaze kogoś trzeba wyciągnąć wnioski czego się nie zrobilo dla tej rodziny i nie zapobieglo gdzie byla pomoc ze strony państwa dlaczego nikt nie pomogl ofiara przemocy kiedy matka i małe dzieci były katowane.Dlaczego to dzieci musiały uciec z domu a oprawca dalej się znęcał nad pozostałymi czy tak powinno być w cywilizowanym kraju?.Zacznijmy osądzać system w tym kraju ,że wieksze prawo ma kat a nie ofiara.W tym przypadku winne jest państwo a nie chlopak bo to ten chłopak był ofiara własnego ojca i nikt nie pomógł kiedy potrzebowali tej pomocy najwiecej kiedy byli jeszcze małymi dziećmi.Musial mieć wyrzuty sumienia i nie mogl z tym dalej życ skoro sam się przyznał pomimo tych głebokich ran on stawił czoła prawdzie wiedzac o konsekwencjach.Prawdziwy morderca by tego nie zrobił.
~Ranek 7-11-2018 0:24
Prokuratura to jest właśnie od takich spraw medialnych gdzie się można za przeproszeniem w cudzysłowie polansić i wcisnąć kit opini publicznej, a nie od prawdziwych przestępstw
~ 7-11-2018 8:34
i kolejna tragedia bo nikt wcześniej tego nie widział i jak zwykle to mnie nie dotyczy jestem z rodziny katowanych dzieci i tak też nikt nie wiedział i nie widział ,aż matka odeszła od oprawcy i do dnia dzisiejszego widzę jak roztrzaskał jej głowę i nie pozwolił wezwać karetki.katował matkę i nas znęcał się nad moim bratem bo powiedział jemu że go nienawidzi.I powiem wam jak w mojej obecności chciał zabić moją mamę ale mój krzyk go przeraził coś masakrycznego 23 lata jak nie żyje oprawca NASZ zmarł na zawał a ja pokutuję lękami i jak coś takiego czytam to współczuję temu / wyzwolicielowi/ nikt tego nie zrozumie kto tego nie przeżył-nie oceniajcie ale współczujcie
~Alexandra 7-11-2018 10:05
do: ~ (8:34)
Współczuję Tobie bo wiem jak to jest będąc małym dzieckiem jesteśmy bezradni ani krzyk ani płacz ani błaganie nie pomaga to jest cos okropnego i nie do opisania co takie dzieci przeżywaja tylko jedna myśl wtedy przychodziła że niech umrze a my będziemy mieć święty spokój tak wlasnie tak kazdy kto to przezyl tak wlasnie myslal bo ile można cierpiec a tym bardziej dzieci i widok zdruzgotanej matki ,to wlasnie my nie mieliśmy dzieciństwa tylko awantury agresje nieprzespane noce a trzeba było chodzić do szkoły niewyspanym i chować swój ból i cierpienie jak gdyby nigdy nic .To my dzieci takich złych ludzi nie mieliśmy dzieciństwa odebrano nam je.Dzisiaj dziękuję Bogu że nie doszło do tagedi bo było wiele takich sytuacji zagrożenia i dziękuję Panu i mamie że wyszliśmy na dobrych ludzi mimo tak traumatycznych przeżyć.Jedna rzecz z tego złego nauczyła mnie że nie wolno przechodzić obok ludzkiej tragedii bez obojętności.Jak widzę osobę potrzebujaca to zawsze pomagam chodźmy taka blachostka jak pomoc starszej osobie nieść zakupy czy dac bezdomnemu obiad i wiele takich sytuacji na które reaguje bardzo uczuciowo i nie przejdę bokiem jak wielu dzisiaj ludzi z tych dobrych rodzin.To mnie nauczyło pokory i współczucia dla innych potrzebujących ludzi.Jestem dzisiaj bardzo wrażliwa osobą i nie mogę patrzeć na cierpienie innych.Nie życzę żadnemu człowiekowi tego co ja mój brat i mama przezylismy.
~Abba 7-11-2018 9:29
Z tego artykułu wynika że sprawca nie został skazany za znęcanie się tylko przebywał w domu z ofiarami pytam się kto do tego dopuścił czy to ta sama prokuratura ?Dlaczego ojca nie ukarali wieloletnim wiezieniem i zakazem zbliżania się do ofiar gdyby wyszedł.To prokuratura skazała ta rodzine aby oprawca zamiast odizolowania dalej znecal sie na ofiarach.Gdyby wcześniej nie zignorowali sprawy to pewnie do niczego by nie doszło.Na to wychodzi że nie skazując ojca odpowiednia karą czekali aż w końcu dojdzie do tragedii bo tacy ludzie się nie zmieniają i każdy o tym wie tylko Bogu dziękować że ten oprawca nie zabił tej rodziny stało się inaczej.Wiec kto ma krew na rękach nie tylko ten poszkodowany w tym wszystkim chlopak.Najprosciej jest zostawić temat bo po co niech się pomorduja a teraz szukają kozła ofiarnego .
~Abba 7-11-2018 9:34
Mam nadzieje ze sąd weźmie wszystkie te okoliczności pod uwagę również to że system prawny zawiódł na pełnej lini bo mogło być inaczej gdyby ojciec siedział w więzieniu i byłby odizolowany od tej rodziny.
~ppp 7-11-2018 12:12
patologia i tyle

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Sonda

Dla bogatych dodatkowy podatek na niepełnosprawnych?

Oddanych
głosów
688
To niesprawiedliwe
42%
Tak
31%
Nie
18%
Nie mam zdania
9%
Głos ulicy
Podatek janosikowy?  48
TV Dami
Serwis Informacyjny TV DAMI Jelenia Góra z dnia 16.11.2018 r.  
Miej świadomość
Koncert dla Niepodległej  1
Dialogi Jelonki
Trudny rok dla rolników 1
Aktualności
Transgraniczna gotowość służb  
Aktualności
W centrum mogą być utrudnienia w ruchu  7
Copyright © 2002-2018 Highlander's Group