Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 6414
Zalogowanych: 10
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wyższy wyrok za dwie ofiary wypadku na Spółdzielczej

Wiadomości: Jelenia Góra
Środa, 25 kwietnia 2018, 9:02
Aktualizacja: Środa, 2 maja 2018, 15:08
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Przemek Kaczałko
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze zdecydował o podniesieniu kary za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, w wyniku którego w 2016 r. zginęły dwie osoby. W pierwszej instancji Filip P. usłyszał wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności i dwóch lat ograniczenia wolności. Apelacja przyniosła wyższy wyrok, jednak nie taki, jak domagała się prokuratura i oskarżyciele posiłkowi – chcieli dla sprawy czterech lat.

Do tragicznego w skutkach wypadku, w wyniku którego śmierć poniosło dwóch mężczyzn doszło 9 sierpnia 2016 roku, o godzinie 21.50 na ul. Spółdzielczej w Jeleniej Górze. Filip P. znacznie przekraczając dozwoloną prędkość (sąd uznał, że jechał z prędkością nie mniejszą niż 97 km/h w miejscu, gdzie było ograniczenie do 50) doprowadził do potrącenia dwóch osób na przejściu dla pieszych – jedna osoba zginęła na miejscu, a druga w szpitalu.

Sąd zmienił wyrok pierwszej instancji. Wymierzył karę dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności i zwolnił Filipa P. z kosztów postępowania odwoławczego. Wyrok jest prawomocny. Jeden z sędziów trzyosobowego składu złożył zdanie odrębne – uznał, że sprawcy należą się 4 lata pozbawienia wolności.

Apelacje wykazywały, że orzeczona w pierwszej instancji kara jest zbyt łagodna, wykazywana była społeczna szkodliwość czynu i wszystkie skutki dotyczące tego zdarzenia. Ponadto pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych podnosił uprzednią karalność oskarżonego za wykroczenia. W świetle tych wszystkich okoliczności, zdaniem skarżących, Sąd Rejonowy wydał rozstrzygnięcie zbyt łagodne. Z tymi zarzutami Sąd Okręgowy się zgodził.

Ten wyrok mnie jako oskarżyciela satysfakcjonuje. Sąd odwoławczy uwzględnił apelację prokuratora w zakresie rażącej niewspółmierności kary. Należy podzielić motywy ustne sądu przemawiające za podniesieniem kary – powiedziała Magdalena Kolasińska z Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze.

Sprawca wypadku, ani jego obrońcy nie chcieli wypowiadać się po wyroku. Głos zabrała synowa jednej z ofiar wypadku, która podkreśla, że ostatnie dwa lata to koszmar dla ich rodziny. - Mój mąż jest na środkach psychoaktywnych, musi brać lekarstwa, żeby dobrze się czuć. Musiał zmienić pracę, bo nie mógł pracować jako kierowca ze względu na to, że cały czas przed pasami obawiał się, że ktoś mu wyleci na przejście dla pieszych – opowiada Elżbieta Gozdek, żona syna ofiary. - Przez dwa lata 9 rozpraw, które bardzo na niego wpływały. Nasze dziecko ma sześć lat i nie będzie pamiętać swojego dziadka, nie pogra z nim piłkę – tylko na cmentarzu go zobaczy – wyznała przedstawicielka jednej z poszkodowanych rodzin. - Jeżeli ktoś jedzie 108 km/h w miejscu, gdzie jest ograniczenie do 50 km/h, a ktoś przed nim zatrzymuje się przed pasami, to trzeba mieć trochę oleju w głowie i zatrzymać się. On w ogóle nie hamował. To młody człowiek, który jeździ wyczynowo na bmx-ach, ale jeśli lubi ekstremę, to niech to robi na torze wyścigowym, a nie na ulicy. Kilkaset metrów dalej stały autokary, które zabierają ludzi z zakładów pracy w strefie przemysłowej, gdyby nie to zdarzenie na pasach – to dalej byłby jeszcze większy karambol – stwierdziła Elżbieta Gozdek.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (99) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group