Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 14744
Zalogowanych: 84
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wstrząsająca sztuka w gąszczu korytarzy

Środa, 2 kwietnia 2008, 7:28
Aktualizacja: 13:20
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Wstrząsająca sztuka w gąszczu korytarzy
Fot. TEJO
Na teatralnych schodach, w piwnicach, piętrach i foyer Teatru Jeleniogórskiego rozgrywały się losy nietypowego spektaklu, jaki jeleniogórzanom zafundowali młodzi ludzie z kilku krajów Europy. We wtorek wieczorem mocnym akcentem zakończyli kilkudniowe spotkanie „Europejskie Dialogi, Staniszów 2008”.

Kilkadziesiąt wątków, ale jedna tematyka: dziadkowie. Ich losy, przeżycia, rozterki, smutki i radości odczuwane przez wnuków. Opowiedziane językiem teatru: słowem, gestem, obrazem. Wszystko przy rozwieszonych na ścianach zdjęciach przodków. Za scenografię służyło secesyjne wnętrze Teatru Jeleniogórskiego. Zarówno te sale, którymi można się pochwalić, jak i pomieszczenia, gdzie publiczność na co dzień nie ma wstępu. Choćby piwnice z rozłożoną tu i ówdzie trutką na szczury.

Wszystko to w wykonaniu pełnych entuzjazmu młodych ludzi, którzy przez tydzień dali z siebie wiele, aby z rozmaitych opowieści o dziadkach stworzyć coś, co zarazem będzie spójne, lecz także zachowa pewną odrębność. Sztukę zrozumiałą dla wszystkich mimo bariery językowej. Udało się znakomicie!

Najpierw entuzjastyczna prezentacja na scenie: młodzi aktorzy niczym kibice na trybunach, przedstawiają swoje grupy. – Jesteśmy z głębi serca, z Portugalii! – skandują młodzi Portugalczycy z Teatro o Bando z Palmelas. Oczywiście po portugalsku. Podobnie ich koledzy: każdy w swoim języku.

Są Estończycy, Anglicy, Niemcy, Holendrzy, Szwajcarzy i Polacy. Później widzowie dzielą się na grupy i każda pod opieką przewodnika rusza w gąszcz teatralnych korytarzy, aby w różnych miejscach stanąć i obejrzeć aktorską etiudę w wykonaniu gości.

Zrozumienie ułatwiają karteczki z przytoczoną historią dziadków, która jest kanwą prezentacji. Ale nie trzeba znać języka, aby odczuć emocje. Wrażenie robią gesty, ciekawe inscenizacje połączone z magicznym wnętrzem Teatru Jeleniogórskiego.

Widzowie słyszą o babci, która mieszkała w Warszawie na Pelcowiźnie, na Bródnie za Wisłą, na ul. Wysockiego. A jej dom spłonął tuż po Powstaniu. Uciekła z walizką pełną… krawatów. O dziadku, który uwielbiał jeździć na nartach. I wiele innych historii. Prawdziwych i czasem wstrząsających.

– Mieliśmy tylko tydzień na przygotowanie programu. Wiemy, że nie jest doskonały, ale staraliśmy się – mówi Joao z Teatro do Bando z Portugalii. Wysiłek młodych docenia publiczność, która wszystkich nagradza brawami. Zasłużenie. Kto nie był, niech żałuje.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Co myślisz o podwyższe płacy minimalnej?

Oddanych
głosów
268
Pozytywnie
36%
Mam mieszane odczucia - niewiele się zmienia
37%
Negatywnie
27%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
W ciele człowieka bije drugie serce...
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kilometry
100 zł mandatu za złe użycie świateł przeciwmgielnych
 
Aktualności
Marcin Kaźmieruk osobowością roku
 
Aktualności
Noworocznie w Mercure
 
Karkonosze
Chmury płyną a góry stoją
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group