Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Sobota, 14 lutego
Imieniny: Liliany, Walentego
Czytających: 11387
Zalogowanych: 94
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

JELENIA GÓRA: Wspinaczka na świętą górę. Poeta, mędrzec, filozof o regionie

Wtorek, 8 marca 2011, 8:19
Aktualizacja: Środa, 9 marca 2011, 22:30
Autor: TEJO
JELENIA GÓRA: Wspinaczka na świętą górę. Poeta, mędrzec, filozof o regionie
Fot. TEJO
Verba volant, scripta manent – to łacińskie porzekadło przyszło mi na myśl, kiedy zagłębiłem się w świat przedstawiony w książce zatytułowanej „Wejście na świętą górę” o podtytule „Obserwatorium Karkonoskie”, pióra Andrzeja Więckowskiego. Słowa ulatują, pismo pozostaje.

Podróż. Do końca sam nie wiem, dlaczego takie skojarzenie. Podróż i książka jako druh wierny, który nie poszuka sobie innego towarzysza. Co najwyżej ty go odrzucisz w znudzeniu, znużeniu lub zmęczeniu. Jednak gdybym jeździł jak jeszcze kilkanaście lat temu niczym wariat między Jelenią Górą, Warszawą i Jelenią Górą, nie zawahałbym się ani chwili i zabrał do przedziału wolumin Andrzeja Więckowskiego. To dobra pozycja dla krajan, którzy wciąż poszukują swojego miejsca. Nie do pogardzenia dla tych, którzy już locus odnaleźli.

Obserwatorium Karkonoskie wpisane jest w tę pozycję nie bez powodu. Otóż zawiera ona w wersji poszerzonej wszystkie eseje, które prowadzący owo wydarzenie od roku 2007 do 2010 wygłaszał jako pełne polotu, a czasami i niezrozumienia, wstępy. Autor nie posługuje się bowiem językiem w lot chwytanym. Idiolekt, czyli mowa osobnicza Andrzeja Więckowskiego, jest nasączona intelektualizowanym podejściem do otaczających nas zjawisk. Ale czy to zarzut? Nie!

Są bowiem pozycje i ich autorzy, którzy – ot tak prosto z mostu – kładą literacką kawę na ławę. Księgarskie półki od takich właśnie książek się uginają. I dobrze. Ale z drugiej strony brakuje czegoś do gimnastyki umysłu. Czegoś, co intryguje, zmusza do poszukiwania, do zgłębienia, do zdobycia kolejnego stopnia wtajemniczenia. Chwycenia wiedzy, która sama w sobie jest niezgłębiona i bezgraniczna.

Otwarta na wizję i jednocześnie dająca impuls do buszowania po meandrach zwojów mózgowych. Książka, która niosąc ze sobą mądrą refleksję, kształtuje ducha lokalności. Pozwala nam pojąć nasze „tu i teraz” we wszystkich (może prawie wszystkich) jego wymiarach. Oczywiście nie jest to możliwe bez wspinaczki, niełatwej wszak, ale dającej zdobywcy satysfakcję ze stanięcia na szczycie tego „ośmiotysięcznika”.

Wgłębiając się w lekturę „Wejścia na świętą górę” doświadczyłem kilka świetnie wytłumaczalnych „déja vus”. Brałem bowiem udział (głównie bierny, ale zdarzyło się też, że czynny) w większości sesji Obserwatorium Karkonoskiego. Przezwyciężywszy początkowy sceptycyzm, stałem się z czasem jednym z fanów tego forum. I wiele z tekstów zamieszczonych w książce już raz słyszałem w brzmieniu oryginału. Dodam, że ulotnym. Jakże mi wtedy brakowało powrotu do niektórych tez Andrzeja Więckowskiego. Nierealnego w sumie bez możliwości sięgnięcia do źródła. Teraz to źródło tętni obok mnie.

Książkę podzielono na księgi kipiące poetycką prozą mędrca filozofa i poety lokalności. Z treści – poza wieloma kontekstami i refleksjami poszczególnych tematów – wniosek jest podstawowy: te słowa wyszły spod pióra kogoś, kto swój region kocha. Choć wytyka mu wiele niedoskonałości, czyni to nie z poczucia własnej wyższości, ale z troski o świat wokół nas.

Do wejścia w owo sylwiczne uniwersum zaprasza wstępem Henryk Waniek. Był zresztą gościem Obserwatorium Karkonoskiego. Ten znakomity malarz i pisarz tak je podsumowuje: „Obserwatorium Karkonoskie /…/ stało się już poważną lokalną instytucją, lub raczej wypróbowanym klubem lokalnych dobrych duchów, platformą reanimacji regionu i – kto wie? – pasem startowym dla tych, którzy będą zapełniać treścią jego białe plamy; kształtować jego przyszłą dorzeczność i przyzwoitość. Oby.”

Obserwatorium Karkonoskie póki co znikło z kalendarza wydarzeń Biura Wystaw Artystycznych. Sam prowadzący przyznał, że być może idea się nieco wypaliła i potrzebny jest drugi oddech. Ale – o ile zapotrzebowanie będzie – obserwatorium powróci. Niemniej jednak warto ten drugi oddech złapać wchodząc na świętą górę, czyli czytając zbiór myśli Andrzeja Więckowskiego.

I nie tylko. „Wejście na świętą górę” zawiera bowiem kilka tekstów Jana Stolarczyka, który – wraz z gronem entuzjastów – zabawił się w poszukiwania zapomnianego plemienia Wierzcholców. Aby obraz był pełen, słowu pisanemu towarzyszy ilustracja: fotografie Karkonoszy autorstwa: Ewy Andrzejewskiej, Janiny Hobgarskiej, Wojciecha Zawadzkiego i Tomasza Mielecha. Nazwiska znane na tyle, że biografii nie będę w tym miejscu przytaczał.

Promocja „Wejścia na świętą górę” będzie miała miejsce 10 marca o godz. 18 w Biurze Wystaw Artystycznych, które – przy wsparciu Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu i Urzędu Miasta w Jeleniej Górze, tę książkę wydało.

Sonda

Tłusty czwartek za nami. Pochwalcie się ile zjedliście pączków?

Oddanych
głosów
164
1
30%
2-3
45%
4-5
15%
Więcej niż 5
10%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Karkonosze wygrywają bezapelacyjnie!
Rozmowy Jelonki
Jeden albo dwa nie zaszkodzą, ale...
 
Inne wydarzenia
Wystartował 50. Bieg Piastów. Znakomici Jeleniogórzanie!
 
Edukacja
Uczniowie Żeroma przygotowują się do koncertu
 
Pogoda
To nie koniec zimy, wrócą mrozy
 
Aktualności
Wywrotka betoniarki
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group