Niedziela, 26 września
Imieniny: Łucji, Justyny
Czytających: 6757
Zalogowanych: 7
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: Wrzucili dłużnika do… komina

Środa, 15 kwietnia 2015, 7:28
Aktualizacja: Czwartek, 16 kwietnia 2015, 7:46
Autor: Angela
Jelenia Góra: Wrzucili dłużnika do… komina
Fot. Archiwum
W najbliższy czwartek (16.04) w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze przesłuchani zostaną kolejni świadkowie w sprawie pobicia jeleniogórzanina i wrzucenia go do ośmiometrowego komina. Na ławie oskarżonych zasiada trzech mężczyzn z Jeleniej Góry: 40–letni Robert S., 33–letni Adam M. i 32–letni Marek B. Powodem porwania, pobicia i próby wyłudzenia okupu były porachunki finansowe.

Akt oskarżenia trzech jeleniogórzan przypomina scenariusz sensacyjnego filmu. Niestety przebieg zdarzenia nie jest fikcją, a ofierze cudem udaje się wyjść z tego z życiem. A wszystko rozegrało się 13 lipca 2014 roku, kiedy poszkodowany wraz z kolegą pojechał fordem focusem (należącym do jego konkubiny) do jednego z garaży przy ul. Tkackiej w Jeleniej Górze, by porozmawiać z innymi kumplami. Około godziny 14.00 pod garaż podjechało trzech oskarżonych. Jeden z nich zaczyął uderzać pięściami poszkodowanego. Dołączają się kolejni. Biją jeleniogórzanina najpierw pięściami, a następnie rozbijają mu szklaną butelkę na głowie, a kiedy ten upada na ziemię – kopią po całym ciele.

Chwilę później mężczyźni wciągają mężczyznę do forda. Kieruje Robert S. Dwaj pozostali siadają na tylnym siedzeniu obok poszkodowanego. Po drodze oprawcy żądają pieniędzy. Biją dłużnika łokciami po głowie i przykładają mu scyzoryk do szyi. W ten sposób zmuszają go, by zadzwonił do konkubiny i powiedział, że ma im dostarczyć 5 tys. zł za uwolnienie i samochód.

- Mieliśmy go tylko „pogonić”, bo był winny Markowi B. pieniądze – tłumaczył w jednym z zeznań Robert S., który wielokrotnie zmieniał relacje to przyznając się do zarzutów, to zrzucając całą winę na pozostałych dwóch oskarżonych. – Decyzja, by wywieźć go do Wolbromowa była spontaniczna – dodał oskarżony.
Żeby dłużnik nie widział dokąd jedzie, sprawcy zakładają mu koszulkę na głowę i każą schować głowę między nogi. Po dojechaniu na teren byłej cegielni w miejscowości Wolbromów (powiat lwówecki, gmina Gryfów Śląski) wyciągają go z auta, kopią po całym ciele, a na koniec przykładając mu nóż do gardła i grożąc, że go zabiją, każą poszkodowanemu wskoczyć do 8-metrowego komina. Dłużnik posłusznie wykonuje polecenie, a sprawcy zostawiają go w kominie i wracają do Jeleniej Góry. Porzucają auto przy ul. Nadbrzeżnej. Kilka godzin później zostają zatrzymani przez policję, której wskazują, gdzie zostawili ofiarę. Poszkodowany został wyciągnięty z komina z pomocą strażaków. Przeżył, ale miał obrażenia na całym ciele.

Robert S. początkowo przyznał się do części zarzutów, później wielokrotnie je zmieniał próbując zrzucić całą winę na pozostałych oskarżonych. Adam M. i Marek B. nie przyznają się do wrzucenia mężczyzny do komina. Twierdzą, że on sam wpadł do niego podczas ucieczki.

Oskarżeni byli już wcześniej wielokrotnie karani za przestępstwa przeciwko mieniu i życiu, a dwóch z nich w czasie tego zdarzenia było na tzw. zwolnieniach warunkowych. Teraz grozi im do 12 lat więzienia.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (22) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group