Mimo że jeszcze przed rozpoczęciem obrad było wiadomo, iż podczas tego posiedzenia nie zapadną żadne wiążące decyzje, wydarzeniu towarzyszyło silne napięcie. Porządku przed salą obrad pilnowali pracownicy ochrony, a pod salą zgromadziły się dwie grupy – zwolenników i przeciwników starosty. Obrady śledziła także niespotykana dotąd liczba przedstawicieli mediów.
W imieniu siedmioosobowej grupy radnych, która podpisała się pod wnioskiem o odwołanie Krzysztofa Wiśniewskiego, jego treść wraz z uzasadnieniem przedstawił wicestarosta Mirosław Górecki. Zdaniem wnioskodawców powodem, dla którego starosta powinien zostać odwołany, jest utrata zaufania wynikająca z braku transparentności w zakresie informacji dotyczących jego wykształcenia oraz manipulowania informacjami na temat działalności jako osoby kierującej pracami Zarządu Powiatu.
Osoba sprawująca funkcję publiczną, opłacana z pieniędzy podatników, powinna dbać o pełną przejrzystość swojej działalności, w tym w zakresie wykształcenia i drogi zawodowej – mówił wicestarosta Mirosław Górecki. – Narastające wątpliwości kładą się cieniem na powadze urzędu. Wątpliwości budzą także działania starosty dotyczące wyremontowanego odcinka drogi Cieplice – Podgórzyn oraz wykonanych tam odwiertów.

Starosta wyjaśnia w sprawie swojego wykształcenia
Krzysztof Wiśniewski nie krył zaskoczenia faktem, że wśród radnych, którzy złożyli wniosek o jego odwołanie, znaleźli się przedstawiciele jego klubu – Koalicji Obywatelskiej. W emocjonalnym wystąpieniu zarzucił swojemu zastępcy nielojalność oraz przypomniał, że to właśnie wicestarosta, zgodnie z podziałem kompetencji, sprawuje nadzór nad drogami powiatowymi. Podkreślił również, że kwestią jego wykształcenia zajmuje się prokuratura i nie postawiono mu żadnych zarzutów. Wskazał także na ogromną falę hejtu, która w ostatnim czasie wylała się na niego, a której ofiarami padli również członkowie jego rodziny – rodzice, żona, synowie oraz siostra.
Nie mam sobie nic do zarzucenia i gdybym miał jeszcze raz podjąć jakiekolwiek decyzje dotyczące drogi nr 366 czy drogi Cieplice – Podgórzyn, byłyby one takie same – mówił Krzysztof Wiśniewski. – Nie widzę powodu, abym sam podał się do dymisji. Od czasu, gdy objąłem funkcję starosty, nasz powiat się rozwija. Zrobię wszystko, aby do końca sprawowania przeze mnie tej funkcji – niezależnie od tego, kiedy miałoby to nastąpić – pracować na rzecz dobra mieszkańców powiatu.

Czy dojdzie do odwołania starosty karkonoskiego Krzysztofa Wiśniewskiego?














