Polub Jelonkę:
Czytaj także: Wałbrzych Świdnica
Wtorek, 13 stycznia
Imieniny: Bogumiły, Weroniki
Czytających: 12316
Zalogowanych: 99
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jelenia Góra: W cieniu kominów

Środa, 18 kwietnia 2007, 0:00
Autor: TEJO
Jelenia Góra: W cieniu kominów
Fot. Janusz Lewicki
Marne szanse na ożywienie terenów byłej Celwiskozy.

Industrialna dzielnica Jeleniej Góry z futurystyczno-katastroficznym krajobrazem niczym scenografia do filmu science fiction. Jednak to nie dekoracje, ale rzeczywistość. Opuszczone fabryki, rozkradane z resztek złomu budynki. A wszystko w cieniu najpotężniejszych kominów w rejonie Karkonoszy.

Ulicą Wojewódzką czasami przejedzie ktoś na rowerze. – To najkrótsza trasa z Jeleniej Góry do Cieplic. W miarę bezpieczna. Nie to, co szalejące na ulicy Wolności samochody. Tu ruchu prawie nie ma – mówią napotkani cykliści, którzy całymi rodzinami wybierają się na dwóch kółkach na wycieczkę do uzdrowiska.

Hodowca kóz rytualnie przeprowadza zwierzęta na wypas przez tory kolejowe, którymi raz na jakiś czas sunie powoli pociąg w kierunku Szklarskiej Poręby. Od kiedy obcięli rozkład jazdy, składów jest coraz mniej.
Przystanek Jelenia Góra Celwiskoza, niegdyś tętniący robotniczym życiem wsiadającej i wysiadającej załogi sztandarowej fabryki włókien sztucznych to dziś – podobnie jak sąsiedztwo – ruina.

Wokół pustka budząca jednocześnie zachwyt, niesmak i grozę.
Piękno jest gdzie indziej. Nie tak daleko. Z morza na pół walących się hal fabrycznych z czerwonej cegły prześwitują Karkonosze i zieleniejące łąki i wzgórza między Jelenią Górą i Cieplicami. Tam jeszcze jest życie, które
zamarło na terenie między ulicami Karola Miarki i Wojewódzką.

Na najwyższy komin dawnej Celwiskozy prowadzą schody, a raczej wbite w konstrukcję metalowe stopnie. Ale wejście po nich to raczej propozycja dla samobójców. Lub alpinistów, którzy poza sezonem dorabiają malując tego typu obiekty. Ktoś tam czasami musi wejść: na kominie – nadajniki przekaźnika telefonii komórkowej. Światła ostrzegające pilotów przelatujących nad fabryką samolotów.
W wyobraźni widać, jakie panoramy rozciągają się z tego komina. Chyba najwyższego „drapacza chmur” w okolicy.

Aż się prosi, aby coś z tym zrobić. To przecież kawał miejskiej przestrzeni, która w innych warunkach, może w innym kraju, nabrałaby charakteru, zachęciła czymś ludzi do zwiedzania tego miejsca z żelazobetonu, cegieł i stali.
Teren jest własnością kilku spółek, które powstały po rozpadzie Celwiskozy. Działa jeszcze spadkobierczyni zakładu, firma Jelchem. Stąd od czasu do czasu wśród stert brudów i śmieci oraz ruin pojawi się jakiś normalny samochód.

Bije cisza. Dla ludzi, którzy mieszkają w pobliżu bywa przygnębiająca, bo kiedy fabryka działała, cały czas tu szumiało. Hałas niesiony pogłosem roznosił się nawet kilka kilometrów. – Teraz to jak wymarła planeta – mówi napotkany mężczyzna. – Dobrze, że przynajmniej nie truje i nie cuchnie – dodaje. Choć toksyczne wyziewy czuć było najbardziej daleko poza Celwiskozą, a trujące osady do dziś „zachowały się” w nurtach Bobru, dokąd Kamienną płynęły przemysłowe ścieki.

Wizja ucywilizowanej dzielnicy industrialnej: mekki artystów, którzy takie klimaty uwielbiają. W Niemczech wykorzystują dawne hale fabryczne na studia i pracownie. U nas, nie. Może jakiś pub w technicznym stylu? Koncerty techno dla młodzieży? Może taras widokowy na nieczynnym od lat kominie? W środku – winda, bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie wejdzie tam po metalowych szczeblach. To rozmaite propozycje, o których słyszało się ostatnio. Okazuje się, że nie do zrealizowania.

Ogłoszenia

Czytaj również

Sonda

Jaki masz stosunek do zbiórek, akcji charytatywnych?

Oddanych
głosów
214
Staram się pomagać wszystkim
31%
Pomagam tylko osobom, które znam
35%
Nie biorę udziału w taki akcjach
34%
 
Głos ulicy
Do dziś lubię marchewkę – przypomina mi dzieciństwo
 
Warto wiedzieć
Tak wyglądały zimy w przedwojennej Polsce
Rozmowy Jelonki
Zwierzęta boją się huku petard 100 razy bardziej niż człowiek
 
Kultura
Karkonosze w pigułce
 
Aktualności
Doroczne spotkanie u prezydenta
 
Aktualności
Od dzwonów do kas fiskalnych. Niezwykła historia w Kowarach
 
Ciekawe historie i inne opowieści
Kiedyś palono tu znicze, dziś robi się zakupy na obiad
Copyright © 2002-2026 Highlander's Group