Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 8184
Zalogowanych: 16
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Trzynasta porażka „Karkonoszek”

Wiadomości: Jelenia Góra
Sobota, 20 grudnia 2014, 20:38
Aktualizacja: 21:42
Autor: Przemek Kaczałko
Fot. Tomasz Raczyński
W ostatnim tegorocznym spotkaniu I–ligi koszykarki MKS–u MOS Karkonoszy po raz ósmy w tym sezonie musiały uznać wyższość zespołu przyjezdnego. Tym razem lepsza okazała się ekipa Basketu Aleksandrów Łódzki, która zwyciężyła 67:59.

MKS MOS Karkonosze Jelenia Góra – UKS Basket Aleksandrów Łódzki 59:67 (16:15, 15:26, 13:17, 15:9)
MKS: Stasiuk 19, Krygowska 18, Misiek 17, Myślak 4, Kryszpin 1, Paaradowska, Palewicz, Stefańczyk, Kwietoń, Smajda-Młodnicka.
Basket: Tomaszewska 22, Rzeźnik 11, Kret 10, Cenert 9, Buczak 6, Pisera 5, Tyczkowska 4, Walentowska, Batóg.

Wkrótce więcej informacji.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz

~uks 21-12-2014 0:21
Nie obrażając nikogo, jak można z taką sporą tuszą, jak baba z numerem 14, grać, biegać na takim poziomie?. Nie jest zatem dziwne, że przegrywają, mając zawodniczki, które ze względu na wagę, mogłyby się spokojnie zająć zupełnie inną dyscypliną
~kibic 21-12-2014 7:26
Baronie ,ta zawodniczka nr.14 zdobyła najwięcej punktów w zespole,patrz:Stasiuk 19
~ko-sa 21-12-2014 8:51
Na strojach zespołu widać gdzie Karkonosze mają nasze miasto, po prostu w d...pie
~do kibic 21-12-2014 17:58
Jeżeli ta Pani zdobyła najwięcej pkt. to tylko świadczy o poziomie całego zespołu. Podpisuję się pod komentarzem ~uks.
~rybika 21-12-2014 21:25
Dokładnie, jeśli ona z taką nadwagą zdobywa najwięcej punktów, to nie najlepiej świadczy o poziomie całego zespołu!..
~z 21-12-2014 22:37
Budowałem tą halę sportową. - pozdrawiam cały były "Budoprojekt". Ciekawym, czy żyje jeszcze modrzew podkopany i obalony przez hydraulików podczas robót ziemnych. Ponieważ było to na wprost budynku i okien Urzędu Ochrony Środowiska dostałem polecenie od szefa zakamuflowania, że drzewo nadal rośnie, bo inaczej była by solidna kara za jego zniszczenie (ok. 8 tyś. zł) Dźwigiem postawiliśmy drzewo do pionu, a dalej na kikutach korzeni osadziliśmy ok. 3 mb szyny kolejowej do której spawacz przyspawał pręt okręcony wokół grubszego kikuta korzenia i koparką zasypaliśmy dół. Drzewo przetrwało końcowy odbiór robót budowlanych i nawet halny w styczniu 2000r. Ciekawym, czy przeżyło, gdyż miało nieuszkodzony tylko jeden cienki (ok. 1 cm grubości) korzonek.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group